Petit Bateau Gdynia
Toksyczne miejsce pracy, pracowałam tam kilka lat temu. Moje wspomnienia są fatalne, teraz z perspektywy czasu wiem, że te miejsce zrujnowało moją psychikę jako osoba dopiero co zaczynająca swoją przygodę na rynku pracy. Wieczorne telefony, żeby przyjść następnego dnia do pracy - kiedy miało się wolne. Zdarzyło się, że zachorowałam i rano dawałam znać, że nie jestem w stanie przyjść do pracy, nikogo to nie obchodziło, kierownik odmówił zastępstwa, pracownicy też, musiałam w takim stanie jechać otworzyć sklep, po kilku godzinach i milionach telefonów nareszcie kierowniczka się zlitowała żeby mnie zmienić + pretensje czy siedziałam w pracy w kurtce - kiedy miałam dreszcze. Zostałam oskarżona o kradzież pieniędzy, jak zasugerowałam kierowniczce policzenie jeszcze raz sejfu zapytała mnie jak mam czelność jej mówić co ma robić. Ostatecznie przeprosiła mnie za swoją pomyłkę. Jako początkujący pracownik, niedoszkolony zostawałam sama na sklepie, kiedy dzwoniłam do kierowniczki z wątpliwością, prośbą o pomoc, rozłączała połączenia, wyłączała telefon. Samamu trzeba było wyrobić normę godzinową a kierowniczka mimo, że była w grafiku, przychodziła do pracy na godzinę, dwie. Teraz wiem, że wtedy pracując na umowę zlecenie, jako student moje prawa były zdeptane.