Wiele lat tutaj pracowałem, były lepsze i gorsze dni. Firma Halex dla wielu jest zwykłą poczekalnią zawodową, a to przez atmosferę w firmie i podziały jakie czuć od 4 szefów. Trudno jest im sprostać, ponieważ każdy chce czegoś innego a wszystko jest na CITO. Mamy budynek Handlowców (kategorie ludzi A) i resztę świata (kategorie ludzi C lub D). Piszę to dlatego, aby osoby chcące przyjść do tej firmy wiedziały jak to wygląda. W budynku handlowców dziwnym trafem jest wszystko nowe i pachnące, sama rodzina i przyjaciele rodziny tam pracują, oczywiście również wszyscy tam są niepełnosprawni aby hajs się zgadzał i ktoś jeszcze na tym zarobił. W innych budynkach mamy zardzewiałe klamki, plamy od grzyba na suficie, przecieki, starą i śmierdzącą szatnię, brak pryszniców ect. Ponadto wszędzie kamery, gdzie wielki brat wytyka Ci ile razy poszedłeś do toalety. W czasie COVID-19 dostaliśmy zmiany umowy na najniższą krajową, gdzie zostało nam obiecane stare płace i tak się działo. Oprócz tego zwalniali ludzi jak uczniowie przychodzili na praktyki, antybelkowe kasetce wszystko się zgadzało. W końcu to darmowy pracownik. Co innego na papierku co innego na gębę, ciekawe co na to powie PIP? Czy to nie jest wciąganie ludzi do szarej strefy? Może ktoś się tym zainteresuje? Nie polecam, robisz za trzech a i tak wałki robią na prawo i lewo. Wszystko po cichu, żeby Inspekcja Pracy i ZUS nie wiedział. A potem jak jesteś chory lub masz wolne to wypłacają tyle ile jest na piśmie...