ten co za dużo mówi ;)21.02.2024 10:36
Były pracownik
Uprzedzam, że to będzie długa i nazbyt szczera opinia, bo lekko mówiąc zostałem zrobiony w bambuko i przede wszystkim próbowali nieudolnie obniżyć moje poczucie wartości, ale od początku. Na rozmowie bardzo dobrze mi się rozmawiało z prezesem, mówił że dba o dobrą atmosferę w firmie, nawet pogadaliśmy króciutko o polityce, o dotacjach z unii na piece itd. następnie oprowadził po hali i od razu szczerze mówił, że to bardzo prosta praca, cytując prezesa „nie budujemy tutaj statków kosmicznych”, po prostu szukają osoby pracowitej i zaangażowanej. Mówił też, że nie stoją nad tobą i nie patrzą cały czas na ręce, no ogółem pracuj, ale jest "luz" w firmie. Muszę przyznać że praca rzędy poniżej moich umiejętności, kompetencji i doświadczenia ale szanuję każdą pracę i chciałem poznać przynajmniej proces wytwarzania płyt z wermikulitu. Poza tym mówiłem prezesowi że jest połowa miesiąca i zależy mi żeby sobie dorobić do końca miesiąca na wypłatę i ugadaliśmy się na 2 tygodnie próbnej umowy zlecenia - jeszcze obiecywał, że pójdę na ploter CNC. Mówił, że podpiszemy umowę na przerwie pierwszego dnia, i że później da mi skierowanie do urzędu pracy, ale o tym później. Jestem młodziutki, mam 23 lata i ponad 3 lata doświadczenia na produkcji, w tym 1 rok doświadczenia na frezarkach CNC, a tutaj proste wsypywanie wermikulitu do pieca, na taśmę, wsypywanie z maszyny do wora i uważanie żeby się nie wysypało, używanie szlifierki stołowej do szlifowania płyt z wermikulitu, wiercenie otworów, pakowanie sypkiego do worów i pakowanie na wysyłkę. Broń boże nie mówię, że moja praca była w pełni wzorowa, ale przykładałem się i się nie (usunięte przez administratora), przyznaję że te wsypywanie wermikulitu z maszyny do wora wymagało więcej siły i precyzji, nieraz spora ilość wysypała mi się na ziemię. Już wtedy zaczęły się insynuacje, że się stresuję (czym tu się stresować jak po pracy mam umówione rozmowy do lepszych zakładów?), spociłem się bo przyszedłem w bluzie, praca jest fizyczna i na hali ciepło, ściągnąłem ją i pracujemy dalej. Jak wytłumaczyłem, że mi było gorąco to usłyszałem że za dużo mówię. Wysypywało mi się wiele razy, bo trzeba jednocześnie ubijać, bo się nie zmieści, trzymać od 5 do 14 kg, w zależności od frakcji i uważać żeby ci się to nie wyślizgnęło. Cały czas zapewnienia, że wszystko spoko zdarza się, ale w tle tekściki, że to ciężkie a ja to drobny jestem, czy już miewam (usunięte przez administratora)(xD!), muszę się jeszcze wiele rzeczy nauczyć itd. Jeszcze inny pracownik, kiedy rozmawiam z moim nauczycielem wchodzi mi pomiędzy paleciaka, ja oczywiście nie odjeżdżam i mówię żeby się przesunął, ten stoi i nie reaguje, nauczyciel machnął ręką i mówi idź to odjeżdżam paleciakiem. A z luzu to tyle, że pójdziesz do kibla, nie ma cię max 10 minut, i od razu pracownik niepracujący z tobą na stanowisku "sprytnie" sprawdza gdzie idziesz i pyta się innych gdzie poszedłeś i od razu leci do tego wspaniałego prezesa, z którym tak fajnie mi się gadało, a potem słyszę że prezes już zdążył o mnie zapytać. Zniósłbym to do końca miesiąca żeby sobie nabić 9 dni roboczych, ale pierwszego dnia jakoś się tak złożyło że nie podpisaliśmy umowy, przyszedłem drugiego dnia, nie chciałem być paranoikiem, czy komuś coś insynuować. Drugiego dnia koło przerwy dowiaduję się, że z umową to średnio, bo oni by chcieli mnie zatrudnić potem przez urząd pracy, a jeśli tu podpiszę firmę to przez pół roku nie mogę tu pracować. Zaproponowali do końca miesiąca pracę bez umowy i potem zatrudnienie na umowie o pracę. Z jednego komentarza tutaj możemy się dowiedzieć, że firma współpracuje z różnymi urzędami jak np. Urząd Pracy. Odnosząc się do tej wypowiedzi, jestem ciekaw, czy do tych urzędów zalicza się Urząd Skarbowy? Podziękowałem za współpracę i na szczęście, "uczciwie" zapłacili za moją pracę po stawce, którą ustaliliśmy na rozmowie.
W skrócie praca bardzo średnia, dla młodych i ambitnych osób nie ma tam miejsca. Dużo pyłu, nauczyciel momentami się tobą wysługuje i testuje twoje granice. Prawdopodobnie też spotkasz się z szerokim wachlarzem manipulacji najgorszego sortu, typu projekcja, deprecjonowanie, gaslighting, podkładanie kłód pod nogi, może jeszcze wiele innych. Każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o ludzkiej psychice wie, że takie rzeczy wychodzą z podświadomości i często taka osoba nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Dlatego mam nadzieję, że prezes, jak i pracownicy o których mowa, przeczytają tą wypowiedź i przemyślą swoje zachowanie. Chociaż ulepszą te swoje marne techniki, a najlepiej to życzę wyleczenia ran na psychice, które każą wam tak czynić. Ale nic się nie stało, przecież każdy w życiu przechodzi przez etap nauki. Ja dziękuję za wzbogacenie mojego życia o doświadczenie, osobiście lubię spotykać takich ludzi na mojej drodze, bardzo poprawiają humor ;)
A na koniec polecam lekturę, na samym dole macie konkretne metody erystyczne. Dla pracodawcy i pracowników w ramach treningu, a dla przyszłego ewentualnego pracownika w ramach obrony.
(usunięte przez administratora)