były pracownik17.07.2024 20:07
Inne
Praca dla ludzi o stalowych nerwach. Księgowa miesiąc na urlopie (na początku była na urlopie, po miesiącu dalej była na urlopie kiedy potrzebowałem kolejnego dokumentu, nie wiem co sie tam dzieje), umowa codziennie odkładana na następny dzien przez 3 tygodnie, czasem z komentarzem "ale czym się pan tak stresujesz". Miała być umowa o prace 3800 netto na 3 miesiące, po 3 tygodniach kiedy w koncu dostałem zleceniówke dostałem umowe 3500 netto (na umowie jakies 1000 reszta pod stołem) na 2 tygodnie. Właściciel na początku miły, potem oschły, zły w ocenie, wiecznie naburmuszony jakby łaske robił że w ogóle się do pracownika odzywa. Pani kierownik (nawet nie wiem jakie stanowisko ta kobieta miała dokładnie) ewidentnie część osób lubi, części nie i przekłada to na prace. Wieczne kłamstwa typu (usunięte przez administratora) bo przyjedzie ktoś tam i do którejś tam ma być to i to zrobione" (często zadania były awykonalne albo wykonalne ledwo na czas), a potem okazuje się ze nikt o tym nic nie wie. Nowemu pracownikowi niektórzy pracownicy też robili pod góre, oceniając, rzucając kąśliwe uwagi, wytykając palcem. Aczkolwiek jedynym dobrym aspektem byli właśnie pracownicy, którzy byli zwykle pomocni i mili. Pani kierownik wspomniana wcześniej również kłamie szefowi, nie wiem po co, żeby czuć się wyżej? Nie raz były sytuacje gdzie przychodziła po prostu z nim i kłamała. Właściciel również ewidentnie nie wie co do końca robi, przychodząc nie raz zwiększał tempo w maszynie, mimo, że maszyna wtedy się rwała. Przy takiej sytuacji klikał przycisk "stop" i komentował "no, tutaj Pan nie potrafi przycisnąć w przycisk" do drugiego "kolegi" stojącego obok. Ogólnie dużo stresu, kasa słaba. Czasem pracowałem z krótszymi przerwami, bo wiedziałem, że nie jestem jeszcze dość sprawny, co nie skutkowało w sumie niczym, oprócz komentarza "rób (usunięte przez administratora) szybciej" od "kierowniczki". Cóż, drodzy Państwo, drugiemu człowiekowi może łatwiej byłoby się czegoś nauczyć robić jeszcze szybciej gdyby miał jakąkolwiek motywacje, a nie poniżanie :). Nikomu nie polecam tam trafić. Żałuje bardzo że nie byłem w inspekcji pracy.