Opinia o pracodawcy - wersja ostateczna, rozszerzona i bezbłędna
Wypłaty w WSP S.A. zgodnie z terminem (do 10.), dodatkowo wysługa lat od 5. udokumentowanego roku pracy, dodatki świąteczne, wysokie świadczenia na tzw. "wczasy pod gruszą", dla chętnych karta Multisport, kontakt z kadrami należy do przyjemnych doświadczeń, personel biurowy kulturalny i serdeczny, personel medyczny również. Tyle na ten temat, słowem łyżka miodu.
Beczką dziegciu są niektórzy kierownicy działów, brani z łapanki tudzież ustawki, bez żadnego pojęcia o działaniu i prawach obowiązujących w danej komórce, skorzy do (usunięte przez administratora) i ochoczo przymykający na niego oko, jeśli ma on miejsce między podwładnymi. Miałem nieszczęście podlegać pod osobę chimeryczną, mściwą, małostkową, z upodobaniem stosujacą "ghosting", a wraz ze swoimi protegowanymi tzw. "gaslighting" - zainteresowanych odsyłam do słownikowych definicji. Konfrontacje między współpracownikami z przełożonym w roli moderatora były stronnicze, z opinią (wyrokiem?) wydanym zawczasu, bez miejsca na konstruktywny dialog (Wanda Wasilewska uśmiecha się zza grobu). Miejsce pracy nadal pęka w szwach od samozwańczych zastępców kierowników bez nominacji i tytułu, mimo wszystko zakres obowiązków jest wyjątkowo mglisty. Brak organizacji, procedur, chaos i dezinformacja, polityka pisania wszystkiego "na kolanie" i na łapu-capu. Jednocześnie wychodzenie z jakimikolwiek własnymi inicjatywami jest równoznaczne z przyniesieniem do pracy martwego szczura. Śmierdzi i lepiej nie tykać. À propos smrodu, fekalia lubią wypływać na wysokość kostek (czerwiec 2024), ale to nasze fekalia, nasze bagienko. Nie ma też tygodnia, by nie popsuł się choć jeden sprzęt w NOWIUTKIEJ sterylizacji. To nie Titanic, zastawa nigdy nie była nowiutka, a pościel jest już mocno połatana. Jeśli myślicie, że imprezy na tonącej łajbie są w złym tonie, jesteście w błędzie - zawsze znajdzie się czas na zdjęcie z szafiarkami, wygrzebanymi z czeluści szafy ex-prominentnymi gwiazdami polskiej sceny politycznej, teraz już brutalnie przebrzmiałymi i przejrzałymi. Dobry uśmiech do złej gry, byleby plebsik nie pałętał się w kadrze, zwłaszcza gdy nie każdy z nich miał szczęście dostać komplet medycznego uniformu i w tej zbieraninie łachów wygląda dość lujowato.
Interwencja na wyższym szczeblu niewiele dała, wszystko pod dywanik i wsio haraszo. Będzie jak było i jak jest.
Mój były dział to miejsce do pracy szyte na miarę dla exempli gratia potulnych owieczek, ludzi na drodze bez odwrotu, ewentualnie dla osób o przeroście ego nad intelektem. To również siedlisko wyrachowanej szczujni, gdzie im głębiej wściska się twarzoczaszkę w czyjś (usunięte przez administratora) tym większy poklask zdobywa się wśród "koleżanek".
Nie liczcie tam na prywatność.
Ku przestrodze.
Jako tzw. personel niższy trzymajcie się z daleka.