margaret - 2011-05-23 22:12:19
Ja pracowałam w tej firmie prawie rok, naprawde polecam jeżeli ktoś nie wisi na skrypcie i nie przekracza przerw to wszystko zgadza sie przy wypłacie, no ale jeżeli miałes/łas przerwy po 15 minut co 1h i czas rozmówny 20minut no to sory ale nikt nie bedzie ci wpłacił tak samo jak osobie która ma czas rozmówny ok 35minut i przerwy 10minut co 1.5h.Zastanów się co piszesz człowiczku.Jestem pewna ze nie mozesz z czystym sumieniem powiedziec ze miałes/łas wszystko oki i obcieli ci godziny. wiec bądz fer wobec samego siebie i miej pretensje tylko i wyłącznie do siebie a nie do VCC:)
Polecam tą firmę.. :) Kadra rownież spoko. Liderzy dzięki za współprace jesteście najlepsi.. :*:*
Dla wtajemniczonych: Margaret ;)
Przy umowie o dzieło nie ma mowy o czasie pracy, przerwach, itp. Skandalem jest pokrzykiwanie na konsultantów, którzy wrócili z przerwy nie po 10, a po 11 minutach. Buractwem jest mówienie do konsultanta, żeby kupił sobie pampersa, jeżeli przerwa jest dla niego za krótka. Wymaganie przychodzenia na kwadrans przed zadeklarowanym w grafiku czasem po to, aby odbyć durne spotkanie z tzw. kierownikiem to [usunięte przez moderatora], poniewaz nikt za ten czas nie płaci.
Wystarczy to nagłośnić. Wtedy część klientów firmy przynajmniej zastanowi się, czy warto korzystać dalej z usług VCC, skoro bedzie to szkodliwe ze względów wizerunkowych. To firma klienta będzie kojarzona z tym syfem. Przecietny człowiek nie zrozumie, że to podwykonawca jest winien. W świat pójdzie przekaz "w firmie X traktują ludzi, jak bydło", zamiast "podwykonawca firmy X traktuje ludzi, jak bydło". W Polsce jest wiele firm z tej branży, co VCC. Finansowo mogą być dla klientów równie atrakcyjne, ale nie będą psuć opinii o kliencie. Jestem pewien, że klienci nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak w VCC traktuje się konsultantów. Oczywiście nie mam na myśli wszystkich projektów.
Można również wywalić kilka osób, które sposobem traktowania konsultantów doprowadzą do tego, że sprawa zostanie nagłośniona i zaszkodzi klientowi. Właściwie to jest najlepszy sposób uzdrowienia sytuacji. Stosunki między VCC a klientem pozostają bez zmian, unika się zamieszania, a jednocześnie likwiduje ryzyko zaszkodzenia firmie klienta. Pewni ludzie po prostu nie dorośli do pełnionych funkcji.