Dopiero zaczynam tam pracę ale coś Wam powiem. Sama sugerowałam się tymi opiniami i do końca nie wyjaśniają jak tam jest, dlatego sama chcę to opisać dla nowych dziewczyn.
Oczywiście zatrudniają mnie przez agencję CPC. Niektórych zatrudnia agencja OTTO.
Ze względu na agencje podzieli nas na zmiany. Ja zaczynam od drugiej.
Wczoraj byłam na szkoleniu, w celu zapoznania się z polityką firmy.
Opowiadano nam o tym co się tam dzieje.
Otóż panienki wcale nie są takie wspaniałe jak tu niektórzy opisują, wręcz przeciwnie, patrzą na Ciebie jak na zwierzaka z ZOO. Obgadują i gapią się na Ciebie przez pierwsze 2 tygodnie, a najgorsze są stare baby. Skąd wiem? Pani z działu personalnego sama mówiła, że jest taka atmosfera w pracy i mamy się nie bać choć ona sama się stresuje gdy schodzi na halę i tak się wszystkie na nią gapią.
Ktoś tu napisał, że majstrowie zasługują na swoje pensje bo mają wykształcenia wyższe i trzeba ich słuchać. Ja sama jestem mgr inż ds. produkcji i zaczynam jako fizol bez możliwości awansu. Muszę tam iść bo mam nóż na gardle i potrzebuję kasy.
Dzisiaj mam szkolenie na stanowisku, na którym jakiś czas będę pracowała. Pierwsze 30 dni mam dodatek 20% do akordu (nie do całości) ze względu na to, że to nowy produkt. Co chwila zmienia się miejsce Twojej pracy więc możesz wylądować na innej hali albo obok innej koleżanki. Powiedziano nam, że mamy się nie przyzwyczajać do ludzi. Oczywiście są maszyny, na których nie da się wyrobić normy i podobno grupowa o tym informuje, a jak nie dajesz rady to dopełnia Ci to godzinówką (nie wiem jak do końca to działa). Liczy się nie tylko wydajność ale i jakość. Jesteś oceniany po jakimś czasie właśnie pod tymi aspektami. Możesz zdobyć 60 pkt za jakość i 40 pkt za wydajność. Jeśli nie osiągniesz jakiegoś tam progu, wylatujesz z roboty. Jeśli o jakość chodzi to po prostu musisz wykonać 100% idealnych wyrobów. Jeden błąd i po premii, która wynosi 30% do akordu. O tym ile błędów zrobiłeś dowiadujesz się dopiero w dniu bubla, pod koniec miesiąca. Dlaczego nie wcześniej? Chodzi o to byś był przekonany, że wszystko robiłeś na 100% dobrze i żebyś pracował cały czas mega wydajnie i się starał a nie przechodził na ilość. Dobry chwyt, nie powiem. Oczywiście my na tym cierpimy. Opowiadano nam również o tym, że jak podpadniesz jakiejś grupce lasek to prawdą jest podrzucanie bubli.
Hmm co jeszcze? Przerwa tylko 15 minut, swoje napoje, firma nie gwarantuje tego, Nosi się fartuszki ale rzadko kto je ma (CPC potrąca sobie na początku 25 zł za fartuszek). Co do tej CPC przeczytajcie umowę i ogarnijcie co tam jest napisane. Mogą zabrać nawet 100% pensji. Kary za wszystko nawet za np. wypełniasz formularz i oczywiste, że nie masz ze sobą numeru konta. Koleś mówi "później", a w umowie napisane, że jak w podanym terminie nie uzupełnisz papierów dostajesz karę? Zabierają Ci ją z wypłaty ludzie !!! Za każdym razem za przelew z Waszą wypłatą pobierają sobie 4 zeta, czujecie?
Mówią, że dadzą wypłatę 15 stego każdego miesiąca? A w umowie jest napisane, że jak teraz pracuję w lutym to otrzymam wynagrodzenie w ostatnim tygodniu marca !!!
Do tego musisz mieć ze sobą notesik i długopis. Musisz zapisywać sobie nr. zlecenia i ilość sztuk jaką zrobiłaś bo grupowa "może się pomylić" i w ogóle Ci tego nie wpisać albo wpisze komuś innemu. Wykazane jest wszystko na kwitkach tygodniowych ale są specjalnie tak zawikłane, że niektóre dziewczyny nie rozumiały o co w tym chodzi. Nie dlatego, że były głupie tylko namieszano tak by było ciężko ogarnąć. Jeśli nie zauważysz błędu to możesz stracić kupę swojej pensji. Tam nikt nie pilnuje Twojego interesu, jak sama sobie nie policzysz, nie przypilnujesz to dostaniesz "bubla" a nie pensję.
Można wyjść odebrać telefon ale musisz powiadomić koleżankę obok.
Można wziąć wolne, wypełniając wniosek tydzień wcześniej.
Jak nagle rano dostaniesz gorączki i nie przyniesiesz zaświadczenia od lekarza, wylatujesz. Jak Ci dziecko zachoruje, pies zwymiotuje albo zatniesz się w domu i nie masz dobrego alibi to tym decyduje grupowa) - wylatujesz.
Tak jak pisałam muszę iść do tej pieruńskiej fabryki bo kasa mi potrzebna jest jak tlen a wstyd mi być sprzątaczką czy sklepikarką. Tam mnie nikt nie widzi, o tyle dobrze.
Obiecano, że będą tylko 2 zmiany i nie pracuje się w soboty. A co wczoraj usłyszałam? Że 3 zmiana ma wrócić i czasami się w soboty robi. I to nie tak, że wszystkie tylko te które robią dane zlecenie.
Powiedziano nam, że Wago ma kilka siedzib w Europie i tylko w PL pracuje się na akord. Jedyne co powiem na skwitowanie to to, że można tą pracę i warunki nazwać OBOZEM PRACY !!!