Jeżeli szukasz ciekawej, interesującej pracy, która pozwoli ci się rozwijać przy okazji zarobisz fajne pieniądze oraz poznasz super ludzi to mogę ci szczerze powiedzieć....szukaj dalej :) bo w Wago Elwag tego nie spotkasz. Jako że miałam wątpliwe szczęście pracować na produkcji w BARDZO "chwalonej" przez wszystkich Szwajcarii czyli hali D3. Praca na produkcji tam jest nudna, monotonna, ciężka a warunki w jakich dane było MI oraz innym osobą pracować były ciężkie i będzie coraz gorzej bo lato się zbliża. W hali w której na jednej zmianie (a są dwie) pracuje coś z ok. 80 osób, NIEMA NOWOCZESNEJ KLIMATYZACJI, a jest wentylacja grawitacyjna która sprawdza się w idealnie w OBORZE pełnej trzody chlewnej, co świadczy bardzo jak głęboko mają pracowników w poważaniu bo nie napiszę tego dosadniej. Wystarczy że na zewnątrz jest bezwietrznie to w hali momentalnie jest GORĄCO, w lutym gdzie za oknem była temperatura minusowa a w hali temperatura była prawie wakacyjna a wilgotność powietrza poniżej dolnej dopuszczalnej granicy, co dla wielu pań skończyło się zasłabnięciami, omdleniami a jedna to została zabrana na sygnale do szpitala. Pewna młoda nowa pracownica to prawie płuca wypluła od kaszlu bo non stop miała suchy kaszel dzień w dzień przez parę miesięcy. Przejdę do BARDZO WAŻNEJ kwestii dla każdego z nas czyli wypłaty - rozmawiałam z osobą która pracuje w tej pracy długo bo od prawie samego początku, wiecie jaka place ma brutto po prawie 20 latach pracy - 13 zł brutto /h i gdyby nie to że wyrabia normę a nawet ją przekracza umierałaby z głodu. Osoby które ledwo przyjdą nie mają największych szans aby wyrobić normy które są NIENORMALNIE wysokie co oczywiście przekłada się na PLNY. Jako że od 1 stycznia tego roku wzrosła płaca minimalna do 1840 zł brutto co powinno dawać ok.1355 złotych to moja wypłata wynosiła mniej niż to NA UMOWIE O PRACĘ, przy czym zawsze przysługuje 20% dodatek do każdego produktu na którym pracuje się łącznie do 1 miesiąca. Ja tego dodatku nawet nie poczułam a inne nowe osoby zarobiły jeszcze mniej, co jest karygodne że w 21 wieku zapierniczając jak przepraszam za określenie jak „czarnuch” na polu bawełny i chińskie dziecko w fabryce jest się traktowanym nawet jak obywatel nawet drugiej kategorii ale jak podczłowiek, debil przy czym chciałabym powiedzieć że jest to stopień upośledzenia umysłowego, z pogarda, który do niczego innego się nie nadaje. Mistrzyni z drugiej zmiany pani Anna właśnie tak traktuje monterów odnosząc się do nich w wyżej wymieniony sposób, nie wiem kto ją wybrał ale popełnił spory błąd. Tak samo jak wybór mistrzyni był sporym błędem, to wybór z tej samej zmiany brygadzistek pani Katarzyny oraz pani Ewy to w ogóle już jakieś nieporozumienie. Nie będę kłamać pani Kasia jest bardzo sympatyczną sobą ale szokiem jest dla mnie noszenie takich długich tipsów i to jeszcze na produkcji powiem szczerze ma olbrzymie szczęście że ma JESZCZE wszystkie palce. Cyrk się zaczyna dziać gdy jest 2 zmiana (14-22) i niema mistrzyni, jedna i druga pani jest GOŚCIEM na hali. Zamiast nadzorować pracę na hali siedzą sobie w pomieszczeniu mistrzyni i paplają czy też znikają na papieroska bądź kawkę. Efekt jest tego taki że niema komu zgłosić że maszynka jest brudna i brudzi złączki czy też niszczy, czego efektem jest spora ilość bubli . Trzeba czekać było nawet 3-4 godziny aż któraś z szanownych pań się pojawi i z wielką łaską wyczyści maszynkę, czego nie można było samemu zrobić. Wiadomo zrobiony produkt = $$ a brudna złączka = bubel, im więcej bubli tym więcej $$ w plecy, więc co w takim wypadku należało zrobić – wyczyścić złączkę specjalnym płynem ze specjalnego pojemnika, który się znajdował w specjalnej strefie do której nie można się zbliżać a ta strefa nie jest niczym oznakowana. Więc gdy podejdziesz do tej specjalnej strefy w celu pobrania gazika aby go nasączyć tym specjalnym płynem ze specjalnego pojemnika i ktoś to zobaczy z monterów, masz 1000% pewność że ktoś „życzliwy” cię podkabluje, bo pełno jest lizopupów na hali, szczególnie taka jedna o głosie niczym Tołdi z Gumisiów i aparycji Mongoła oraz jej przemiła współlokatorka siedząca po jej lewicy która nosi dumnie fryzurę na rudego frankensztajna podkablują wszystko, co robisz, jak robisz, co mówisz, jak się zachowujesz, należy przy tych dwóch paniach uważać. Jak już uzbierają info na twój temat to możesz być pewna że pod koniec 3ciego miesiąca twojej pracy zostaniesz wezwana do „przesympatycznej” mistrzyni o której już wspomniałam gdzie zostaną ci przedstawione wszystkie twoje grzeszki, których nawet się nie zrobiło ale ci wmówi że nie przestrzegasz zasad BHP z którego było szkolenie (szkolenie ? Jakie do cholery szkolenie, podpisanie papierka że przeszło się szkolenie nie jest przejściem szkolenia) powiedzą ci że ilość twoich bubli które zrobiłaś jest olbrzymia, przeszkadzasz innym – co może być różnie zrozumiane niektórym to może nawet przeszkadzać że siedzisz do danej osoby tyłem i inne pierdoły, nie wyrabiasz normy