Witam
Pewnie część z Was pamięta mnie z forum na tsp i tutaj.
Po kilku miesiącach ponownie zajrzałem na tę stronę i prawdę mówiąc jest mi wstyd.
To strona ,na której wypowiadamy się na temat pracodawców,a nie czyjegoś życia prywatnego.Chyba niektórzy z Was tego nie rozumieją.Mogę to sobie wytłumaczyć na dwa sposoby:
1.za mało jest w tv takich filmów jak :Dlaczego ja?,Trudne sprawy,M jak miłość,Plebania i tym podobne głupoty.Ciekawe też, ilu z Was to katolicy?Rozumiem,afera \"na żywo\"daje więcej adrenaliny, niż serial.
2.Wasze życie ze współmałżonkiem jest tak nudne,że zazdrość nie daje wam spać po nocach i dlatego swoje kompleksy wyładowujecie na innych.Mówiąc o problemach innych zapominacie o własnych-żal mi Was.
A teraz o firmie.
Trochę nie odpowiada mi wycinanie wątków na forum tsp-to jak cenzura:o tym nie dyskutujemy i koniec.Jest tam też za duże rozdrobnienie tematów,a forum ,które miało wnosić coś do naszego zakładowego życia ,stało się pralnią brudów.
Zmienił się prezes i polityka szefostwa.Dwaj panowie w zielonych fartuszkach zobaczyli jak wygląda praca w zakładzie i wyszło jak wyszło-jest nas za dużo.Najlepsze jest to,że nikt nie wiedział kim są ci panowie.
Do wniosków ,do jakich doszli Niemcy,dawno powinni dojść nasi liderzy i kierownicy.Szkolenia wyjazdowe dla kadry kierowniczej niewiele dały,co nie dziwi, jeśli niektórzy po powrocie chwalą się ,że nic nie pamiętają,bo częściej leczyli kaca,niż brali w szkoleniu.
Widząc ilość błędów w ostatnim czasie w obsadzaniu elementów na smd,nie mogę też powiedzieć,że potrafimy uczyć się na błędach,tu musi się zmienić coś na etapie przyjmowania elementów na magazynie i zastanowić się co tak naprawdę robi \"przygotowanie produkcji\" skoro nie wyłapuje błędów.
Autobusy-tak wiele o nich mówiliście,a ja pisałem-to Wasze szczęście,które może się szybko zakończyć i tak się ponoć dzieje,bo autobusy mają już nie być dofinansowywane przez zakład.Część z Was chce podpisać umowę z pks.Czy jeśli autobus nie dowiezie Was do pracy,to też przewoźnik pokryje straty zakładu jak było do tej pory?Ktoś się tym interesował?
Wydaje mi się,że od jakiegoś czasu nie słyszę nic o nowych pomysłach naszych kierowników,pomysły z Wołowa już się wyczerpały?
Opiszę w skrócie pewną rozmowę którą usłyszałem.Lider mówi do pracownika,aby ten został w tyg.dłużej w pracy.Pracownik mu mówi,że może przyjść w sobotę,a w odpowiedzi usłyszał od lidera:na sobotę mam chętnych,a kierownik potrzebuje pokazać na zebraniu,że w tygodniu jesteśmy aktywni.Panie dyr. o co tu chodzi?Zależy panu na efektywnej pracy,czy na ładnych słupkach,które co dzień się zmieniają na tablicy,a których nikt nie ogląda?
Czy ktoś się interesował, ile razy przychodziliśmy na nadgodziny w soboty i okazywało się ,że nie ma co robić i czy ktoś za to poniósł odpowiedzialność finansową?Utwierdzam się w przekonaniu,że niektórzy kierownicy,są tylko po to ,by wykonywać polecenia szefów (kierowników pionów), a nie podejmować samodzielne i racjonalne decyzje.
Czekają nas kolejne zwolnienia przez to,że bez opamiętania przyjmowano kolejnych ludzi.Kierownik,czy lider zamiast zobaczyć co zmienić w systemie pracy,czyli samemu wziąć się do roboty,przyjmował kolejną osobę,a teraz mamy tego efekty.
Moje zdanie się nie zmienia w tej kwestii-lepiej zatrudnić 2 konkretne osoby za odpowiednie pieniądze,niż 6 osób nie mających pojęcia o pracy na danym stanowisku.
Teraz kiedy są zwolnienia ,bawią mnie referenci,którzy nagle chodzą po liderach(do kierowników nie,bo przyznaliby się,że nie mają za wiele do roboty) i proszą o znalezienie im jakiegoś zajęcia.
Czekam nadal na kogoś do dyskusji ,kogo bardziej interesuje to,co się dzieje w firmie,niż to, kto z kim sypia .