Mnie (przedstawiciel) mamili 2 miesiące kartami paliwowymi, tankowałem najpeirw za swoje pieniądze, potem za ciężko "wyrywane" zaliczki na paliwo. Podsumowując do tej pory ( już od miesiąca szczęśliwie tam nie pracuję) są mi winni pieniądze za paliwo i badania i po rozmowach z księgowością odwracają kota ogonem, ze nie doszły do nich wszystkie faktury. Wiem, że w ten sposób postąpili nie tylko ze mną. Jeśli pracowałeś wcześniej w tej branży i masz sdwoich starych klientów ( hurtownie, sklepy) to lepiej nie zaczepiać się na tzw miesiac czy dwa, bo tylko popsujesz sobie stare układy z odbiorcami, ze względu na totalną nierzetelność pracodawcy. Dodam, że ja miałem 1500 brutto na umowie 3 mies. z obietnica 1800 brutto po tym czasie, gdy się zbliżał okres przedłużenia nowej umowy nie było mowy o podniesieniu podstawy, a na premii, zostałem najprościej mówiąc OSZUKANY.