Zacznę od tego, że dziewczyny w kadrach są przemiłe, a infosalony, innymi salonami, reklamacjami czy z księgowością zawsze też można się dogadać.
Jeśli chodzi o samą pracę w salonie to trzeba mieć swoje obuwie, spodnie/spódniczkę w czarnym kolorze. I tak jak pisali inni te czarne bluzeczki, które dostawaliśmy były naprawdę super, ale te granatowe to tragedia.
Pensja - rzeczywiście mała, ale każdy jednak znał warunki zatrudnienia (najniższą krajowa plus premie, które jednak są trudne do wyrobienia). Jednak poza sprzedażą musimy wiecznie sprzątać, przyjmować dostawy, robić masę innych rzeczy jak odbiory i zwroty omni, różne tabelki do wypełniania, opracowywać korzyści itp., są też telefony kontrolne, vm, cenowanie. Sama sprzedaż powinna być naszym priorytetem, ale godziny są wiecznie ucinane jak ktoś już o tym wspomniał (region MW), więc firma na tym traci, bo jesteśmy rozliczani tak z wielu rzeczy, że druga osoba przychodząca na 12/13 (dostawy są z rana zazwyczaj i regionalna dobrze o tym wie) to stanowczo za mało. Grafiki weryfikuje jej asystentka, ale przecież powinna być dobrze przeszkolona - stawiać na firmę, na sprzedaż, by salon wyciągnął jak najwięcej dla firmy ze sprzedaży. Mimo wielu rozmów naszego kierownika (a raczej przepychanki słowne, bo każdy argument mojego kierownika był uznawany za BEZSENSOWNY i kazano podnieść sprzedaż, by były godziny w ogóle ZGODNE Z PRZYPISANYM ETATEM, nie mówię tu o nadgodzinach) z asystentką MW nic nie pomagało. W efekcie czego cały salon był zdemotywowany natłokiem pracy i sfrustrowany tym, że osoba zostawała zatrudniana na cały lub część etatu, a tych godzin faktycznie było o wiele mniej. Z tego co wiem takie rzeczy dzieją sie nie tylko w salonie w którym pracuję. Podnieść sprzedaż, ale godzin będzie mniej, w efekcie czego pogłębi to tylko niższą sprzedaż skoro pracownik ma tak wiele obowiązków za które odpowie choćby swoją premia kwartalną lub zwolnieniem. Łatwiej jest odpuścić jednego czy dwóch klientów czy nawet więcej niż dostać reprymendę za niepowycierane kurze, brudna witrynę, porządek na zapleczu, bo MW przy ocenie salonu zwraca na to uwagę. Jak ocena jest słaba to i premia kwartalna kierownika jest mniejsza. I w dodatku kierownik wychodzi na takiego, który nie potrafi zarządzać zespołem. Tu jest błędne koło. Firma powinna się temu przyjrzeć, bo na pewno nie chce tracić zysku, a traci.
Ktoś tu wspomniał o przeliczaniu wszystkiego przez regionalną :) oooo tak, te słynne pomnóż to razy wszystkie salony w regionie i na całą Polskę. KARTKI PAPIERU. Mój kierownik zaczął DRUKOWAĆ PLAN W DOMU!!!!!!! Bo dostał taki przytyk na swój temat…
Regionalna również wysyła screeny z kamer jak pracownik na przykład na chwilę sobie usiądzie i porozmawia z koleżanką ze zmiany. Wybaczcie, ale zarabia się tu najniższą krajową, wszystko jest zrobione, co zlecił kierownik. Chcemy sobie zrobić krótką przerwę, bo 9-11h na nogach to naprawdę jest koszmar… Krótka 5 czy 10 minutowa przerwa na rozmowę nie sprawi, że świat się zawali, klientów nie ma. Ludzie wychodzą na papierosa, a jak ktoś nie pali to na pięć minut usiąść nie może? Jeszcze rozumiem jakby dostawa była rozwalona albo salon nieometkowany. Zastanawiałam się również, czy nie zgłosić sprawy do inspekcji pracy, ponieważ na swoich studiach dowiedziałam się, że monitoringu nie można wykorzystywać do celów inwigilowania pracy pracownika. Jeśli góra to czyta to mam nadzieję, że zrobią coś z tą sprawą, bo w końcu ktoś zgłosi to i to firma będzie miała problem. Rozumiem jak praca nie jest wykonana, naprawdę. Ale kamery to nie jest narzędzie to z a s t r a s z a n i a ! Wysyłanie screenów z podpisami TO SĄ STANDARDY NASZEJ FIRMY? i mówienie, że na pewno mamy wiele do zrobienia, czyli robienie z nas leni i (usunięte przez administratora). To jest (usunięte przez administratora)
Ktoś tu wspomniał o tym, by rozmawiać ze swoim przełożonym, a nie wypisywać opinie. No cóż, moja kierowniczka rozmawiała nieraz zarówno z asystentką jak z regionalną - po prostu się nie da. Regionalna i jej asystentka mają ewidentnie problem do większości pracowników i kierowników. O wszystko. A jak śmiesz wstawić się za swoim zespołem to powiem tyle - lepiej szukaj pracy gdzie indziej. Rozumiem, że jednego pracownika można lubić mniej, drugiego bardziej, ale nie wydaje mi się, żeby ktoś na tak ważnym stanowisku powinien kierować się tak mocno emocjami, tak mocno i widocznie sympatyzował z kimś i dzięki temu jednych traktował źle, a innych dobrze. Podpaść jest bardzo łatwo, wystarczy mieć swoje zdanie. Dlatego proszę tu nie czarować. Jedynym ratunkiem chyba są te opinie.
Jeśli ktoś z góry to czyta to może warto podzwonić do kierowników, którzy odchodzą tak mocno w ostatnim czasie? Oni najpewniej dużo powiedzą.