Jest to pierwszy tak tragiczny kurier z jakim miałem kontakt w życiu! Otóż w sklepie internetowym Artgeist Wrocław zakupiłem obraz. Chciałem go odebrać w sklepie, ale pani powiedziała, że dostarczy go kurier GLS. No trudno. Zakup dokonałem z wpłatą na konto, ale z podaniem swojego nazwiska internetowego oraz adresu bramę dalej. Uczyniłem to tylko i wyłącznie w celu ochrony danych osobowych! I w ten sposób kupuję od lat ,bezproblemowo. Po dokonanej wpłacie na poczcie dostałem informacje ze sklepu, że przesyłka jest przygotowywana do przekazania GLS. Następnego dnia, że przesyłkę przekazano do kuriera. I w tym momencie zaczyna się akcja! Otóż , dostaję maila z propozycją przekierowania przesyłki z podanego adresu na punkt odbioru przy Alei Wiśniowej. Nie wiem dokładnie jak się stało, ale przysłano mnie informację, ze przesyłka zostanie tam dostarczona??? Kolejnego dnia udałem się na Wiśniową, by sprawdzić co z przesyłką. Ale jej tam jeszcze nie było, natomiast inny tam kurier GLS pytany przeze mnie, sprawdzał tego człowieka i powiedział, że przesyłka będzie jutro. Nastało jutro i dzwonię. Ale sympatyczna tam pani odpowiedziała, że przesyłka nie nadeszła. Kolejnego dnia dostaję maila, ze przesyłka zostanie dostarczona na Wiśniową. Stąd dzwonię, ale przesyłki nie ma! Dostaję dzisiaj sms, że przesyłka będzie do odebrania z dowodem osobistym. Dzwonię ,ale nie ma przesyłki. Stąd wyraziłem swoje oburzenie całą tą akcją kurierską, poczynając od przekierowania adresu dostawy. W między czasie dzwoniła też żona i pytała. Tak koło godz 15.30 dzwoni do mnie wyjątkowo agresywny kurier z takim rabanem, z którym po raz pierwszy miałem wżyciu do czynienia. Bo kurier nie rozmawiał z kumplem z podwórka , lecz z klientem, który jemu zapłacił za usługę 20 zetów. I zamiast spokojnie wyjaśnić problem, to zaczął mnie straszyć, że poda mnie na Policję, za mobbing tej pani w Punkcie??? Szkoda tylko, że kurier renomowany prawnik nie wie, że mobbing dotyczy relacji pracowniczych (art.218 par.1 kk /utracił moc/), a nie handlowych. Już pominę język, w jaki sposób kurier wypowiada się do klienta. Ale z drugiej strony, jaka firma kurierska, tacy jej pracownicy. Oczywiście, przy odbiorze chciałem przedstawić pocztowy dowód wpłaty na sklep internetowy i swój dowód osobisty, by wiadomo, kto przesyłkę odebrał. Ale agresywny kurier powiedział, że i tak mnie przesyłki nie wyda.Ale nie ma problemu, bo sklep dbając o swoją dobrą opinię i obroty z pewnością i tak zapewni, abym przesyłkę jego odebrał, bo nie będzie to moja pierwsza transakcja z tym sprzedawcą, ale kategorycznie ostatnia poprzez GLS! A tak na marginesie, to macierzysty bank nie był w stanie na mnie wymusić wprowadzenie swoich danych do Internetu, a tym danych personalnych i konta bankowego, to GLS to uczyni? No bez żartów szanowni panowie, bez żartów. I na koniec, to dodam,że nie raz odbieram przesyłki ludzi z mojej klatki schodowej, których nawwet bliżej nie znam, bo mnie o to proszą i nigdy nie było w tej materii najmniejszych problemów. Ale pewnie tylko dlatego ,że dostarczycielami przesyłek nie jest GLS Wrocław!