Greenpeace

Kraków

Ocena pracodawcy 4/6

na podstawie 58 ocen.

Opinie o Greenpeace

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Greenpeace

Justyna
użytkownik zarejestrowany

Mam pytanie dlaczego Greenpeace ma tak długa listę ofert pracy? Mają jakieś nowe akcje i potrzebują więcej osób do pracy? Generalnie jest to moja tematyka i bardzo interesuję się tym co robi fundacja. Jakieś rady przed rozmową o pracę dostane na tym forum?

janek

Jako fundraiser nietrudno dostać pracę. Ciężej się utrzymać. Potrzebują fundraiserów, powiedziałbym, że bardzo łatwo dostać pracę. No chyba, że się jest laikiem i nie ma się pojęcia kompletnego gdzie się startuje. A z wywiadu wiele nie wynika niestety - lanie wody. Mają kampanie w których działają. Jest zatrudnione 32 osoby na umowy o pracę, a fundraiserzy zatrudniani są na zlecenie, żeby łatwiej było rozwiązać umowę.

Iza
użytkownik zarejestrowany

@janek dzięki, a powiesz czy ciężko tam dostać pracę? Jak się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej? Wszystkich zachęcam do zapoznania się z wywiadem z pracodawcą dostępny na serwisie gowork.pl http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,12117,wywiad-katarzyna-guzek może znajdziecie tu informacje, których szukacie.

Iza
użytkownik zarejestrowany

@janek czyli polecasz pracę w Greenpeace jako miejsce do zdobycia doświadczenia przed korporacją? Czy inni użytkownicy tez tak uważają? Czy komuś początki w tej organizacji potem pomogły w budowaniu swojej kariery?

janek
@Iza 18.09.2017, 09:27
@janek czyli polecasz pracę w Greenpeace jako miejsce do zdobycia doświadczenia przed korporacją? Czy inni użytkownicy tez tak...

Tak. Jeśli skrót NLP nie jest Ci obcy i myślisz o karierze w korpo - to polecam. Tak jak napisałem: Polecam też dla zdobycia doświadczenia ogólnie... Doświadczenie czy to pozytywne, czy negatywne buduje nas jako ludzi... a w Greenpeace jest sporo doświadczeń...

janek

@takbywa opisała bardzo obiektywnie pracę. Trochę przydługi wpis, ale żałuję, że urwał się w połowie zdania bo ciekawy jestem co było dalej. Praca jak praca - jeśli lubisz być manipulowanym od początku do końca i wkręcanym, że ratujesz świat zdobywając klientów, a jeśli ich nie zdobywasz, "to rozumiesz - działasz na niekorzyść świata... lepiej chyba jednak zrezygnować, oczywiście pamiętaj, że zdobywamy fundusze, więc jak weźmiesz wypłatę, to ich trochę nam ubędzie... rozumiesz...", to pewnie to coś dla ciebie. Jeśli dodatkowo planujesz w przyszłości wylądować w korporacji - to jest to dobry początek na sekciarsko-korporacyjną wprawkę... Spotkania w kółeczkach i opowiadanie jak było fajnie wczoraj, bo zdobyłem tyle i tyle klientów. Oczywiście liderzy zdobywają ich "zawsze" wielu, a jeśli ty nie - to nie jesteś taki fajny. Ale polecam - bo doświadczenia nas budują.

Iza
użytkownik zarejestrowany

@takbywa dzięki za wyczerpującą wypowiedź na temat pracy w Greenpeace. Czy stanowisko, które opisujesz to to samo, co w tym ogłoszeniu: http://www.gowork.pl/praca/greenpeace;pr. Z ogłoszenia wynika, że jest to idealna praca dla młodych ludzi, którzy potrzebują elastycznego grafiku. Czy ktoś miał podobne odczucia związane z tą firmą? To ważne dla osób, które myślą nad aplikacją.

Justyna
użytkownik zarejestrowany

Tak jak w każdym innym zawodzie tak i tu nie wszystkim podobają się konkretne działania fundacji. Myślę, że jeśli tak jest to nie ma najmniejszego sensu dalsze trwanie . Przynosi to same straty dla ludzi i fundacji.

Meve

Nie lubię kiedy pracownicy GP zaczepiają mnie na ulicy i podczas rozmowy stosują techniki psychomanipulacji, jest to nietyczne. Jeśli ktoś jest uległy, to zostanie naciągnięty na darowizny, bo nie będzie umiał wybrnąć z rozmowy.

Jarek
użytkownik zarejestrowany

Fajna fundacja, robią wiele dobrego dla nas wszystkich!!

takbywa

Też dodam coś od siebie (uwaga! sporo czytania), lecz nie z Krakowa, a z innego dużego miasta w Polsce, którego nazwa nie jest istotna, bo liczy się sam fakt tego co tu przeżyłam. Otóż na początku wydawało się to nawet zabawne, zwłaszcza ten pierwszy dzień szkolenia, tzw. 'teoretyczny', gdzie siedzieliśmy grupą jakichś 13 osób i gadaliśmy o tym jak to wszystko wygląda i się poznawaliśmy. Wtedy odnosiło się wrażenie, że to będzie porządna, dobrze płatna praca ale już w każdym następnym dniu moje uczucia wobec tej 'organizacji' spadały bardzo gwałtownie. Nie wiem jak wy ale wg mnie stawanie co rano w kółeczku, wymienianie się pozytywnymi wrażeniami z dnia wczorajszego, opowiadanie o tym co fajnego robiłeś/aś po pracy, zbijanie żółwików po każdym zebranym wpisie i mówienie ci co wpis 'PAMIĘTAJ, JESTEŚ NASZĄ GWIAZDĄ, JESTEŚ NAJLEPSZA/Y, WOOOW SZOK, SZACUNECZEK' jest pozytywnym doładowaniem energii (jak to koordynatorzy nazywali) dobre ale dla dzieciaków w przedszkolach i szkołach podstawowych. Tym bardziej, że w momencie, gdy nie zdobędziesz żadnego wpisu do przerwy lub przez cały okres pacy dnia następnego, słyszysz już zupełnie co innego. Pamiętam raz sytuację, gdy udało mi się zrobić naprawdę dobry wynik jednego dnia (wykraczający sporo poza skalę punktową dobową) i mówili o mnie 'master of wpisy', czcili mnie i prawie nosili na rękach, gratulowali warsztatu i twierdzili, że jest naprawdę dobrze opracowany i wiem co mówię, gdy zaczepiam na ulicy citizenów, a już następnego dnia, gdy niestety nie udało się uzyskać ani jednej osoby, zgnoili mnie mówiąc, że się nie staram, chyba mam niedopracowany warsztat, trzeba mi powtórki schematu gadki szmatki i jeszcze poszła na mnie MEGA wrzuta z jakiej racji noszę okulary przeciwsłoneczne i moja odpowiedź, że jest ponad 30*C na dworze i ani jednej chmury na niebie, a oczy mi łzawią jak po krojeniu kilograma cebuli, nie wniosła nic, po prostu mnie za to zbesztali. Halo, jestem tylko człowiekiem?! Myślę, że spokojnie można oksy nosić, po prostu trzeba je grzecznie zdjąć w momencie, gdy odbywamy już rozmowę z potencjalnym darczyńcą. Przynajmniej tak mi się wydaje, jako człowiekowi... Kolejna ciekawa kwestia jest taka, że nikt mnie nie uprzedzał o NIEUWZGLĘDNIONYM W UMOWIE TYGODNIOWYMA WYPADZIE DO WARSZAWY NA ZLOT, na którym obecność była teoretycznie nieobowiązkowa ale praktycznie było dużo negatywnego gadania i wrzucania za nieobecność od strony koordynatorów. Niestety mam swoje życie prywatne i plany, które ograniczały mój wyjazd tam na cały okres zlotu, dlatego dane mi było im poświęcić w stolicy o wiele mniej niż 7 dni ale szefostwo było z tego powodu bardzo niezadowolone i ciężko im było ogarnąć fakt, że prawnie wg umowy wcale moja obecność tam nie była konieczna i pojawiło się dużo tekstów wręcz zmuszających mnie do pojechania na ten zlot. Warte nadmienienia jest też to, że w umowie liczba dziennych godzin pracy wynosi 6, a po dotarciu do Warszawy ta liczba godzin wynosiła 7, także halo, co jest nie tak? Nie taka była mowa i UMOWA... Rezygnacja przeze mnie została złożona z dnia na dzień, gdyż życie mi znów troszkę pozmieniało plany i pojawiła się przede mną okazja nie do odrzucenia zupełnie nie związana z pracą u zielonych i w sumie tego samego dnia rzeczy, które Greenpeace mi dał na szkoleniu, zostały oddane koordynatorom, ale to co zostało mi powiedziane podczas tej 'niemiłej' ceremonii były najzabawniejszą częścią. Nie wiem, czy ktokolwiek z pracowników wyżej postawionych tam miał jakiekolwiek prawo wspominać o prawnikach i nazywać mnie chamem dlatego, że umowa została zerwana z mojej winy bez okresu wypowiedzenia ale przeczytałam umowę 50 razy i nie ma tam nawet najdrobniejszej wzmianki o tym, że obowiązuje mnie jakikolwiek i mogę ją zerwać w każdej chwili, tak samo ta 'organizacja' może mnie wyrzucić z pracy kiedy tylko zechce. Szczerze nie ukrywam, że wszystkie siły i cierpliwość w stosunku do chęci i pracy w GP mi się skończyły, odejście i tak było raczej konieczne z mojej strony. Widzę, że ludzie tu mówią o atmosferze pracy w klimatach sekty i ja się z tym całkowicie ZGADZAM. Ponadto propaganda widoczna na każdym spotkaniu w kółeczku była do przesady. Szkoda, że tak niewiele ludzi to zauważa i myślą, że to serio pozytywne doładowanie twoich napędzanych [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] wie jaką, ale na pewno odnawialną (!), energią baterii to mega fajna rzecz, a prawda jest taka, że to mamienie i mydlenie oczu i manipulacja (obiektywie dość udana, subiektywnie ani trochę), żeby wycisnąć z ciebie jak najwięcej, a dać jak najmniej lub zagrać nieczysto (przykład: było mówione, że za ukończenie szkolenia nawet bez wymaganego wyniku 6 pkt dostanie się 300zł, byle dotrwać do końca 5 dnia szkolenia i się nie poddać, a rzeczywistość jest inna i moja koleżanka z grupy nie dostała tych pieniędzy, bo odeszła po tygodniu szkoleniowym z przyczyn osobistych i powiedziano jej, że nie dostanie tych pieniędzy, bo nie podjęł

Justyna
użytkownik zarejestrowany

Czy podejmując się pracy przy pozyskiwaniu darczyńców i robiąc to po raz pierwszy fundacja robi szkolenie rozumiem? O jakich pieniądzach można myśleć podejmując się takiej pracy? Co powinienem wiedzieć na początku o pracy?

Darjusz Pogonowski

To lewacka instytucja Która jedna reką daje a drugą zabiera Wystrarczy sypnąc troszke grosza im a morzesz nawet robic pasztet z psa. a oni bedą miec to w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] br />

Krzysiek

Praca fajna - na świerzym powietrzu, można rozmawiac z różnymi ludźmi, są szkolenia, pieniądze zawsze na czas. Co co minusów - są cele które trzeba osiągać, umowa zlecenie, napewno nie jest to roznoszenie ulotek. W sumie pracuje się 30 godzin w tygodniu i można zarobić niezłe pieniądze.

Justyna
użytkownik zarejestrowany

Czy mógłby ktoś wyjaśnić mi jaka praca kryje się za ofertą "Kampanier/ka ds. Różnorodności Biologicznej"? Ogólnie podziwiam ich pracę i determinacje z jaką to robią?

Iza
użytkownik zarejestrowany

Czy ktoś może powiedzieć coś na temat oferty pracy dla Fundraiser?

uolinka
@Iza 11.03.2017, 15:59
Czy ktoś może powiedzieć coś na temat oferty pracy dla Fundraiser?

Praca jest wymagająca, ale dobrze płatna. Pracodawca jest uczciwy, a szefowie dbają o swoich ludzi - dobrze się tam zawsze czułam, zrezygnowałam z pracy po roku, bo wyjechałam za granicę. Chodzi o pozyskiwanie darczyńców dla Greenpeace, bo utrzymuje się ono tylko dzięki prywatnym darczyńcom (żeby zachować niezależność). Praca na wolnym powietrzu, więc czasem słońce czasem deszcz ;). ale widzę po sobie, że bardzo się rozwinęłam i dużo mi to dało. Z tego co widziałam, inne osoby mogłyby powiedzieć to samo :). innymi słowy polecam.

helios
użytkownik zarejestrowany

szkoda, że tak dobra oferta mi uciekła :) teraz na przykład potrzebują ludzi do pracy z doskoku praktycznie. Zapewniają pracę na umowę zlecenie i elastyczny wymiar pracy a dodatkowo stabilne warunki zatrudnienia i atrakcyjne wynagrodzenie (12pln/h/netto - 40pln/h/netto

spot

De facto 40 zł można dostać od razu, nie zależy to od czasu pracy. Trzeba po prostu się starać i nabywać nowe umiejętności, a z czasem przychodzi to łatwiej. Tak że 40zł/h można dostać już od samego początku

pieniądze

szczęścia nie dają, ale za 40 zł na starcie za godzinę, to chyba aż zaaplikuję :)

anonim

Właśnie wysłałam swoje CV może jakieś nowe informację na temat zatrudnienia i atmosfery pracy ?oraz etapów rekrutacji

Sylwester

Chciałbym dołączyć, ale nurtuje mnie pytanie ile umów tygodniowo muszę załatwić? Kilka? Kilkanaście?

Tak sobie

Oter - ze względu na markę, to chyba raczej na plus. W CV będzie lepiej wyglądało Greenpeace niż jakaś firma krzak, bez względu na to, czym się zajmuje. Chyba, że aplikujesz do Monsanto :)

ekspracownik

Tak. Dialoger nie różni się niczym od fundraisera - poza nazwą. Próbuj, jeśli wystarczy sił - kokosy Twoje...

doświadczony

czy warto? warto zaaplikować i zobaczyć, czy się dostaniesz. Potem sprawdzić, czy sobie poradzisz. Praca lekka nie jest, ale satysfakcji daje mnóstwo i pozwala szybko nabyć kilka bardzo przydatnych w dzisiejszych czasach umiejętności.

doświadczony

Jasne, możesz pracować pięć dni w tygodniu, jeśli masz zjazdy czasem w piątki, możesz pracować w ten dzień krócej. Pozdrawiam.

Doświadczony

Janko, praca jest także w elastycznym trybie dla studentów. Można pracować do południa lub po południu, także kilka dni (minimum 3 w tygodniu). Stawki netto dla studentów są takie same, jak dla osób, które nie studiują, czyli zaczynają się od 12 zł na rękę na godzinę. Jeśli chodzi o inne pytania, zapytaj koordynatora :)

doświadczony

@tomek, 140 godzin miesięcznie, nie tygodniowo, do tego dochodzą spotkania przed pracą i przerwy, które są bezpłatne i trwają ok. godziny w ciągu dnia. Praca jest ciężka i wymagająca, ale też bardzo satysfakcjonująca i można się w niej szybko wiele nauczyć. Jeśli chodzi o konkrety, to celem fundraisera Greenpeace, jest przekonywanie ludzi do wsparcia finansowego Greenpeace na ulicach polskich miast. Odbywa się to przez formularz polecenia zapłaty, żadnego zbierania do puszek. Podchodzisz, zatrzymujesz, sprawdzasz, czy ktoś może zostać darczyńcą, inspirująco opowiadasz o kampaniach Greenpeace i prosisz ludzi o wsparcie. Brzmi, jak coś dla Ciebie? Zaaplikuj i się przekonasz.

doświadczony

Greenpeace, aby utrzymać swoją niezależność otrzymuje fundusze wyłącznie od indywidualnych darczyńców, regularnie wpłacających na działalność organizacji drobne kwoty. Jest ich na swiecie ponad 3 mln. Ta praca polega właśnie na poszukiwaniu takich osób. Jeśli chodzi o socjal, to w tym roku Greenpeace poza opłacaniem składki ZUS (którą opłacał dla osób nieuczących się i powyżej 26 roku życia), wprowadza także umowy o pracę dla ludzi, którzy przepracują na stanowisku fundraisera 9 miesięcy. Jest to pierwsze tego typu rozwiązanie w tego rodzaju pracy w Polsce.

doświadczony

Juroj - tak, w tej pracy mierzysz się zarówno ze zwolennikami, jak i przeciwnikami organizacji. Na pewno, jeśli ważny jest dla Ciebie los przyszłych pokoleń, będzie Ci łatwiej "wczuć" sie w rolę. Z drugiej strony, to tak jak w życiu - jedni lubią to, co robisz - inni nie. Ja nauczyłem się dzięki tej pracy skupiać się na rozwiązaniach, a nie problemach i mieć pozytywne podejście do wielu rzeczy. Co do zarobków - Amara - stawki zaczynają się od 12, a kończą w tym momencie na 20 zł netto za godzinę, przemnóż to przez 140 godzin w miesiącu. Jest też możliwość podpisania umowy o pracę w dłuższej perspektywie.

amara
użytkownik zarejestrowany

Hej, a tak szczerze, to ile można orientacyjnie zarobić w pracy dla Greenpeace. Chodzi mi o stanowisko najniższego szczebla, nie wymagające szczególnej wiedzy, ani wykształcenia, a jedynie dobrych chęci. Wiem, że oczywiście motywacja do pracy jest inna niż pieniądze w tym wypadku - w końcu to Greenpeace, ale jednak za coś żyć trzeba.

Juroj
użytkownik zarejestrowany

Wydaje mi się, że Greenpeace wydaje się ludziom dosyć specyficzną organizacją, która wielokrotnie kogoś atakuje czy broni jakiegoś dosyć kosmicznego pomysłu. Myślę, że ludzie którzy jednak tam podejmują pracę muszą zdawać sobie z tego sprawę, bo pewnie z takimi głosami trzeba będzie się w końcu zmierzyć.

doświadczony

Hej Sebek, nie ma prowizji, stawki są stałe. Czy praca przyjemna to zależy, co lubisz. Ważne, żeby zgadzać się, z tym co robi Greenpeace, bo do wsparcia tego przekonujesz ludzi, ważne żeby lubić ludzi i lubić z nimi rozmawiać.

Jak wyżej

hania89 proponuję najpierw przeczytać to, co już w tym wątku padło, potem wejść na stronę pracodawcy (możesz wyguglować) i dopiero wrócić. Na pewno znajdziesz te informacje, jeśli Ci na tym zależy...

Mariusz Onuch

Jolka - w ogłoszeniach są linki do strony, na której znajdziesz te wszystkie informacje. W razie pytań zapraszam na forum Goldenline. (usunięte przez administratora) Pozdrawiam.

ekspracownik

Zarobić dasz radę, jeśli dasz radę wytrzymać na ulicy więcej niż miesiąc. Osobiście polecam traktować tę pracę jako "stadium przejściowe", chyba, że jest się zapaleńcem...

palacza

jak możecie się tak dac wykorzystywać grupa naciągaczy żeruje na waszej naiwności zobaczie jakimi jeżdzą samochodami a poniwnni chodzić na pieszo ewentualnie jeżdzi na rowerach ale co tam lepiej powiem wam jak żebrać jak rumuni mają ow iele lepsze efekty

Wulkan

reprezentant greenpeace : LESZEK WOJTASIEWICZ jest "mega" aktywistą na rzecz czystego środowiska, naturalnego pożywienia wolnego GMO, kompostowania, biogazowni, którą będzie budował z Mackiem Uznańskim w Pakoszówce i w sąsiedztwie Dukli oraz Besku

Doświadczony

12 zł w pierwszym miesiącu, potem 14, po ok 3 miesiącach 16 i 18zł po pół roku. Powodzenia!

Doświadczony

Tak, da się - stawki od 12 do 18 złotych (po niecałym pół roku). Licząc 35 godzin w tygodniu to nawet niezłe pieniądze.

za Janusza

Trzeba lubić ludzi. Pomaga także wierzyć w to, co robi Greenpeace.

m.

"do tego trzeba mieć podejście". brzmi jak coś dla mnie! Masz Januszu jakieś doświadczenie?

doświdczony

praca jest tylko w terenie.

doświadczony

tak, idzie się do banku po nr konta, bo do polecenia zapłaty (usunięte przez administratora) (nie przelewu) jest on potrebny, bo nie każdy go ma przy sobie (cchoć teraz większość ludzi może to sprawdzić przez internet).

ekspracownik

Umowa zlecenie i jej warunki są ok. Nie miałem na myśli tego, że ktoś wyleciał bo był chory, tylko tego, że gdy nie jest się w pełni zdrowym, a trzeba pracować, to automatycznie wyniki spadają i że wylatuje się za brak wyników, a nie za samą chorobę i takie przypadki były. A nie można sobie po prostu nie przyjść, nie idąc do lekarza... Zwłaszcza jeśli jest się liderem - to już dramat, bo oprócz tego, że samemu trzeba zapierniczać ponad normę, to jeszcze odpowiada się za pracę innych. Oczywiście praca ma swoje plusy, pod postacią wspomnianego doświadczenia i może nawet nauki organizowania sobie dnia, jednak nie jest się w stanie zamknąć w danych 6 godzinach na ulicy. Gdy zalezy ci na kliencie (żeby nie wylecieć za brak wyniku), to na uzupełnienie formularza jest się gotowym nawet iść na drugi koniec miasta wieczorem, lub dzwonić nawet o 2 w nocy, bo inaczej klient nie ma jak podać ci danych, a na dodatek mimo tego, że zadzwonisz o danej porze, nie koniecznie dostaniesz to po co dzwonisz, i trzeba znowu się umawiać na inny termin. To sprawia, że oczywiście nie pracuje się 12 godzin non stop, ale w trakcie doby uzbiera się tego czasu dużo więcej niż kilka godzin na ulicy. Jeśli chodzi o miejsce pracy to jest przydzielane i lepiej nie zniknąć z danego miejsca, o ile nie jest to zniknięcie "do banku" z klientem zakończone sukcesem.

doświadczony

praca jest na umowę - zlecenie, ale jeśli nie jesteś studentem, to płacony jest za Ciebie ZUS. Co do opinii ekspracownika - nie zgadzam się z większością rzeczy, bo nie znam przypadków, żeby ktoś wyleciał za to, że jest chory ani osób, które pracują po 12 godzin dziennie (choć na początku schodziło więcej niż te 6 to nauczyłem się dzięki tej pracy organizować lepiej czas). Na pewno pracy ulotkarza nie można porównać, bo w niej nie masz bezpośredniej rozmowy z ludźmi. Szukasz spokoju i automatycznej, powtarzalnej pracy - idź na ulotki. Szukasz doświadczenia i chcesz nauczyć się rozmawiać z ludźmi i asertywności - zostań fundraiserem.

ekspracownik

Fundraiser chodzi po ulicy, zaczepiając przechodniów, by porozmawiać o ochronie środowiska i namówić jak największą liczbę osób na to by regularnie co miesiąc z ich konta pobierana była jakaś kwota pieniędzy. Praca jest ciężka bo pracujesz na ulicy czyli we wszelkich warunkach pogody - prażące słońce, padający deszcz czy śnieg, wiatr etc. Rzadko kiedy jest "odpowiednia pogoda". Fundraiser ma pułap, który musi osiągać i jeśli osiąga to ok, ale jeśli nie to wylatuje - najgorsze jest to, że przez kilka tygodni możesz mieć rewelacyjny rezultat, ale jeśli podwinie Ci się noga (bo np. jesteś chora) to wylatujesz - więc o stabilności i stałości pracy zapomnij - każdy dzień jest nowym dniem, a każdy tydzień nowym tygodniem. W pewnym momencie wkrada się makabryczna nuda i niepewność jednocześnie. Z szefostwem też bywa różnie, poznałem większość osób prowadzących grupy w miastach i niestety w większości są to osoby młode, niedoświadczone i nie do końca dojrzałe, jednocześnie posiadające "władzę", co jest słabym połączeniem. Podsumowując spróbować można - bo każde doświadczenie jest ważne, ale jeśli ma się do wyboru "coś innego" to polecam wybrać to "coś innego". Choćby nawet ulotki - bo to , że wiele osób ich nie bierze jest niczym przy bluzgach z jakimi spotykają się fundraiserzy. Jeśli jeszcze chodzi o czas pracy, to oprócz oczywiście regularnych godzin na ulicy (za spotkania i przerwy nie masz płacone) dochodzi bardzo dużo czasu na kontakt popołudniami, by dopełnić formalności, czasami jest to kontakt nawet w nocy - więc finalnie można by powiedzieć, że schodzi jakieś (nawet) 12 godzin dziennie.

doświadczony

Hej, przez pierwszy miesiąc w Krakowie to jest jakieś niecałe 2000, potem około 2000, a w następnych miesiącach ponad 2000, jakieś 2200 i więcej. Wypłaty są 10ego i nigdy nie ma problemów z wypłatą, czego nie można powiedzieć o innych miekscach.

fajna praca

Ta praca jest fajna. Pracowałam kilka miesięcy jako fundraiser i muszę przyznać że praca jest ciekawa - czy wymagająca to pewnie zależy jakim człowiekiem jesteś. JEst tociekawa alternatywa :)

szymon

Praca w porządku, tylko trzeba być wygadanym i ogarniać tematyke. Inaczej można się zmęczyć. zero problemów z wypłatami itd. Osobiście polecam :)

curryto

ogólnie spoko, jak się dobrze wkręcić w tematyke eko to można całkiem dobrze zarabiać, szef tez wporzatku.

ja

Co do pracy FR, pracowałem w ten sposób ok 1,5 miesiąca. Są plusy i minusy tej pracy. Co do plusów, to świetna atmosfera ( co tez jednak zależy od tego gdzie i z kim), na ulicy spotyka się i poznaje poprzez rozmowę ciekawych ludzi. Najważniejszy plus to moim zdaniem możliwość poprzez tą prace przełamania pewnych oporów i barier komunikacyjnych, nauczenie się jak rozmawiać z obcymi ludźmi co w karierze bardzo się przydaje. Co do wypłaty, tutaj powiem tak, stawka jest niezła, jednak w przeliczeniu tego ze płacone jest za 5 godzin dziennie, wychodzi mimo wszystko słabo, natomiast praca jest wyczerpująca i po 5 godzinach jest się zmęczonym jak po 8 godzinach normalnej pracy, np. poprzez wysoka temperaturę, czy też deszcz. Jest to praca ciężka, gdzie nie raz słyszysz nieprzychylne lub wręcz wulgarne komentarze na temat GP kierowane osobowo do Ciebie, jednak jeśli jest się odpornym psychicznie da się wyrobić, a czasem zdarza się usłyszeć również miłe słowo. GP jest kontrowersyjny wiec nie ma się co dziwić że osoba FR budzi kontrowersje. Jeśli przełamie się opory, pracuje się naprawdę przyjemnie. Jedynym zdecydowanym minusem jest duże ciśnienie na wynik, co niestety, ale przypomina trochę korporacje. Nie ma żadnej pewności, ze pracując 2 miesiące nie wylecisz po gorszym tygodniu, wiec nie można niestety mówić o żadnej stabilizacji. Ogólnie pracę FR oceniam pozytywnie, jednak oceniam jako pracę nie na stałe- brak stabilizacji nakazuje jednak na stałe szukać czegoś innego.

Zostaw opinię o Greenpeace - Kraków

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Greenpeace