Praca w Geofizyce Kraków (GK) w terenie w przypadku ludzi, którzy ukończyli studia to ogólnie jednym słowem jedno wielkie bagno. Postaram się to uzasadnić: 1. kadry, kierownictwo, itd. oszukiją z godzinami pracy - polecam zapisywać sobie codziennie ile człowiek przepracował danego dnia, a potem sprawdzić co się podpisuje na grafiku godzinowym. 2. Odsiadki - nigdy tego się nie odsiedzi, co się przepracowało. A jeśli trzeba to dla dobra firmy nawet w dzień, w którym się pracowało będzie wpisana odsiadka - wszystko, żeby w papierach się zgadzało pani kadrowej i Państwowej Inspekcji Pracy w przypadku kontroli 3. Umowy - tylko na czas określony, chyba że jesteś lizusem szefa (tzw. donosicielem) to może Ci załatwi umowę na czas nieokreślony. Jak przyjdzie czas podpisania z Tobą umowy na czas nieokreślony, to firma zwolni Cię na miesiąc (za który zapłaci Ci tzw, nagrodę), a potem od nowa przymie do pracy na umowę na czas określony. 4. Zarobki - różnice międzi geofoniarzem, kierowcą, technikiem geofizykiem, a inżynierem są nieznaczne - a od inżynierów wymaga się zdawania egzaminów w Okręgowych Urzędach Górniczych, po których zdaniu i tak nie ma podwyżek. Mając dozór wyższy, czy niższy, cy też wcale go nie masz, jako inżynier (operator geofizyk) zarabiasz tyle samo (chyba, że coś się zmieniło), a jedynie bierzesz większą odpowiedzialność 5. Kierownictwo i szefostwo - proponuję wysłać wszystkich kierowników począwszy od grup, przez bazy, działy skończywszy na prezesach na szkolenie w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Panowie pracownik potrzebuje czasami być pochwalony - a wy umiecie tylko zabierać premie i straszyć rozwiązaniem umowy - te czasy się już skończyły dla wykwalifikowanej kadry. 6. Zarobki - Za granicą płacą ok. 10 razy tyle za pracę na tym samym stanowisku, przy czym są te same obowiązki i ta sama odpowiedzialność, przy czym wcześniej jest naprawdę profesjonalne szkolenie - warunek znajomość języka. 7. Premie tzw. od przerobu - guzik prawda - jakby były od przerobu to każdemu pracownikowi można by w umowie napisać, że będzie dostawał np. 0,001% premii od przerobu grupy. Premie są uznaniowe - czyli szef dał - szef wziął - nawet odwoływanie się do prezesa nic nie pomoże. 8. Szanse awansu lub szanse na prace w biurze - i tu zaczyna się problem - do pracy w biurze jest pełna kolejka, zresztą tych pracowników w biurach jest moim zdaniem przesyt. Żeby pracować w biurze to trzeba mieć niezłe plecy - "Wujka". Awans - jak nie masz znajomości nie licz na to, że Cię awansują - a jeśli Cię awansują, to jak przyjdzie pociotek, to głowa Ci spadnie przy najmniejszym potknięciu. 9. Pamięć - w GK uważa się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Nie pamięta się o ludziach, którzy stracili zdrowie (wręcz przeciwnie), aby robota była dobrze wykonana. Póki można to trzeba pracownikiem orać, a jak mu zdrowie odmawia połuszeństwa to niech się zwolni. 10. Alkohol - w terenie panuje jednym słowem alkoholizm, ale co się dziwić, jak ludzie nie widzą rodziny czasmi tygodniami, a czasami miesiącami to zaglądają do flaszki. Z drugiej strony, ileż można słuchać tych samych opowieści pana Kazia. 11. Dla kogo ta praca - dla ludzi wolnych - kawalerów. 12. Skąd to wiem - z autopsji - niestety, ale z autopsji. P.S. przed odejściem z tej firmy lepiej poproś o list referencyjny, w przeciwnym wypadku przyszły pracowdawca dzwoniąc do GK może Cię nie zatrudnić. Nie chwal się też kto będzie Twoim przyszłym pracodawcą, bo możesz nieźle się zdziwić. Były pracownik.