Dziwnie się to czyta pracując z oczernianą osobą od prawie roku i nie mając nigdy podobnego „incydentu”. Od kiedy jestem zatrudniona w tej firmie miałam okazję pracować z kilkoma kierownikami i z żadnym nie współpracowało się tak komfortowo jak z nią. Jeśli faktycznie (w co wątpię) miały miejsce jakiekolwiek uchybienia- wystarczyło zgłosić to do kierownika regionalnego, który działa w takiej sytuacji natychmiastowo. Wiem to na pewno, bo sama byłam tego świadkiem. Trudno uwierzyć, że dorosła kobieta pod szalenie dojrzałym pseudonimem hejtuje (tak hejtuje, bo nie uważam aby te homofobiczne docinki odnośnie „myszy” były wyrażaniem opinii w kwestii miejsca pracy i cokolwiek wnosiły do tej wypowiedzi, jakoś mnie niejednokrotnie odbierał z pracy mój chłopak i nigdy nikt tego nie komentował tak samo jak tego, że rozmawiam z nim przez telefon:) ). Dodatkowo w Gdańsku nigdy nie zdarzyło się aby jej żona przesiadywała na sklepie ani tym bardziej, by w jakikolwiek sposób obnosiły się ze swoim związkiem. Podobnie trudno mi zrozumieć co do opinii odnośnie miejsca pracy mają nawyki żywieniowe kierownika? Rozumiem, że gdyby jadła dietetyczny fit catering to wszystko byłoby oki? :) 4 miesiące to w sumie niedługi staż pracy w handlu i domyślam się, że jedyny skoro dla osoby komentującej dziwnym jest, że do obowiązków kierownika należy zajmowanie się dokumentacją i że pochłania to czas. Gdyby kierownik w Szczecinie miał zostać zwolniony bez powodu to obowiązywałby okres wypowiedzenia, w którym bez problemu znaleźliby na jego miejsce kogoś innego, a z tego co pamiętam nasz kierownik został poproszony o pomoc dość nagle, dlatego śmiem przypuszczać, że jednak działo się tam coś niewłaściwego, więc prawdopodobnie na owym zapleczu trzeba było uporządkować powstały wcześniej bałagan i zatrudnić nowego pracownika. Piszę to wszystko z perspektywy osoby trzeciej, bardzo nie lubię kiedy ktoś przedstawia tylko jedną stronę medalu, w dodatku tchórzliwie, anonimowo w internecie. Dla wiarygodności mojej opinii dodam tylko, że aktualnie jestem na wypowiedzeniu umowy i za kila dni moja przygoda z firmą się kończy (wyłącznie przez to, że zmieniam miejsce zamieszkania), więc swoją wypowiedzią nie mam na celu nikomu się podlizywać, bo sądząc po poziomie zarzutów i ich wiarygodności zaraz ktoś mógłby tak stwierdzić. Ta praca jest pierwszą, z której szkoda mi odchodzić, bo chociaż- jak to w pracy, zwłaszcza w handlu- były dni lepsze i gorsze, a przez te prawie dwa lata mojej pracy w Okaidi wydarzyło się dużo to z naszym kierownikiem i zastępcą atmosfera była świetna. Począwszy od podziału obowiązków, przez docenianie naszych starań po wyrozumiałość w momencie naszych słabszych momentów. Przypuszczam, że firma pozostanie ponad tymi oszczerstwami i nie będzie podejmowała bezsensownej dyskusji, ale ja po prostu chciałabym aby osoby, które na to natrafią miały okazję poznać drugą stronę medalu, dlatego przedstawiam swój punkt widzenia.
Życzę zdrówka (homofobie można leczyć) no i znalezienia tej wymarzonej pracy, w której nie będzie trzeba anonimowo pluć jadem na współpracowników czy też byłych współpracowników.
Pozdrawiam, Klaudia z Gdańska :)
Ps O ile dobrze pamiętam to kiedy ten „świetny” kierownik był w Szczecinie- sklep robił tam najlepsze wyniki w Polsce albo przynajmniej był w top 3, więc ten cudzysłów jest zbędny. ;)