Witam.
Pracowałam w Indigo na magazynie dwa lata, gdzie byliśmy ostatnim ogniwem, aby wyłapać każdy błąd, oraz wyciąganie wszystkiego na prostą. Każda zmiana, która była wprowadzana, miała być zmianą na "lepsze", chociaż nigdy ona takowa nie była. Osoba, która została kierownikiem we wrześniu 2018, tuż po zakończonych targach, nie wiem skąd się wzięła, ale nie miała żadnego pojęcia o produktach, o specyfice pracy. Nie wspominam, że pełniąc rolę kierownika powinien być on naszym autorytetem, a po tym co się działo na targach w październiku 2018r, ciężko było mieć taką osobę za "autorytet". Osoby, które pracowały za siebie i za jeszcze jedną osobę, nie były brane pod uwagę pod względem premii, lepiej było dać premię osobie, która chodziła i krótko mówiąc skarżyła. W tej pracy są równi i równiejsi, nikt nigdy nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie, nie miał pomysłu na rozwiązanie danej sytuacji, a gdy samemu się taką decyzję podjęło - krytyka pełną parą. Ubliżanie przez kierownictwo myślę, że jest tam na porządku dziennym, niestety. Osoba, która powinna być wzorem do naśladowania, a wypowiada słowa: "jeszcze trochę i będę za wami chodziła i za was (usunięte przez administratora) podcierała" - myślę, że takie słowa nie są na miejscu. Mobing? Oczywiście! Myślę, że każda osoba miała styczność z mobinigem w tej pracy, była to na porządku dziennym. Praca sama w sobie nie jest ciężka, ale atmosfera po jakimś okresie czasowym zaczyna być uciążliwa. Zwolnienia tuż przed godziną 16 godziną, są również spotykane w tej pracy, a argumentem na to jest „Nie spełniłaś oczekiwań” które notabene nie były przedstawione jasno i klarownie, były wymysłem Pana Kierownika. Ludzi w pracy traktuje się przedmiotowo, bo przecież nie ten pracownik, to inny. Jeżdżąc na targi, również były podziały na równych i równiejszych, niektórzy nie musieli się napracować, wystarczy, że „ładnie wyglądali” i dostawali taką samą pensje, jak osoby, które pracowały naprawdę ciężko. O humanitarność w tej pracy (przynajmniej na dziale magazynu) również bardzo ciężko, była tylko nieliczna garstka osób, które zawsze z uśmiechem na twarzy pomagały. To, że ktoś przyniósł zaświadczenie od lekarza, że nie może dźwigać – również było lekceważone i byłam skazana sama na siebie. Ludzi, którzy są samodzielni, kreatywni, wychodzą z własną inicjatywą by coś ulepszyć są prawdopodobnie uważani za zagrożenie i najlepiej takiej osoby szybko się pozbyć. Byłam pracownikiem, który przez długi czas chodził z uśmiechem na twarzy do pracy, który mimo trudności zawsze wkładał całe serce w to, by jak najwięcej zamówień wypuścić, bo sprawiało mi to po prostu radość. Kiedy postawiłam się Pani Lider na jednym z działów, miałam odmienne zdanie niż ona, oraz wyraziłam swoje niezadowolenie zostałam przeniesiona na inny dział, tak, jakby uważała, że jestem dla niej zagrożeniem i postanowiła się pozbyć mnie ze swojego działu, nieco dziecinne zachowanie, ale tego można było się spodziewać po tej osobie, ponieważ w pokoju kierownictwa spędzała bardzo dużo czasu i wchodziła pięknie w tyłek. Z pracy odeszłam sama i uważam to za najlepszy krok w moim życiu. Odradzam tą pracę każdemu, jeśli ktoś szanuje swoje zdrowie psychiczne i nie chce się użerać z ludźmi, oraz posiada swoje zdanie – bo równie szybko się takiej osoby pozbędą. W pracy również jest zero możliwości na jakikolwiek rozwój. Mimo wszystko wierzę, że kiedyś znajdzie się odpowiednia osoba, na odpowiednim stanowisku i wszystko wróci na prawidłowy tor i ludziom będzie chciało się chodzić do takiej pracy. Pozdrawiam.