Lackberg06.03.2022 20:34
Były pracownik
SZKOLENIA – tak naprawdę przez lata pracy w Scandic poza obowiązkowymi BHP oraz corocznymi z pierwszej pomocy nie ma innych. Cała reszta szkoleń, m.in. dotyczących firmy, standardów, nowych projektów odbywa się online na platformie szkoleniowej. Od wielkiego dzwonu/przy większym projekcie jedna osoba jest wysyłana na szkolenie do centrali i później próbuje przekazać zdobyta wiedzę innym pracownikom wcielając się w rolę szkoleniowca(usunięte przez administratora). Ne ma co liczyć na profesjonalne szkolenia ukierunkowane w rozwój konkretnego pracownika. Fakt braku szkoleń dziwi, ponieważ w budżecie każdego działu co miesiąc są przeznaczone pieniądze na takie działania. Co więcej, Scandic w Polsce w latach 2019-2020 pozyskał prawie ćwierć miliona złotych z Krajowego Funduszu Pracowniczego na kształcenie pracowników. Przyznam szczerze, że nie mam wiedzy o ani jednym przypadku wysłania kogoś na studia czy inne szkolenia, choćby językowe finansowane z tego funduszu.
ROZWÓJ – Nie ma realnej ścieżki rozwoju, którą się realizuje. Wiele zależy od tego do którego teamu trafisz i „pani nauczycielka” przesadzi cię do pierwszej ławki. Jeżeli tak się stanie, nie istotne z jakich pobudek, masz szanse, że firma w ciebie zainwestuje. Oczywiście kariery od recepcji do GMa są możliwe, ale w większości przypadków gdy trafisz do firmy jako barman co najwyższej zostaniesz kierownikiem zmiany. Awanse wewnętrzne na stanowiska kierownicze są rzadkością, prędzej zatrudnia się ludzi z zewnątrz. Poza tym trzeba mieć na uwadze, że sieć w Polsce liczy tylko dwa hotele (pomimo obecności na rynku 13 lat), więc szczerze mówiąc nie ma za dużo możliwości. A rozwój w obiektach za granicą często wiąże się z samodzielnym staraniem się o konkretne stanowisko bez wsparcia polskich jednostek. Ogólnie miękki HR leży. Nie ma co liczyć na wsparcie HR w przypadku konfliktów w teamie, między działami czy problemów z przełożonymi. W firmie nie uświadczysz też procesu onboardingu czy exit interview.
(usunięte przez administratora)
ATMOSFERA – jest różnie, zależy gdzie się trafi. Trafisz na zgrany team będzie okej. Inaczej musisz się liczyć z tym, że będziesz się zrzucać na czyjeś urodziny, ale jak przyjdą twoje to nikt ci nie powie „sto lat”. Czasami na tych samych stanowiskach wewnątrz firmy są stosowane podwójne standardy. Tym bardziej jest to widoczne gdy się porównuje dwa polskie obiekty. Przykładami takich podwójnych standardów są różne godziny pracy na tych samych stanowiskach, możliwość ubierania się/prania za firmowe pieniądze czy też możliwość udziału w spotkaniach integracyjnych zespołów.
W firmie zachwiany jest parytet płci, co niestety przekłada się na zarządzanie przez emocje. Często podejmowane decyzje nie mają podstaw merytorycznych, a opierają się na osobistych sympatiach czy też o wiele częściej bardziej odczuwalnych osobistych antypatiach.
Atmosfera w firmie bardzo siadła w dobie pandemii. Poza cięciem kosztów nie było moim zdaniem żadnych innych przemyślanych działań by wyjść z patowej sytuacji – wyznawano zasadę "jakoś to będzie". Na bieżąco pracownicy nie byli informowani o sytuacji firmy, przez co pogłębiały się lęk oraz nieufność. Zaczęto forsować wśród pracowników takie rozwiązania jak zasiłki, opieki czy inne działania by ciąć koszty.
Wszystkie wartości, którymi firma się chwali na swoich ulotkach można włożyć między bajki. (usunięte przez administratora) Sytuacja w Scandic przypomina trochę obecny stan rzeczy w polskiej polityce: jak nie jesteś z nami to jesteś wrogiem. Nie ma odstępstw od reguły, ideologię zarządzających trzeba popierać i chwalić na 100%.
Idę o zakład, że zupełnie inaczej to wszystko wygląda to w Szwecji(usunięte przez administratora)