Witam,
chciałabym opisać sytuację jaka mnie spotkała w tej firmie. Opiszę wszystko od początku, a każdy z Państwa wyniesie z tego co będzie chciał.
Jestem studentką, pracowałam na wyspie NeoNail w 2018 roku przez 8 miesięcy, następnie ze względu na studia i pisanie pracy licencjackiej zrezygnowałam z pracy. W roku 2019 wróciłam ponownie, ponieważ bardzo lubiłam tą prace i pracowałam aż do teraz. Od początku studiuje dziennie i mimo wszystko zawsze udawało mi się pogodzić pracę na 80-100h ze studiami. Nigdy w życiu nie zdarzyło się, żebym z dnia na dzień powiedziała, że nie dam rady przyjść lub jeśli wiedziałam, że coś mi wyskoczyło po prostu dogadywałam się z dziewczynami z innych wysp z naszego miasta na zastępstwo, tak żeby naszej (usunięte przez administratora)nawet nie zawracać tym głowy. I odwrotnie jeżeli jakaś dziewczyna potrzebowała pomocy to chętnie zgłaszałam się na zastępstwa jeżeli tylko mogłam. Ogólnie bardzo odpowiadała mi ta praca właśnie ze względu na to, że mimo studiów dziennych mogłam sobie dorobić, grafiki zawsze układałyśmy same z koleżankami z wyspy tak żeby każdej pasowało, (usunięte przez administratora)akceptowała jeżeli wszystkie obsady w miesiącu się zgadzały. Jeżeli chodzi o samą pracę na wyspie to jeśli lubi się kontakt z klientem (czasami niełatwym) to jest okej. Mi ta praca odpowiadała. Do moich obowiązków należała oczywiście sprzedaż, ale też utrzymanie wyspy w czystości, układanie towaru wg wytycznych, odbieranie dostaw, znajomość wszystkich produktów itd z czego uważam wywiązywałam się w 100%. Od sytuacji z koronawirusem na wyspie zostałam ja i koleżanka również studentka, ale zaoczna (wcześniej na naszej wyspie były zatrudnione 3 dziewczyny). Z racji pandemii obie miałyśmy w czerwcu sesje przeprowadzoną zdalnie, dlatego mogłyśmy sobie pozwolić żeby pracować po całym etacie. Jednak obie miałyśmy na wakacje zaplanowane po 200h praktyki studenckiej, wiedziałyśmy, że w tej sytuacji nie damy rady pogodzić pełnego etatu z praktykami i poprosiłyśmy naszą kierowniczkę o pomoc w postaci jeszcze jednej osoby na naszą wyspę tak, żebyśmy mogły jak wcześniej robić po 100h każda (ogólnie w msc na wyspie jest +/- 300h do podziału). (usunięte przez administratora)zgodziła się i zaczęła szukać nowej osoby. Znalazła i dziewczyna szkoliła się od początku lipca. Wczoraj (usunięte przez administratora) przyjechała do mnie na kontrole na wyspę, była miła, przeprowadziłyśmy standardowe procedury kontroli, porozmawiałyśmy i wyszła pod pretekstem sprawdzenia sytuacji w galerii. Wróciła po 10 minutach z nowo zatrudnioną dziewczyną, której nie miałam okazji wcześniej poznać, a następnie powiedziała, że mnie zwalnia i nowa dziewczyna zastąpi mnie od zaraz na wyspie, ponieważ ona jest dyspozycyjna na pełen etat. Nie pozwoliła mi nawet dokończyć dnia pracy. Byłam w ogromnym szoku i powiedziałam, że nie tak się umawiałyśmy, że miała być dziewczyna do pomocy na 100h na co odpowiedziała "to była tylko wasza sugestia". Musiałam zostawić wszystkie swoje pracownicze rzeczy, podpisać wypowiedzenie i wyjść z wyspy. Na wypowiedzeniu mam dwa tygodnie wypowiedzenia, ale usłyszałam od (usunięte przez administratora), że mimo to ona już nie ma dla mnie godzin, włączyła nasz grafik i po prostu usunęła z niego wszystkie moje godziny do końca miesiąca informując, że oczywiście dostanę wypłatę za te, które przepracowałam. Byłam w takim szoku, że nawet się nie sprzeciwiłam. Dodała jeszcze, że jeżeli dziewczyny z innych wysp będą potrzebować pomocy to mogę iść, ale "i tak już pewnie nie będziesz chciała". Ogólnie usłyszałam, że jest zadowolona z mojej pracy, jednak nowa dziewczyna jest w pełni dyspozycyjna. W jakiś sposób rozumiem to, ale tak się nie robi, że z dnia na dzień bez żadnego przewinienia z mojej strony, zostałam wyrzucona z pracy bez wcześniejszej informacji żebym wgl mogła zacząć szukać kolejnej. Zostałam teraz na lodzie i uważam, że cała ta sytuacja jeszcze przy nowej pracownicy była totalnie nieprofesjonalna i bez szacunku do mojej osoby, po w sumie ponad rocznej pracy dla tej firmy. Ogólnie dodam, że miałyśmy super zespół dziewczyn i myślałam, że z kierowniczką też dobrze się dogadujemy. Dodam również, że nasza wyspa jako jedyna w regionie osiągnęła target sprzedaży 100% w czerwcu, więc na prawdę się starałyśmy. Nie chciałam tracić pracy i gdybym wiedziała, że zostanę zwolniona w taki sposób, nigdy nie poprosiłabym o 3 dziewczynę do pomocy. Na koniec usłyszałam, że jeżeli będę w pełni dyspozycyjna to jak najbardziej moje drzwi do tej firmy są otwarte. Z przykrością muszę stwierdzić, że po tym jak zostałam wczoraj potraktowana sama te drzwi zamykam. Firmie natomiast życzę powodzenia w budowaniu silnego, zgranego zespołu sprzedażowego w ten sposób. Ktoś może pomyśleć, że takie uroki umowy zlecenie i czemu się dziwie.. Może i racja, ale nie w taki sposób po tak długiej nienagannej pracy. Tak się po prostu z czystej przyzwoitości nie robi. Dlatego szczerze nie polecam pracy w tej firmie, ponieważ podobnej pracy w galeriach jest wiele i być może z większym szacunkiem do pracownika.