Monotonna, ale stresująca praca. Kobiety mają możliwość pracy tylko na jednym stanowisku, czyli ocenianie artykułów. Wyrobić normę nie jest ciężko, ale rzeczywiście, jeśli wyjdziesz do toalety ze trzy razy w ciągu dnia to możesz się pożegnać z normą, a w konsekwencji ze stanowiskiem. Na początku każda grupa ma swojego trenera, który ma sprawdzać, czy artykuły są dobrze ocenione i pomagać. Problem w tym, że grupa zostaje podzielona i trafia do innych trenerów, którzy każą oceniać przedmioty w inny sposób niż uczył trener początkowy. Kolejny kabaret to fakt, że jeżeli nawet podwoisz normę, to na premię nie masz co liczyć. No i na koniec - im więcej Ci się książek w złym stanie, czyli tak zwanych ósemetrafiósemek jesteś "gorszy". Przy okazji wszyscy porównują Cię do reszty nowych pracowników i traktują jak debila. Z całego serduszka nie polecam :) jedyna zaleta to niektóre przyjemne osobistości na pokładzie tego tonącego statku, ale i tak nie wiadomo kto poleci na skargę, że na przykład za często bywasz w toalecie ;)