2015r.Finip Group, Warszawa, ul. Twarda 18, Account Manager – Jest to praca maklera giełdowego. Już na rozmowie rekrutacyjnej byłem speszony bo sądziłem że przez pomyłkę wysłałem nie tam gdzie trzeba swoje CV i miałem rację!
Ich złodziejska firma ma swoją siedzibę w centrum stolicy w ogromnym luksusowym wieżowcu, chyba na 10 piętrze. Na rozmowie rekrutacyjnej kierownik powiedział mi jak wysokie prowizje będę zarabiał i to w dolarach!!! Później powiedział mi że będę zarabiał 7 tysięcy dolarów miesięcznie i że on potrzebuje skutecznego sprzedawcy - dlatego mnie wybrał!
Powiedział: żebym założył jutro garnitur i zaprasza do pracy o 8:00. Ta cała otoczka (wielki wieżowiec, wszyscy ubrani w garnitury, gra na giełdzie jak z filmu z Leonard'em DiCaprio i wypłata 7 tysięcy dolarów miesięcznie) pozbawiła mnie mózgu. Myślałem że złapałem pana boga za nogi; a to był perfidny ordynarnie obrzydliwy diabeł śmierdzący kałem!!! Nie spodziewałem się tak perfidnej zasadzki!!!
Następnego dnia już wszystko zaczęło wychodzić od pierwszych minut. Na początku wszyscy się spóźnili do pracy!!! Jeden koleś przyszedł do pracy o 8:07 i miał wejściówkę to mnie wpuścił do środka (do tego czasu stałem na korytarzu!) Mój kierownik który mnie oszukał na rekrutacji - spóźnił się do pracy 25 minut!!!
Później był problem gdzie mnie posadzić. Musiałem zmieniać stanowisko 3 razy bo coś im co chwile nie odpowiadało! A przy ostatniej zmianie stanowiska gdzie kierownik nie miał kompletnie pojęcia gdzie mnie posadzić; inny kierownik z wielkim mega ordynarnym chamstwem w głosie krzyknął: No to niech się biją o to siedzenie! - On to powiedział na serio!!!!! Co chwile zadawałem sobie pytanie gdzie ja niby trafiłem!?!? Do burdelu?!
Następnie w łazience kierownik prowokował mnie; próbując umniejszyć moje możliwości - że ja to będę musiał tyrać i się starać nie wiadomo jak żeby tutaj cokolwiek mieć! I mój kierownik mówił tamtemu że mam bardzo dobre doświadczenie na sprzedaży że ja nie będę zarabiał dla firmy jakichś 100 000 dolarów miesięcznie tylko od razu 200 000 dolarów!!! Każdego miesiąca!!!
– w poprzednich pracach biłem rekordy na sprzedaży i wygrywałem konkursy sprzedażowe. (w t-mobile wygrałem telefon - Sony Xperia Z2 – jak go dostałem do ręki w internecie można było go kupić za 2200zł.)
Wielka niby powszechnie szanowana firma; następnie dała mi do ręki telefon – jakieś dziadostwo które na bazarku można kupić za 30zł (myślałem że z takimi stawkami to na służbówkę dadzą mi najnowszy flagowiec najlepszej firmy). Oczywiście rozmowy nie były nagrywane więc do klientów można było mówić co się chce i jak się chce – wedle moralności lub jej braku reszty nie-ludzi na sali!!!
Kierownik dał mi skrypt który mnie niewyobrażalne przerażał jak go zacząłem czytać. A na tak grubą książkę 100 stronicową miałem czas na przeczytanie - 12minut?
Była około godzina 8:40 a ja bez żadnej wiedzy o grze na giełdzie, bez kompletnie żadnego szkolenia! - dzwoniłem do prezesów wielkich firm i sprzedawałem akcję Amazona! To jest zwykła chamska sprzedaż!!! Ja ci sprzedam cokolwiek i będę miał z tego prowizję – a co się potem będzie działo z klientem który straci cały dorobek życia – a co to ich obchodzi!!!!
Miałem powtarzać że gwarantujemy gwarancje kapitału – a to było ordynarne oszustwo! Klient mógł stracić wszystkie swoje oszczędności i tak im nie da rady nic udowodnić co i jak nakłamali klientowi, bo rozmowy nie były nagrywane (a zresztą takie badziewie aż dziwne że miało zasięg). Oni okradali klientów!!!, oszukiwali ich!!!, robili z nich debili ku uciesze ziomali!!!, poniżali ich!!!, darli na nich mordę!!!
Jeden z podtytułów Biblii Maklera którą dostałem to: Sale czyli sprzedaż „siebie” - mówiłem wcześniej: to zwykły burdel, wpakowali mnie do burdelu!!!
Opisując najbardziej obrzydliwe rozmowy!!!!:
1. „Koleś” dzwoni do prezesa firmy oczywiście odbiera sekretarka, on ją bajeruje, kręci na około, tak że sekretarka kompletnie nie zgadnie w jakiej sprawie dzwoni do prezesa tzn. do Janka oczywiście - więc w ostateczności go połącza.
Jakiś kmiot który jeździ autobusem drze mordę na prezesa firmy żeby dał mu prowizję : - Ale ja do ciebie teraz dzwonię! To ty powinieneś chcieć zarabiać pieniądze! W twoim interesie jest wyłożenie jak największej sumy!
2.Do prezesa mówi się panie Janku – nigdy panie prezesie.
3.Nie wolno mi było rozmawiać z kobietami, tylko z facetami którzy mają jaja żeby podjąć decyzję; a nie „analityczne mózgi modliszek”.?!?!
4. Miałem mówić że: w tej chwili moja asystentka wyśle do pana e-mail, jaki jest pana adres? Po pierwsze to nikt nie miał asystentki - to było kłamstwo żeby kogoś omamić, a po drugie nie