Na Śląsku handel rozwija się coraz lepiej, co widać po wznoszących się coraz większych galeriach i centrach handlowych w poszczególnych, nawet tych nieco mniejszych miastach aglomeracji. To jednak uwidacznia problem pojedynczych, niewielkich sklepikarzy, którzy powoli, jeden po drugim, zaczynają zamykać swoje działalności ze względu na brak klientów oraz za duże opłaty. Czy to oznacza, że w czasach supermarketów nie powinno otwierać się własnych sklepów?

Wszystko, czego nie znajdziesz w markecie

Nawet w Bielsku-Białej, gdzie nie brakuje większych sklepów ogólnospożywczych, zawsze mile widziane są te o wąskich specjalizacjach. Świetnie sprawdzą się więc typowo mięsne czy wędliniarskie sklepy, a także warzywniaki, które są absolutnie uniwersalne, szczególnie w pobliżu blokowisk, a także sklepy na przykład rybne – najlepiej w nieco konkurencyjnych cenach do tych hipermarketowych, o bogatym asortymencie i codziennie świeżych produktach. Świetnie sprawdzają się również lokalne rarytasy, jak wędzone ryby w określonych porach dnia.

Franczyza zawsze w cenie

Jeśli jednak nie czujesz się na siłach prowadzić wyspecjalizowane sklepy lub są dla cienie zbyt praco- oraz czasochłonne, zawsze pozostaje zasłonięcie się bannerem znanej marki. Jeśli ktoś wie, co znajdzie w Żabce czy we Fresh Markecie, odchodzi ci problem przekonywania ludzi do zakupów. A to już zawsze połowa sukcesu. Musisz jednak dobrze i strategicznie podejść do wybrania miejsca na postawienie takiego punktu.