Nowe dane Eurostatu rzuciły światło na to, jak może wyglądać rynek pracy dla młodych po pandemii. Dobra wiadomość? Praca będzie! Gorzej, że młodzi nie będą w niej mogli liczyć na podwyżki, czy szybkie awanse. A wymagania mają tylko rosnąć…
Polska z najniższym bezrobociem w UE. Pracy dla młodych po pandemii przybywa
Pandemia sporo namieszała na rynku pracy. Choć obecnie sytuacja zaczyna już powracać do normalności, a ofert pracy, zwłaszcza sezonowej, zaczyna przybywać, kilka rzeczy ma według specjalistów HR ulec sporym zmianom.
Zacznijmy jednak od dobrych informacji. Pierwszą z nich jest zmniejszenie bezrobocia w Polsce, jakie odnotował Eurostat. Według wcześniejszych raportów stopa bezrobocia wśród młodych osób w Polsce, do 25. roku życia, sięgnęła poziomu aż 15%. Zjawisko wydawało się być tym poważniejsze, że oznaczałoby to wzrost owej stopy o aż 5,2 punktów procentowych.
Najnowsze dane powinny Was jednak uspokoić – w kwietniu 2021 roku Polska zanotowała z kolei już najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej, wynoszące 3,1%. Duży udział w tym miało „odmrażanie” gospodarki i stopniowe otwieranie – czy to kawiarnianych ogródków, czy też hoteli w ograniczonym zakresie. Właściciele tego typu biznesów zaczęli w związku z tym energicznie poszukiwać nowych pracowników.
TO TEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: Hotele otwarte bez SPA i restauracji. Hotelarze: „Nie damy rady”
Jak będzie wyglądać rynek pracy dla młodych po pandemii? Większe wymagania, niższe pensje
Mniejsze bezrobocie nie oznacza jednak końca kłopotów osób, które dopiero zaczynają swoją karierę zawodową. Co ma, według prognoz specjalistów, oferować im rynek pracy dla młodych po pandemii? Komentarze specjalistów nie pozostawiają tu złudzeń – lekko nie będzie.
„Pandemia będzie miała dla młodych jednak skutki długoterminowe. Osoby wchodzące dopiero na rynek pracy, muszą liczyć się z niższymi wynagrodzeniami i raczej nikłą perspektywą awansu zawodowego” – tłumaczyła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Iwona Szmitkowska, prezes agencji zatrudnienia Work Service.
Podobne wnioski można znaleźć w raporcie „Corona Generation” Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jak wynika z zawartych w nim danych, osoby, które pracy zaczną dopiero szukać za kilka lat, będą w przyszłości zarabiać o ponad 6% mniej od pokoleń, które rozpoczęły swoją drogę zawodową jeszcze przed pandemią.
Jak podkreślała dla redakcji „Business Insider Polska” z kolei Monika Wojciechowska, menedżer w biurze pośrednictwa pracy HRK, niższe wynagrodzenia nie przełożą się jednocześnie na zmniejszenie wymagań. Ma być wręcz odwrotnie. „Firmy przeszły przyspieszoną rewolucję w zakresie cyfryzacji i automatyzacji procesów produkcyjnych i sprzedażowych. A to oznacza, że od kandydatów będą wymagać wyższych kwalifikacji i specjalistycznych umiejętności” – dodawała.
Czy młodzi boją się o pracę po pandemii?
A co na to wszystko sami zainteresowani? Osoby w przedziale wiekowym 18 – 29 lat agencja pracy Randstad Polska zapytała o to, jak aktualnie oceniają swoje szanse na rynku pracy. W wynikach dominował optymizm – jedynie 9% ankietowanych przyznało, że dostrzega „duże ryzyko utraty pracy”.
SPRAWDŹ TEŻ: Johnny Boufarhat został najmłodszym miliarderem w Wielkiej Brytanii dzięki pandemii. Jak to zrobił?
Już znacznie więcej, bo 76% badanych uważa z kolei, że ma duże szanse na znalezienie tak samo dobrej, lub nawet lepszej pracy, niż poprzednia. Wygląda więc na to, że młodzi nie boją się o brak pracy po pandemii równie mocno, co obserwujący sytuację specjaliści HR.
Jednak zdaniem tych ostatnich, to dobry sygnał. O ile zmian na rynku pracy nie da się uniknąć, ważne jest, aby nowe pokolenia starały się do nich szybko dostosować.
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_35346645_m%C5%82oda-kobieta-fotograf-patrz%C4%85c-na-drukowanych-fotografii-z-aparatu-fotograficznego-starej-ramie-6×6.html