Szewc z warszawskiej Pragi, para ceramików z Cieszyna i jubiler, który talent odziedziczył po pradziadku – co ich łączy? Miłość do polskiego rzemiosła! Wyjątkowy Projekt Pracownie pozwala zajrzeć do wnętrza tradycyjnych pracowni rzemieślniczych i dowiedzieć się więcej o tym, jak wygląda praca współczesnych rzemieślników. 

Jak wygląda praca współczesnych rzemieślników? Ten projekt to pokazuje!

Projekt Pracownie powstał po to, aby wspierać polskich rzemieślników poprzez odkrywanie lokalnych pracowni i opowiadanie historii ich twórców. Na stronie ProjektPracownie.pl znajdziecie wywiady z najlepszymi, polskimi rzemieślnikami, a także materiały na temat tradycyjnych technik wytwarzania.

„Nie wyobrażam sobie świata bez tradycyjnego rzemiosła” – tłumaczy Bogdan Kosak, współzałożyciel Modelarni Ceramicznej KOSAK. To tylko jedna z postaci, wyłowionych przez Małgorzatę Herman, autorkę tekstów i wywiadów na stronie projektu. Współpracując z zespołem fotografów, inicjatorka projektu chce ocalić polskie rzemiosło od zapomnienia i poszerzać świadomość społeczną na temat wartości kupowania lokalnie wytworzonych produktów.


TO TEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: Ginące zawody – czy przetrwają?


Polscy rzemieślnicy chwalą Projekt Pracownie. „Właśnie tak powinno być promowane rzemiosło”

„W obecnych czasach, gdy w internecie do większości tematów podchodzi się bardzo pobieżnie, Projekt Pracownie przedstawia zagadnienia związane z rzemieślnikami bardzo szczegółowo i obszernie. Na ich stronie można się dowiedzieć naprawdę wiele na temat polskiego rzemiosła oraz konkretnego twórcy, jego pracy oraz historii, która za nią stoi. Ekipa przykłada dużą wagę zarówno do tekstów, jak i zdjęć, a do każdego rozmówcy podchodzi indywidualnie. W ich działaniach widać jakość i zaangażowanie. Właśnie tak powinno być promowane rzemiosło” – komentował projekt w rozmowie z portalem NowyMarketing.pl Przemek Krawczyński z Calabarte, twórca ręcznie rzeźbionych lamp z tykwy i biżuterii z drewna.


Szukasz pracy w Gdańsku? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!


Kim są polscy rzemieślnicy, bohaterowie Projektu Pracownie? Od szewca do jubilera

Polscy rzemieślnicy, bohaterowie Projektu Pracownie, chętnie dzielą się zarówno tajnikami ich zawodu, jak i tym, w jaki sposób zaczęli swoją przygodę z tradycyjnym rzemiosłem. Jedną z takich osób jest Tomek Pietrzak, szewc z warszawskiej Pragi.

„To zupełny przypadek. Pochodzę z Lubelszczyzny, a do Warszawy przeprowadziłem się w 2000 roku. Głównie za sprawą ogromnego bezrobocia na prowincji, gdzie mieszkałem. Chciałem tu przyjechać i ułożyć sobie życie. Zacząłem pracę w jednej z galerii handlowych w takim multiusługowym punkcie. Można było tam między innymi dorobić klucze i naprawić buty. Pracowałem w tym miejscu kilka lat. W końcu zrezygnowałem i zostałem barmanem. Ten zawód wpływał jednak zbyt destrukcyjnie na moje życie, więc postanowiłem wrócić do tego, co – jak wtedy mi się wydawało – znałem i uważałem, że całkiem nieźle mi szło. Postanowiłem zająć się szewstwem, ale wiedziałem, że muszę się jeszcze sporo nauczyć. Zacząłem dzwonić po znanych warszawskich szewcach, prosić, żeby przyjęli mnie na praktykę, i miałem przy tym ogromne szczęście. Właściwie to wykonałem tylko dwa telefony. Pierwszy z nich był do pana Tadeusza, który stwierdził, że jest już za stary na przyjmowanie ucznia i nie ma do tego nerwów, a drugi do Jacka Kamińskiego. To właśnie Kamińskiego polecił mi pan Tadeusz jako najlepszego mistrza. Pan Jacek okazał się bardzo otwartym człowiekiem i właśnie w jego pracowni odbywałem praktyki” – dzielił się swoimi początkami w wywiadzie z Projektem Pracownie.

Są też i takie postacie, które talent do rzemiosła odziedziczyły w genach. „Ostatnio udało nam się ustalić, że te rzemieślnicze tradycje sięgają jeszcze jedno pokolenie wstecz. Prapradziadek Kacpra był złotnikiem. Odezwała się do nas niedawno pewna pani, która w księgach parafialnych Trójmiasta znalazła zapis, że rzeczonego pradziadka – Andrzeja Bolesława Schiffersa – do chrztu przyniósł złotnik Jan Schiffers. Określenie jego fachu było zapisane w nawiasie. Dzięki temu wiemy, że prapradziadek Kacpra również pracował z metalami szlachetnymi” – zwierzała się w rozmowie z inicjatorką projektu Małgorzata Schiffers, prowadząca z mężem Kacprem pracownię jubilerską Schiffers Jewellery.

Polskie pracownie rzemieślnicze – jak wygląda taka praca? „To nie ma znaczenia, jakie są trendy”

Jak tłumaczy inicjatorka Projektu Pracownie, właśnie takie, ludzkie historie mogą zainspirować innych, aby spróbowali przygody z tradycyjnymi metodami wytwarzania. Kto wie, może odnajdziecie w ten sposób nową pasję? Jednak najważniejszym aspektem projektu jest promowanie kupowania lokalnych produktów małych, polskich marek. Okazuje się, że rzemieślnicy wcale nie próbują zawyżać swoich cen, a wręcz przeciwnie – poważnie podchodzą do odpowiedzialności społecznej swojego zawodu.

„Wspomniane naczynia pospolite pomogły mi również w utrwaleniu przekonania, że jeżeli ktoś ma kupić produkt rzemieślniczy za 50 lub 100 złotych, to pewnie będzie musiał sobie odmówić czegoś innego. Zwłaszcza, gdy jego zarobki są poniżej średniej krajowej. Dlatego to bardzo ważne, aby te przedmioty były zaprojektowane i zrobione tak, żeby jeszcze jego dzieci mógłby z nich korzystać. To nie ma znaczenia, jakie są trendy. To właśnie ja jako twórca powinienem mieć na nie najbardziej znaczący wpływ. Zawsze zaskakuje mnie, gdy słyszę od studentów, że czekają na nowe „księgi trendów” albo paletę barw, która stanie się modna w najbliższym sezonie. To oni powinni wyznaczać te kierunki, a nie czekać na instrukcję, jaki coś ma mieć kształt i kolor. Wtedy nie jest się dobrym projektantem, tylko zwyczajnie robi się rzeczy, które zaśmiecają nasze otoczenie” – podkreślał w rozmowie z Projektem Pracownie Bogdan Kosak. 

Trwalsze, niż korporacyjne wyroby, wykonane z dbałością, a do tego praktycznie zaprojektowane – takie powinny być lokalne, polskie produkty rzemieślnicze! Jeśli więc chcecie dowiedzieć się, gdzie ich szukać, oraz w jaki sposób powstają, koniecznie zajrzyjcie na stronę projektu!