Ta firma to jedno wielkie nieporozumienie.
Zaczynając od całkowitej dezorganizacji, przez chamstwo, rasizm po niekompetencję osób na wyższym szczeblu.
Ulubionym określeniem wśród pożal się Boże "góry" jest "czarne konie" tak tak to określenie na czarnoskórych kierowców tej firmy.
Ciągłe obciążenie kierowców, często za rzeczy całkowicie odrealnione to kolejna praktyk stosowana w tej firmie.
Ubliżanie kierowcom, wyzwiska telefoniczne i ogólny brak szacunku to chleb powszedni.
Największy minus to podejście do nowego pracownika- idź siądź sobie obok osoby x i popatrz jak pracuje, bez żadnego tłumaczenia po czym po kilku dniach siadaj do swojego komputera i broń cię panie Boże zrób coś źle.
System opracowany specjalnie dla tej firmy przez grupę informatyków w wielu kwestiach jest całkiem sprawny i rzeczywiście potrafi ułatwić pracę jednak dodatki wprowadzane przez szefa bez wcześniejszej weryfikacji ich działania w tempie szybszym niż starcia Marcina Najmana wprowadzają w firmie niepotrzebny chaos i problemy, których bez tego jest aż nad to.
Ale nie możemy tylko o złych rzeczach w tej firmie są też dobre rzeczy czyli zarobki XD
Nie no z plusów to dobrze wyposażona kuchnia, ekspres do kawy i ciasto od czasu do czasu.
Adrianek to osoba z ego wyższym od niego a jest dosyć wysokim gościem.
Ten człowiek poza byciem totalnym gburem żyje w swojej bańce domysłów i chyba jego ulubionym zajęciem w pracy (poza pisaniem o sobie w superlatywach na tej platformie) jest robienie zdziwionych oczu oraz zadawanie pytań jak mogłeś tego nie wiedzieć. Fakt wiedzę w firmie ma prawdopodobnie największą jednak wymaga od ludzi rzeczy, które nie są realne z perspektywy braku szkoleń.
Drugim ulubionym zajęciem jest robienie z ludzi idiotów oraz usilne próby pokazania swojej wyższości (mam wrażenie że jest to związane z zabieraniem kanapek w szkole przez rówieśników).
Dodatkowo brak szacunku do pracowników biurowych, a o kierowcach nie wspominając to jedna z kolejnych zalet tego wspaniałego człowieka.
Karol choleryk, cham i rasista jakich mało, swoją drogą jest też często całkiem zabawny. Nie szanuje kierowców i również często próbuje robić z pracowników idiotów. Często jest bardzo wybuchowy jednak mam wrażenie, że jest to spowodowane parciem i obarczaniem go winą przez górę zazwyczaj za brak wiedzy u pracowników, która jest spowodowana brakiem profesjonalnego przeszkolenia.
Mimo wszystko trzebau przyznać że gdy jest młyn (czyli średnio 5 razy dziennie) potrafi ogarnąć to co się dzieje i zniwelować problem.
No i creme de la creme czyli Imperator Waldemar.
Człowiek, który zrobi (usunięte przez administratora) z każdego jednak nikt mu nie zwróci uwagi ze strachu.
Pan Waldemar opanował do perfekcji wmawianie że on nic takiego nie mówił. Jednego dnia wymyśli nowe rozwiązanie które ma ułatwić pracę po czym gdy pracownik zrobi to zgodnie z jego wytycznymi i nie wyjdzie to tak jak sobie wyobrażał wmówi ci że zrobiłeś to źle ewentualnie stwierdzi, że on nic takiego nie powiedział.
"Żadnej więcej (usunięte przez administratora) Ukrainki w tej firmie" czy "Ty jesteś z Ukrainy- nie masz prawa głosu" to tylko przykłady jego tekstów rzucanych w biurze w nerwach.
Reasumując po dobrej restrukturyzacji, inwestycji w lepszych kierowców, zespół szkoleniowy oraz pracę z psychologiem i niektórych ;) firma ma potencjał żeby przestać być obozem pracy.
Obecnie jeśli szanujesz swoje zdrowie psychiczne i masz jakiekolwiek ambicje, których przez styczność z tymi ludzi się pozbędziesz daruj sobie aplikowanie na jakiekolwiek stanowisko. W żabce dostaniesz tyle samo ale przynajmniej od czasu do czasu zrobisz pizzę czy hot doga.
Gorące pozdrowienia dla czytających w biurze na pewno będzie o tym gadanie.
Bywajcie zdrowi i dbajcie o siebie.