Wywiad z Marek Wójcik z 3Shape Poland
Profil nieoficjalny
Profil nieoficjalny
Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!

Marek Wójcik
brak, 3Shape Poland Sp. z o.o.
Strona internetowa
https://www.3shape.com/
Jak wyglądała Pańska ścieżka kariery i w którym roku rozpoczął Pan pracę?
Swoją ścieżkę zawodową zaczynałem w 1993 roku, pracując w Mars Corp., a podczas studiów pracowałem w biurze projektowym na cały etat oraz na uczelni, a następnie w ABB (od 2000 roku w kilku krajach na kliku stanowiskach) i ostatecznie w Widex (od 2015). Teraz przyszła pora na 3Shape, z czego jestem bardzo zadowolony.
Co sprawiło, że zdecydował się Pan opuścić swoje poprzednie stanowisko pracy w Widex i dołączyć właśnie do 3Shape?
Jeszcze nie opuściłem Widex. Świat biznesu jest stosunkowo mały, a ludzie polecają siebie nawzajem. Założyciele i właściciele Widex (teraz to WSAudiology powstałe z połączonych firm Widex i Sivantos), oraz 3Shape doskonale się znają i robią wspólnie interesy od blisko 20 lat. Aktualnie dokańczam swoje zadania w Widex, jednocześnie pracując w 3Shape.
Głównymi powodami przyłączenia się do 3Shape była możliwość uczestniczenia w jednym z najciekawszych procesów transformacyjnych, jakie może przejść firma oraz olbrzymie zaufanie, jakim obdarzyli mnie zarówno właściciele 3Shape, jak i zarząd firmy. Lubię takie wyzwania: sprawiają mi one bardzo wiele satysfakcji.
Jakie było Pańskie pierwsze wrażenie na temat 3Shape Poland, a jakie jest po pierwszych tygodniach pracy tutaj?
3Shape to firma z olbrzymim potencjałem – trochę jak nieoszlifowany diament, otoczony swojego rodzaju nieefektywnością wynikającą z dynamicznego wzrostu i podejmowanych dawniej decyzji, które kiedyś były adekwatne do bieżącej sytuacji, a teraz trochę ciążą firmie, przy jej dynamicznym rozwoju.
Jest to firma, w której czuje się z jednej strony ducha innowacyjności i energię startupu, która buzuje i nakręca wiele osób, a jednocześnie jest to firma przechodząca transformację, w kierunku firmy globalnej, bardzo profesjonalnej, wyznaczającej trendy i standardy w naszej branży.
To wszystko jest możliwe tylko dzięki ludziom pracującym we 3Shape. To właśnie pracownicy są największą wartością w tej firmie.
Na czym koncentruje się Pan w pracy i co jest dla Pana najważniejsze?
Koncentruję się głównie na ludziach. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale tak jest. To ludzie tworzą firmy, procesy, relacje, zasady, produkty, atmosferę w pracy, miejsce, do którego chce się przychodzić każdego dnia. Jeżeli będziemy transformować i optymalizować 3Shape, to będziemy robić to razem i w tej kwestii liczę na wsparcie Was wszystkich.
Czy ma Pan jakieś sprawdzone sposoby na zbudowanie zgranego i efektywnego zespołu?
Najlepsze zespoły to takie, w których ludzie jednocześnie ufają sobie, mogą liczyć na siebie wzajemnie i w których poszczególne osoby osiągają ponadprzeciętne wyniki. Dlatego ważne jest dla mnie dostarczanie tego, na co się umówimy (działa to w obie strony) z pełnym zaangażowaniem, pomagając sobie nawzajem, kiedy tego potrzebujemy.
Tego właśnie szukam w ludziach, którymi się otaczam – zaangażowania, chęci uczenia się oraz umiejętności zbudowania zaufania opartego o system wartości, koncentracji na współpracy oraz osiąganiu wspólnych celów.
Ważne dla mnie jest również to, aby zespół był w stanie przyjąć różne punkty widzenia, aby kompetencje się uzupełniały, a nie pokrywały. Dlatego też dążę do jak największej różnorodności podległego mi zespołu, który potrafi szybko wypracować holistyczne i kompleksowe rozwiązanie
Uważam także, że zróżnicowane zespoły (pod względem płci, wiary, przekonań oraz doświadczeń) mają największe szanse na osiągniecie sukcesu, zwłaszcza w firmach działających na globalnych rynkach, gdzie ważna jest otwartość i rozumienie potrzeb klientów wywodzących się z różnych kultur i środowisk.
Natomiast absolutnie nie chciałbym, aby wszyscy byli tacy sami, a już na pewno, aby byli tacy jak ja – mam trudny charakter i pewnie byłoby to nie do zniesienia dla całego świata, gdyby pojawiło się więcej osób podobnych do mnie.
Co najbardziej motywuje Pana do działania i w jaki sposób lubi Pan motywować innych współpracowników?
Uważam, że w Polsce zbyt rzadko chwalimy innych za ich osiągnięcia i zbyt rzadko mówimy „dziękuję” za włożony wysiłek i wykonaną pracę. Każdy z nas ma potrzebę odnoszenia sukcesów, bycia dostrzeżonym i pochwalonym. Należy pamiętać, że coś co dla jednych jest spacerkiem dla innych ich osiągnieciem życiowym. To ważne, aby nie mierzyć innych swoją miarą, a starać się wejść w buty drugiej osoby, zrozumieć jej punkt widzenia oraz jej aktualne potrzeby i możliwości, a także dostosować cele i wymagane wsparcie do ścieżki rozwoju danej osoby.
Mnie osobiście motywuje stawianie sobie celów, które wymagają mojego rozwoju, zmuszają do wysiłku zarówno intelektualnego, jak i fizycznego.
A nagrodą dla mnie jest to, że w drogę do osiągniecia tych celów mogę zabrać ze sobą ludzi, którzy także będą widzieli szanse na osobisty rozwój przy ich osiąganiu. To buduje silne relacje i zaufanie, a jeżeli skutecznie osiągamy postawione cele, to wówczas mamy najlepszy zespół na świecie.
Z jakimi ludźmi najbardziej lubi Pan pracować?
Z ludźmi otwartymi na innych, empatycznymi, chcącymi się uczyć i rozwijać, budującymi zaufanie i pozytywne relacje, oraz wytrwale dążącymi do celu, nie gubiąc przy tym z pola widzenia innych ludzi, a zwłaszcza klienta.
Kto był/jest największym autorytetem w Pańskim życiu zawodowym i jaki miał wpływ na Pana karierę?
W życiu miałem szczęście i przyjemność pracy w wieloma wyjątkowymi ludźmi, od których mogłem czerpać pełnymi garściami z ich wiedzy i doświadczenia.
Jednakże osobą, która najbardziej wpłynęła na mój rozwój zawodowy był jeden z najlepszych mentorów i trenerów osobistych w Polsce: Jacek Janeczek z Gustav Kaeser Training International.
W kluczowym momencie mojej kariery pomógł mi podjąć właściwą decyzję, która opierała się tylko o zaufanie. Zaufanie do ludzi, z którymi współpracowałem i wiarę w to, że im na mnie zależy.
Najfajniejsze jest to, że gdy 10 lat po tym, jak ja potrzebowałem pomocy, mogłem osobiście pomóc jednemu z tych ludzi, a który znalazł się w trudnej sytuacji zawodowej.
Dzisiaj zarządza on największą fabryką ABB na świecie i cieszę się, że osiągnął to, przynajmniej częściowo, dzięki wsparciu jakiego mu udzieliłem.
Czy ma Pan może jakieś motto, które przyświeca Panu w codziennej obowiązkach zawodowych?
Mam kilka, które niezmiennie mnie inspirują:
Jakie mają Państwo plany na najbliższy rok dla firmy 3Shape?
Firma rozwija się bardzo szybko, a nasze oczekiwania i apetyt jeszcze szybciej. Aby temu sprostać, powinniśmy jako firma szybko się profesjonalizować. Stąd też tyle, bardzo istotnych inicjatyw, które zostały ujęte w ramach programów MWB – bitwach, które musimy wgrać.
Możliwość uczestniczenia w takiej transformacji, w takiej skali, w firmie globalnej to wyjątkowe doświadczenie, budujące i kształtujące ścieżki kariery na wiele lat. Wszystkich osób biorących w tym udział.
Najbliższy rok, to dopiero to początek zmian. Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy mogli doświadczyć i pokierować tymi zmianami wspólnie, ponieważ razem będziemy tworzyć 3Shape takim, aby był jak najlepszym miejscem pracy dla jak największej liczby z nas wszystkich.