@do Stefan a Twoim zdaniem choroba dyskwalifikuje kogos do otrzymania wynagrodzenia? Nawet jeśli ludzie na zwolnieniu nie przynoszą chwilowo zysku to nie ma usprawiedliwienia aby nie wypłacić im NALEŻNEGO wynagrodzenia ktore wynika Z UMOWY i KODEKSU PRACY, praca nie jest miejscem na "widzi mi sie albo nie" kwestie wynagrodzeń uregulowane są prawem a jak ktoś często choruje i są podejrzenia, że to sciema to rowniez pracodawca jak i ZUS mogą delikwenta sprawdzić, namotiast brak wypłaty to "chwilowa kara" bo póżniej taki wypisuje to w internecie, zglasza do PIP i cala firma wraz z "uczciwymi" pracownikami na tym traci więc nie wiem czy akurat metody które opisałeś są ok, bo jak pracodawaca nie wywiązuje się z podstawowych obowiązków to tylko sobie szkodzi. I nie chodzi tu o ocenę czy ktos kto choruje leci w kulki czy nie, czy mu zaplacic czy nie... takie mamy prawo i nic na to nie poradzisz, a publiczne wypowiadanie takich rzeczy, że osoby chorujące nie dostaną wypłaty w terminie to tylko pokazuje szacunek do swoich ludzi, swojego zespołu, bo choroba może spotkać każdego z nas, i co, jak kowalski obudzi się z gorączką to musi przyjść, zarazić innych, zeby dostać kase, zeby nikt nie pomyslał ze ma "wyjebki"? a przy tym, zrobi polowe mniej niż może bo źle sie czuje... na koniec usłyszy, nie zrobiłeś tyle ile trzeba, presja z każdej strony. Nie pochwalam tzw. "lewych l4" ale nikt z nas, kierownik, prezes, pracownik, nie jest od ustanawiania prawa a jedynie do jego przestrzegania, ewentulanie można zebrać podpisy pod własnym projektem ustawy i bawić się w politykę, ale miejsce pracy nie jest do tego. Pytał ktoś wcześniej o atmosferę, wpisy powyżej idealnie to oddają - "ci co odchodzą... ci co chorują to mają problem z kasą" "ludzie przychodzą i odchodzą" "nieuki bez doświadczenia" - ktoś ich chyba zatrudnił? "czystki w firmie" "były opóźnienia", pozdrawiam.