Dziewczyny o co chodzi Wam z tym zarabianiem kasy?? Czytam te wszystkie komentarze i nie wierze wlasnym oczom, czy to ktos z kr3 wypisuje te bzdury, zeby podniesc fejm? Nie wiem, ale w ich prawdziwosc nie wierze. Jasne, diewczyny, ktore zarabiaja niewiadomojakduzo kasy to te, ktore tancza, ale trzeba pamietac, ze sama kasa nie splynie. Raz na miesiac jest tak, ze przyjdzie klient, ktorego stac i kupi Ci tego drinka za 500 pln albo szampana za 10 000, ale z wiekszoscia musisz sie uzerac, zebrac o napiwek i dac mu sie upokarzac, pokazywac cycki i obmacywac jezeli ma taka fantazje. Praca malo ambitna, ale jezeli ktorejs swieca w oczach $ to moze na takie niedogodnosci przymknac oko. No i jescze od swojej niewiadomojakwielkiej wyplaty musisz odliczyc wszystkie kary- system motywacyjny opiera sie wlasnie na nich i to nie sa kary rzedu 10 pln tylko 1 000 a nawet i wiecej bez wzgledu na to ile zarabiasz tygodniowo, moze okazac sie tak, ze w poczet kar6y pojdzie Twoja jedna tygodniowka, a jak z tej zabraknie to zabiora z nastepnej, juz nie mowie o tym, ze na jedna tygodniowke trzeba w pewnym momencie czekac ponad miesiac, co wiaze sie z licznymi przestojami i jest tak we wszystkich klubach w polsce, a jak centrali w krakowie sie nie spodoba powod Waszego odejscia, a zaden powod sie nie podoba to tych kilku tygodniowek po skonczeniu pracy nawet nie dostaniecie. Nie wiem czy kojarzycie taki artykul, ze siec Cocomo w samym Wrocławiu oszukala swoje pracownice na ponad pol miliona zlotych, tak sie dziejje naprawde! Aaaa no i podatki, jakie placicie... placicie za wszystko... to nie jest tak, ze cala kasa za wypitego drinka trafia do Was... to Wy utrzymujecie klub, doslownie. Niech bedzie przyklad jakiegos najtanszego szampana za 1 000 pln, tancerki dostana z tego niecala polowe, hostessy polowe tego co tancerki, bo ponad polowa trafia na konto pana Szybawskiego i sieci klubow Cocomo(aktualnie kazda placowka ma zmieniona nazwe, ale system pracy w kazdym jest taki sam), od tej prawie-polowy trzeba odliczyc podatek VAT i jeszcze, co jest najsmieszniejsze kase za butelke, tak, za szklana butelke.... z napiwkami dzieje sie to samo tyle, ze nie placicie za butelke... Kurs tanca? Nauke angielskiego? Wiecie jak te zajecia wygladaja? A jak ktoras nie przyjdzie to zgadanijcie co sie dzieje, zeby ja zmotywowac do udzialu w nastepnych zajeciach? Dostaje jakies 200 pln kary i juz wie, ze na opuszczenie nastepnych lekcji jej po prostu nie stac :) o atmosferze w pracy juz nawet nie mowie, ale nakresle jedynie, z grubsza: gora ciupie mmanagerke a ta ciupie dziewczyny, bo to przeciez Wasza wina, ze klub nie zarabia dzisiejszego wieczoru, a jak atmosfera bedzie napieta z powodu braku kasy w kasie to zgdanijcie co sie stanie, zeby Was tancerki zmotywowac do pracy a i zeby uzupelnic dziure w kiermanie? Kara! Na caly klub! KAzda placi po rowno! A nawet sobie nie myslcie, ze mozecie wyjsc wczesniej godzinke lub dwie jezeli w klubie nie ma nikogo procz Was i muzyki! Zadna z Was lokalu do 5 rano nie opusci, a jak klienci sa to nawet do poludnia nastepnego dnia posiedzisz i nikogo nie obchodzi, ze rano musisz odprowadzic dziecko do szkoly, isc do innej pracy czy wstac na kolokwium na zajeciach. Do tego, tak, jak ja i widze, ze kolezanka u gory niech przykladowo chce sie rozliczyc ze skarbowka, kontakt zaden, nie znalazlam, pitu do tej pory nie dostalam i w biurze tez nic nie wiedza... Totalna porazka, nie polecam. I to nie jest tak, ze jestem rozgoryczona, bo mi sie ostatnio oberwalo i dlatego pisze takie bzdury, nie pracuje tam juz troszeczke ponad rok, a i tak niesmak pozostal. Pracowalam tam tez nie miesiac dwa czy trzy tylko ponad rok i doskonale wiem na jakiej zasadzie sie to odbywa i bywalam w przeroznych placowkach na tak zwanych transferach i polityka kr3 jest taka sama, wszedzie, a to co wypisalam wyzej to tylko jej zarys. Tak sie dzieje. I prawda jest, ze nikt tam Cie nie trzyma na sile, ale trzeba pamietac, ze w momencie odejscia nie jest powiedziane, ze kase odzyskasz, a poza tym sie boisz, bo nie pracujesz na kasie w biedronce, a jednak masz jakas tam kase za siedzenie w klubie. Latwe i proste, ale nie tedy droga dziewczyny. Ja zostalam, bo sie balam, ze w normalnej pracy sobie nie poradze i zostane bez niczego w obcym miescie, ale jestem i zyje mi sie cudownie bez koniecznosci pokazywania cyckow i ponizania sie przed jakimis napalencami. Dlatego wierze, ze te z Was, ktore zaczely tam prace szybciej niz ja dojda do tych samych wnioskow co ja, a te ktore pracy jeszcze tam nie zaczely w ogole jej nie zaczna :) Powodzenia ! :)