Moi Drodzy,
jako że pracuje w Columbusie, po przeczytaniu niektórych wpisów, również wypowiem się.
Na początku zwrócę się do odwiedzających te stronę potencjalnych HANDLOWCÓW.
Daje podstawowe narzędzia, telefon, nowa corsa/fiesta, komputer... i multum spotkań (jakość różna, zależy, jak się trafi). Na bazie własnego doświadczenia powiem, że firma rzuca na głęboką wodę. Jako "świeżak" pracowałem po 12-16 godzin dziennie, od rana do wieczora, 300-500 km. Zaczynając od "zera" trzeba swoje odrobić, zanim "zatrybisz" i zaczniesz efektywnie działać. Kwestia tego czy zdążysz, czy utoniesz... a z tym bywa różnie. Jedni nie wytrzymują WYMAGAJĄCEGO TĘPA, inni nie pasują do tej firmy/przełożonego - to wkurza, mnie osobiście bardzo, ale takie są realia, TO SPRZEDAŻ. Nie dajesz rady, to Cię nie ma. Kiedy "odrobisz swoje" zaczniesz działać na poleceniach, trochę kontaktów z CC, i wtedy praca zaczyna być łatwiejsza, przyjemniejsza i lepiej płatna.
W chwili obecnej odbywam najczęściej 4 spotkania, przy powrocie do domu najczęściej ok 19. Czasem pracuję w soboty, BO TO PRACA PROWIZYJNA! Nikt mnie nie przymusza. Prawdziwy handlowiec nie zaspokoi się najniższą krajową, mając taki towar jak fotowoltaika. Telefony od Klientów - faktycznie, jeśli są problemy wydzwaniają - nie ma się co dziwić, bo z kim podpisywali umowę? Nie będą tyle wydzwaniać, jeśli jasno określicie zasady podczas umowy. Kolejnym ważnym plusem są dobre relacje z ludźmi z zespołu. Masz pytanie - dzwonisz do bardziej doświadczonego handlowca lub przełożonego i masz info zwrotne. Proste.
Obsługa posprzedażowa/montaże/terminy - ogólnie oceniam na 4+, reklamacje w moim przypadku to rzadkość, z działów posprzedażowych dostaję informację płynnie i na czas. Firma aktywnie działa, chociaż pomyłki się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi. Ten się nie myli, kto nic nie robi... Instalacja jest na lata, obsługa posprzedażowa również. Pojedyncze przypadki nie mogą przekreślać całej firmy, zejdźmy na ziemie.
REASUMUJĄC: POLECAM!!!!!!
Wypłata rzędu 10k/m-c jest osiągalna dla każdego, chociaż wymaga wielu wyrzeczeń i cierpliwości. Jeśli czujesz się na sile, aby podjąć wyzwanie i ciężko zapier...ć, próbuj. Jeśli Ci się uda, robota jest dobra (tak, wypłaty są na czas, a prowizje ZAWSZE rozliczane i wypłacane były prawidłowo, a nie jestem kuzynem prezesa, czy jakąś tzw. "świętą krową").
Firma ma ogromną ilość Klientów, więc jeśli jesteś MONTEREM albo chcesz nim być - APLIKUJ, BO ROBOTY JEST DUŻO!!!!
I DO BYŁYCH PRACOWNIKÓW, marudzących na to, że coś im nie odpowiada. Widocznie byli ZA SŁABI, jeśli nie mogą spać po nocach, bo sprzedali drogi produkt... polecam prace w piekarni.
Jeśli nie pasuje wam nowa corsa/fiesta (w(usunięte przez administratora)h się poprzewracało!) - trzeba było działać swoim samochodem, w czym problem?
Fakt, minusem jest zależność handlowca od działów które są za nim, ale wystarczy jasno Klientowi wyjaśnić sytuacje i realne terminy, zamiast obiecywać złote góry i nie byłoby gróźb Klientów. Kwestia komunikacji, nie wiem co za kity wciskaliście Klientom.
Co do monterów Ukraińców. Rozmawiam z Klientami po montażach, tak samo jak nie pękam przed telefonem od nich po montażu. I ameryki nie odkryje, mówiąc, że trafiają się słabsi, i lepsi. Tak samo jak Polacy. Ja tam nawet wolę Ukraińców, bo jeszcze nie trafiłem na klienta, który by się skarżył na ich zachowanie czy jakość pracy.
Na koniec, aby nie było tak cukierkowo, chcę dać do zrozumienia
1) DR/HR - DOTRZYMUJCIE TĘPA HANDLOWCOM
2) Szkoleń nigdy nie za wiele – polecam wideokonferencję, zamiast zjazdów. Szanujmy swój czas. Szczególnie przedstawicieli (dojazdy do Krakowa).
Pozdrawiam serdecznie (bez ironii) wszystkich czytających, jeśli macie charakter - aplikujcie.