Opinia o pracodawcy: CarFree (wypożyczalnia samochodów)
Pracowałem w firmie CarFree na podstawie umowy zlecenia, (usunięte przez administratora) Mój grafik pracy początkowo obejmował godziny 10:00-18:00, a następnie został zmieniony na 9:00-20:00. Dodatkowo, doświadczyłem sytuacji, w której godziny pracy biura zostały zmienione – np. z 10:00 na 9:00. Zmiana ta była skonsultowana, jednak nie w sposób wyraźny (usłyszałem kilka różnych terminów), a konsultacje odbyły się tylko z jednym pracownikiem, nie ze mną. W rezultacie, następnego dnia przybyłem o godzinie 10:00, nie wiedząc o zmianie, co skutkowało nałożeniem kary finansowej w wysokości 90 zł za spóźnienie, mimo że w tym czasie nie było żadnych rezerwacji ani zadań do wykonania. Zmiany takie wprowadzano bez wystarczających konsultacji czy ustaleń z wszystkimi pracownikami, co wpływało na organizację pracy. Zdarzały się również dni, w których pracowałem od godziny 6:00 do 23:00, pełniąc obowiązki za kilka osób jednocześnie, ze względu na bieżące potrzeby firmy. Sama praca nie była jakoś bardzo ciężka pod względem wykonywanych czynności, takich jak przygotowanie dokumentacji, mycie aut itp.
W zakresie wynagrodzeń, (usunięte przez administratora) Podstawa wynagrodzenia opierała się na minimalnej krajowej plus dodatki, które jednak mogły być pomniejszone w przypadku uchybień. System kar finansowych był stosowany w różnych sytuacjach, na przykład za brak jednego zdjęcia przy wydaniu pojazdu (kara w wysokości 25 zł za każde brakujące zdjęcie), brak firmowego polaru lub błędy w rozliczeniach płatności. W przypadku zgubionego paragonu z terminala, nawet jeśli płatność była prawidłowo rozliczona, naliczana była kara równa wartości usługi klienta (np. 450 zł). Kary te obejmowały również symboliczne kwoty, takie jak 2 grosze za analogiczne uchybienia w płatnościach. Dodatkowo, otrzymałem uchybienie za naliczenie kwoty 199 zł zgodnie z wyświetlanym w cenniku, podczas gdy faktyczna kwota wynosiła 299 zł – informacja o zmianie nie była nigdzie zapisana pisemnie, a jedynie przekazywana ustnie, o czym nie wszyscy wiedzieli. Firma oczekuje również, że poziom paliwa w pojazdach nie ulegnie zmianie (nie "ucieka"), nawet po dostawie na dystansie 70 km, gdzie stan zbiornika ma pozostać identyczny, mimo braku stacji benzynowej w pobliżu (najbliższa oddalona o 10 km). Zauważyłem, że firma dąży do minimalizacji wypłat, przyczepiając się do każdej możliwej rzeczy, co prowadzi do częstego pomniejszania wynagrodzenia za drobne uchybienia. (usunięte przez administratora)
Praca opierała się na dedykowanej aplikacji do logowania, rejestrowania zleceń i przesyłania zdjęć. Aplikacja ta jednak powodowała szybkie zużycie baterii w telefonie i często występowały w niej awarie, co prowadziło do problemów z rejestrowaniem godzin pracy (logowanie możliwe tylko na terenie biura). W efekcie, godziny mogły być pomniejszone, a podczas zapisywania zlecenia nie zawsze udawało się zalogować do systemu. Problemy z systemem były wieczne, np. przy dostawie w miejscach bez zasięgu nie było możliwości spisania dokumentów klienta itp.
Jeśli chodzi o rozliczenia zleceń poza miastem i relokacje pojazdów, wynagrodzenie naliczane było na podstawie przejechanych kilometrów (np. 180 zł za 300 km). Koszty powrotu były refundowane, jednak podlegały weryfikacji i mogły być pomniejszone, np. w przypadku zakupu biletu bez wykorzystania zniżki studenckiej, mimo posiadania uprawnień do niej. Wynagrodzenie za transport między oddziałami obejmowało tylko jedną stronę. Występowały również sytuacje wymuszania relokacji, gdzie nakazywano przewiezienie pojazdu do oddziału oddalonego o np. 200 km, nawet w przypadku posiadania innych zleceń, pod groźbą nałożenia kary w razie odmowy. W przypadkach, gdy relokacja nie została zaliczona z powodów takich jak przekroczenie prędkości lub błędy w dokumentacji (np. złe zdjęcie), poniesione koszty nie były zwracane, mimo że pojazd został faktycznie przetransportowany między oddziałami. Warto zaznaczyć, że rozliczenia zleceń poza miastem nie były uregulowane w umowie, podczas gdy rozliczenia relokacji były w niej uwzględnione i opierały się wyłącznie na płatności za przejechane kilometry, bez uwzględnienia stawki godzinowej (nie łączyło się to z godzinówką plus kilometry). Ponieważ zlecenia poza miastem nie były wspomniane w umowie, powinny być rozliczane na zasadach standardowych godzin pracy.
W pracy panowała duża presja czasu, a koordynatorzy stosowali komunikację opartą na aspektach finansowych. Zauważyłem również rozbieżności między zapisami umowy a praktyką, w tym decyzje podejmowane pod wpływem emocji przez przełożonych. Godziny pracy zale