Post został raz skasowany, spróbujemy jeszcze raz. Widocznie jest zbyt obiektywny.
Nie powiem, że firma jest beznadziejna, tylko postaram się zbudować swojego rodzaju obiektywną opinię.
Nawiązując do rozmów przedmówców o rozmowach kw: Oni są po prostu bezpośredni. Jeżeli chodzi o same rozmowy, często są po to, żeby wybadać rynek, bo sami nie mają zbyt wielkiego o nim pojęcia.
(MINUS)
Problem polega na tym, że zarządzają nią Koreańczycy. Jak ktoś nie trawi ich toku myślenia to nie ma sensu aplikować do tej firmy. Logikę i kreatywność można wyrzucić do kosza, najpierw twierdzą, że każdy pomysł się liczy, ale przepychają tylko swoje. Przykład logiki: Nie ma szans, żeby kupili coś ekstra do biura, jakieś chociażby podkładki do myszy, krzesła są ładne ale nic poza tym, plecy odpadają po kilku dniach. Za to z miłą chęcią wydadzą fortunę na alkohol.
(PLUS)
Za to pracownicy niskiego szczebla są wspaniali, nie ma czego ujmować. Każdy chętnie Ci pomoże, weźmie za Ciebie pracę jak nie możesz przyjść etc. Jest to ogromny plus tej firmy, że dzięki postawie szefostwa pracownicy są zgrani.
(MINUS)
Z początku myślałem, że spotkania, które odbywają się min raz w tyg mają na celu motywacje. Z początku tak było, jednak potem zorientowałem się, że w kółko mówione jest to samo, zawsze. Ten sam temat, ta sama gadka, nic nowego. Zdolności managersko-szkoleniowe są słabe ze strony szefostwa. Czasami człowiek czuje się traktowany jak głupia osoba. Nie znają ani polskiego ani angielskiego(jeden dyrektor zna i się uczyć stara), używają tłumaczy, co utrudnia komunikacje z nimi a nie ma żadnego "pośredniego" przełożonego. Każdy jest pod Panem z Korei.
(PLUS/MINUS)
Płace są okej jak na 1 pracę, bardzo ciężko o podwyżkę. Raz zdarzyło się dostać koperciaka jak przyjechał Prezes z Korei, dało to motywacje na moment.
(MINUS/PLUS)
Pracownicy nie mają już siły angażować się w jakiekolwiek dyskusje, bo kończy się to 1-2 h spotkaniem o tym jak są beznadziejni(ten post pewnie też się tym właśnie skończy, za co przepraszam osoby, które właśnie siedzą na spotkaniu z jego okazji). Oczywiście czasem chwalą pracowników, zabierają na kolacje (gdzie można najeść się wstydu też, technologicznie są w XXI wieku, ale mentalnie czasami w XIX). Ale tylko wtedy jak widzą frustracje pracowników.
Podsumowując:
Praca w Apro wymaga wiele cierpliwości oraz przytomności umysłu. Szefostwo lubi bawić się w wiele gierek emocjonalnych, ale pensja jest zawsze na czas. Logika koreańska nie ma żadnego porównania do Europejskiej. Ciężko się dogadać z szefostwem ze względu na brak zdolności lingwistycznych z ich strony (tłumacze są non stop zajęci, jest ich tylko 2-3 a mają kupę roboty). Jeżeli to pierwsza praca, to okej, da duże doświadczenie i kase co miesiąc, nic poza tym, moja była to już kolejna z rzędu w finansach więc nie rozwinęła mnie. Opieka medyczna, benefity itp - odpada. Jedyne czym się przyczynili do rozwoju pracownika było kupienie kilku książek do Excela :)