Nie wiem czy to po pewnych zmianach kadrowych na wyższych stanowiskach nadeszła era akceptacji chamstwa, (usunięte przez administratora), opieszałości, (usunięte przez administratora)słownej i kłamania w żywe oczy - czy może takie praktyki miały miejsce już tam wcześniej, naprawdę nie wiem.
Nie sądziłem jednak, że kiedyś bede musiał o takich cudach pisać publicznie, jednak takiego braku jakiejkolwiek godności, człowieczeństwa, przyzwoitości i honoru w stosunku do pracownika z którym chce się zakończyć współprace - to ja w swoim życiu zawodowym jeszcze nigdy nie widziałem.
No ale sprawdźmy, oceńcie drodzy czytelnicy proszę to sami:
Pół roczne zapewnienia pracownika pt. „Ależ to żaden problem! ;)”, gdy ten ze szczerymi intencjami - nie jedno krotnie! - przychodzi do przełożonych pytać się o prace zdalną z racji swojej planowanej wyprowadzki - check
Zaproszenie pracownika w jego wolny dzień do biura, co wypada na dzień przed wyprowadzką, gdzie pomimo mnogich zapewnień, że może pracować zdalnie zostaje wręczone mu wypowiedzenia które argumentowane jest właśnie jego wyprowadzką - check.
(Halo, żeby nikt nie pomyślał, że łamane jest prawo - pracownik był na b2b - to można przecież)
Brak instrukcji jakiejkolwiek nt. dalszych procedur związanych z zakończeniem współpracy (przy 30 dniowym okresie wypowiedzenia) i zabranie mu po prostu wszelkich uprawnień do logowania, przez co jedyne co może zrobić to dobijać sie do dyrektora przez linkedin aby uzyskać jakiekolwiek dalsze informacje nt. jego 30 dniowego wypowiedzenia- check
Lead który do dnia wręczenia wypowiedzenia, śmieszkuje z toba, gratuluje przeprowadzki, przyjmuje zaproszenie na potencjalna domówkę, przytula się z toba na twój ostatni dzien w biurze, po czym nie pisze nawet smsa w ramach podziękowania za ponad roczna wspólną prace w zespole - check
Dyrektor który podczas „zwalniania”, z dumą Ci opowiada, ze to była jego decyzja odnośnie zwolnienia i „może jeszcze zmienić zdanie!” (poważnie - nie wiem jak to skomentować) - check
Ogólne przyzwolenie na agresywne i obraźliwe zachowania w kierunku do innych (mowa tutaj o opryskliwych zartach w kierunku do pracowników na spotkaniach czy dosłownym wydzieraniu się), obrażanie, agresja słowna czy nawet wpisywanie w commitach intencjonalnych tekstów zawierających nazwisko dewelopera z którym ów osoba ma nie po drodze - check
(Nadmienię tylko, że po zgłoszeniu problemu co poniektórzy leaderzy kwitują to śmieszkami nt. „nadwrażliwości zgłaszającego” D)
Powiem tak, nigdy nie pisałem, żadnej opinii nt. swojego byłego pracodawcy - nawet (co mi sie w sumie nigdy jakoś nie zdarzyło) jak rozchodziliśmy się nie koniecznie w najlepszych okolicznościach, ale to czego doświadczyłem tutaj, po prawie 3 latach współpracy, przeszło moje najśmieszniejsze oczekiwania. Przez co chciałbym przestrzec tych, którzy może stoją przed wyborem między Postdatą a innym miejscem pracy - zastanówcie się dwa razy, bo skoro zrobiono to mi, to zrobią to bez większego problemu i Wam.
Dodatkowo wiem, ze przemawia przeze mnie pewnego rodzaju frustracja - przez co można odbierać mój komentarz jako koloryzowany - jeżeli uważacie, że tak jest, to poczytajcie inne komentarze, pewne maniery, standardy i zdarzenia się dość mocno zazębiają, a wnioski na temat takich miejsc pracy nasuwaja się same. Toksyczny januszex - tyle.
Ah! A Skoro już rozsyłacie ten komentarz drogi „dyrektoriacie” między sobą - to gratuluję, nikt mnie tak (usunięte przez administratora)
Z pozytywów:
Firma pozwala na rozwój i przeskakiwanie miedzy stanowiskami, to duży plus - tylko czy warto, przy ich aktualnym stacku technologicznym? Wątpię.