Dzień dobry,
na wstępie jest to mój pierwszy komentarz na temat agencji pracy, ponieważ innych prac jakich się podjąłem i nie ważne jak je zakończyłem, to wyłącznie otto zasłużyło swoim zachowaniem na to, żebym wysilił się i stracił kilka minut z życia, żeby ostrzec innych ludzi przed tą agencją.
Pisze to tylko do osób, które nie chcą po prostu "wpaść" na nieuczciwe agencje.
Rozpoczynając moją i mojej partnerki przygodę z agencją otto, zatrudniliśmy się w magazynie jumbo. Rekrutacja przebiegła bardzo szybko i w ciągu tygodnia w niedzielę mieliśmy już być na miejscu. Po przyjeździe własnym samochodem, na miejscu musieliśmy szukać koordynatora podanego przez szanowną w/w agencję, ponieważ w jego jedynym dniu pracy (cały tydzień melanżował, a tylko w niedziele przydzielał pracowników do mieszkań) miał wszystko i wszystkich gdzieś, bo 4h czekaliśmy od 12 do 16, aż łaskawie wyjdzie do grupy 10 osobowej ( bo na miejscu spotkaliśmy inne osoby), żeby oznajmić nam, że agencja otto nie czyta jego maili, ani stanu mieszkań i że nie ma nas gdzie ulokować.
Pary które przyjechały wspólnie były rozrzucone po innych domkach, a mnie z moją partnerką wrzucili do pokoju dla jednej osoby, gdzie nie było nawet miejsca jak się rozpakować, ale to dalej nic.
Podczas rekrutacji:
- oznajmili nam, że pokoje są zamykane - to oczywiście było kłamstwo, jedynie bungal można było zamknąć, przez co nie raz były kradzieże.
- pracy jest dużo i można pracować po 12h i 6 dni w tygodniu - kolejne kłamstwo, bo czasem pracowaliśmy po 3 dni w tygodniu...
- że grafik jest elastyczny i można zaplanować sobie wycieczki ( razem z partnerką dużo podróżujemy), co też okazało się kłamstwem co opisze w późniejszym etapie.
Kontynuując naszą historię, pierwszy dzień pracy był ok, świetnie nas przeszkoliła firma, przez co mogliśmy się szybko wdrożyć w pracę, problem się zaczął oczywiście gdzie? W otto...
Po przepracowaniu pierwszych dwóch tygodni, moja partnerka mając lat 21 otrzymała pierwszą wypłatę za 4 dni pracy w tym sobotę 98 euro (gdzie chłopak z którym mieszkaliśmy mający 18 lat pracował 3 dni robocze otrzymał solaris wysokości 160 euro) z kolei Ja mając powyżej 23 lat otrzymałem 190 euro co niby się zgadzało....
Zgłosiliśmy tą niezgodność w biurze otto, które mieściło się w zakładzie pracy, oczywiście z pełną kulturą, wiedząc że każdy może się pomylić, to po otrzymaniu zapewnień że się tym zajmą, ze z całą pewnością błąd i wypłacą nam różnice było kłamstwem. Następnego dnia, nie wpisali nas do pracy, dając tym samym do zrozumienia, że nie można im zawracać głowy takimi sprawami...
następne dni nas zapisali na rano gdzie się nie da zarobić... pracowaliśmy wtedy 3 dni w tygodniu, bo zgłosiliśmy taką niezgodność , którą olali- nic z tym nie zrobili.
W kolejnym tygodniu poszliśmy zgłosić, aby nas ciągle nie dawali na ranki, bo przyjechaliśmy zarobić tutaj, a pracując na rano, po 1 pracuje się 7h, po 2 bez dodatków zmianowych, przez co solaris był słaby. Jak postąpiło otto na naszą prośbę? Zrobili nam przymusowy dzień wolny i znowu dali nas na rano (pracowaliśmy znowu 4 dni). Solaris mojej partnerki nie przekroczył 200 euro za 4 dni pracy (przypominam że ma 21 lat) a osoby które nie ukończyły 20 roku życia za tyle dni dostawali 330 euro.
Raz zaplanowaliśmy weekend w Amsterdamie i poprosiliśmy agencję, żeby nie dali nam pracy na rano w poniedziałek, ponieważ zaplanowaliśmy podróż i chcieliśmy chociaż raz pracować na popołudnie. Usłyszeliśmy bezczelny tekst pracownicy, "co, nie chce się już wam pracować na rano?".
Sory, ale taki tekst bezczelny do innych pracowników? Sam w Polsce pracowałem w dziale HR w agencji zatrudnienia i szacunek do osób, których się zatrudnia to podstawa.
Po wyjaśnieniu sytuacji w biurze powiedzieli, że mamy się niczym nie martwić i możemy jechać. Co się okazało? Kolejnego dnia nie zapisali nas do pracy, a w poniedziałek nad ranem (około 3 rano co wróciliśmy z Amsterdamu) przeczytaliśmy plan pracy, że mamy być w pracy o 5. Tego dnia nie spaliśmy i poszliśmy do pracy jakoś to przetrwać.
Raz przymusowo zmusili mnie do bycia kierowcą, pomimo że nie chciałem, gdyż dodatek za kierowcę to jedyne 1,5 euro dodatku za dzień, a wszystkie uszkodzenia lub mandaty pokrywa kierowca, to nie dali mi wyboru, a kolejnego dnia, oczywiście znowu nie dali nas do pracy.
Raz, pomimo że jesteśmy parą to dali nas na różne zmiany, a odpowiedzialna osoba za to Pani A. nie poczuwała się do winy i stwierdziła, że skoro jesteśmy na innych zmianach to musimy sami znaleźć sobie zmianę. Raz bus odjechał bez 3 osób(pomimo pracy do 22,busa nie było o 21:50!). Powyższa Pani najpierw miała wyłączony telefon,później stwierdziła, że mamy sobie sami wrócić.
Kolejny incydent to wypłata za uzbierany urlop.
Miałem do wypłaty 200 euro, to wypłacili mi 92 e, potrąceniem nazwali taryfą specjalną i pomimo zgłaszania tego i upominania się, totalnie mnie zlali.
Podsumowując Otto to:
(usunięte przez administratora) krętacze, (usunięte przez administratora) wyzysk, brak kultury itd. STANOWCZO ODRADZAM!