operator programista oblatywacz 17.12.2014 01:12
Inne
Jak widać około 10 lat a nadal to samo gratulacje dla wspaniałych Dyrektorów ;)))). Jak szaleć to szaleć. Otóż trzeba wiedzieć jedno zawsze ten dużo zarabia kto nie robi nic!!!!! Ale dojście do tej konkluzji zajmuje nieraz całe życie. Więc koledzy drodzy zacznijcie się opierdalać nie robić nic jak jeden a pieniądze spadną wam z nieba jak manna. Pozdrawiam. A i jeszcze jedno proponuję przeczytać to co na dole. (tekst jest kierowany do ludzi żyjących w monotonii i chcących się z niej wyrwać oraz dla tych, którzy chcieliby żyć wedle maksymy "Carpe diem" ale nie próbują łamać swoich blokad psychicznych bądź społecznych. Jeśli już żyjesz chwilą bądź odpowiada Ci przeżywanie swoich dni wg określonych schematów to możesz zakończyć lekturę w tym miejscu. Proponuję jednak zacząć od tekstu i podtekstów o kontrolowaniu emocji, bo bez tego wstępu owe przemyślenia mogą być kompletnie niezrozumiałe. Jeszcze raz zaznaczam - BĄDŹ SOBĄ i jeśli odpowiada Ci to, jaki jesteś TO SIĘ NIE ZMIENIAJ! Prezentuję tutaj jedynie mój punkt widzenia.)
Carpe Diem
quam minimum credula postero
(Używaj dnia jak najmniej ufając przyszłości)
"Korzystaj z życia zanim ono ciebie wykorzysta."
Znaczną większość w naszym społeczeństwie stanowią ludzie biernie dostosowywujący się do społeczeństwa (tzw. normalsi). Posiadają oni konformistyczny układ wartości oraz niezwykle ważne jest dla nich poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie "normalności", która daje im przewidywalność. Nie lubią ryzyka, często cechuje ich rytualizm życia codziennego (praca, telewizja, sen itd.). Jeśli rzeczywistość ulega zmianie to oni (w pewnych granicach) również. Przystosowują się do otoczenia. Nie chcą bądź boją się być "inni"...
"Miliony samotnych starców na świecie umierają, wsłuchani w głosy własnych myśli. Staczają się bezwiednie w świat drobnych przyzwyczajeń i przysysają się nimi do życia. Snują plany, jakby to specjalnie dla nich Bóg miał puścić zegar w drugą stronę, zamiast ukręcić im głowy, jak zrywa się zasuszone śliwki."
Społeczeństwo często uczy nas rezygnacji z poznania nieznanego na rzecz zabezpieczenia się, ostrożności. Całemu systemowi zależy na tym aby utrzymać kontrolę nad ludźmi co jest dużo łatwiejsze, kiedy siedzą sobie bezpiecznie w domu z dala od przygód, na które mogą sobie pozwolić zaledwie w marzeniach. Stąd całe te rozumowanie: "Nie bądź ciekawy, nie zapuszczaj się w nieznane, unikaj rzeczy wątpliwych!". Tymczasem nieznane jest najlepszym źródłem zdobywania doświadczenia i wszelkiego rozwoju. Ludzie jednak utożsamiają je z niebezpieczeństwem. Są przekonani, że sens życia polega na działaniu w ciągłej pewności i świadomości swojego życiowego celu.
"Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić."
Mówi się, że w wojsku trzeba być "gotowym na wszystko". Ok, w takim razie jak można przygotować się na nieznane? Otóż, nie można, więc należy go unikać. "Poruszaj się wedle określonych zasad, nigdy nie podejmuj ryzyka, nie próbuj niczego nowego, stój w miejscu i nie rozwijaj się." Od najmłodszych lat wpajana jest nam potrzeba stabilizacji. Dzieci są oduczane experymentowania i chroni się je od nieznanego ("Nie wolno Ci się zgubić! Musisz kolegować się tylko z takimi jak ty!") Już w gimnazjum zauważyłem pewną rutynę działania ludzi w moim otoczeniu. Budzili się, szli do pracy, wracali z pracy, jedli obiad, oglądali telewizję przez resztę dnia a potem szli spać. Następnego dnia budzili się i to samo. Każdy dzień był kopią dnia poprzedniego (wyjątek stanowiły weekendy z tą różnicą, że każdy następny weekend był kopią poprzedniego weekendu). Nic w ich życiu nie ulegało zmianie. Po prostu poddali się wegetacji. A jak jest z Tobą? Przeżyłeś 10 000 lub więcej dni czy przeżyłeś 1 dzień 10 000 lub więcej razy? Nie rozwijasz się jeśli znasz bieg wydarzeń całego dnia zanim nadejdzie zmierzch. Najczęściej, chwile w naszym życiu, które najbardziej pamiętamy, to te, w których żyliśmy pełnią życia, gdy robiliśmy co chcieliśmy, nie przejmując się tym co pomyślą inni.
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."
-Andre Maleaux
Ludzi, których uważa się ze geniuszy nie robili jednej rzeczy dobrze, nie dążyli do doskonałości(która nie istnieje) ale rozwijali się. Leonardo Da Vinci, Mikołaj Kopernik, Beethoven, Albert Einstein, Galileusz i wielu, wielu innych. Oni nie bali się próbować czegoś nowego. Byli takimi samymi ludźmi jak ty, z tym, że nie mieli oporów z odkrywaniem tego na co inni się nie odważyli. Początkowo byli wyśmiewani i niekiedy prześladowani ale nigdy nie traktowali tego jako powód do rezygnacji. Możesz spojrzeć na siebie i otworzyć się na wszystkie nowe doświadczenia albo zamknąć się w swoim życiowym błędnym kole nie wychodząc z n