Były Pracowniku,
bardzo dziękuję za powyższą opinię, mimo, że jest nacechowana dużą dozą negatywnych emocji.
Krótkie sprostowanie:
1. A ‘propos "pamiętania czasów mówienia do prezesów per Ty" - pracowałeś, więc wiesz, że w firmie jest cały czas luźna atmosfera i nikt nie tytułuje mnie "per prezes", a wszyscy mówią do mnie po imieniu.
2. Nie nazywałbym zasłużonych ludzi moimi "kolesiami" - szanuję wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu firmy. Te osoby z pewnością nie wykorzystują swojej pozycji do niecnych celów.
3. Jeśli jest zaś w firmie ktoś, kto powołuje się na relacje z założycielami i wykorzystuje to w sposób nieetyczny – to sam widzisz, że nie może być moim „kolesiem”, bo działa na niekorzyść spółki.
4. Masz rację, że taka osoba powinna być dyscyplinarnie zwolniona.
5. Nie jest donoszeniem poinformowanie o takich nieprawidłowościach. Wręcz przeciwnie – to jest postawa obywatelska i działanie na dobra społeczności, a zespół firmy jest społecznością. Eliminowanie „kolesiostwa” jest właśnie działaniem na korzyść całego zespołu. Nikt nie chce kolesiostwa w firmie (jeśli w ogóle istnieje). Jeśli chciałbyś jednak wykazać się postawą obywatelską, masz do mnie kontakt. Chętnie też porozmawiam z Tobą, także skąd Twoja gorycz i złe emocje.
6. Zarobki i inne niedogodności – skomentuję tak: mamy rotację zespołu poniżej 10%, a to jest o wiele mniej niż >15% w branży IT...
– Są więc jednak jakieś pozytywne powody, dla których te 200+ osób jest z nami i zmienia pracę rzadziej, niż innych firmach IT.
Owszem, są firmy, głównie outsourcingowe, w których core businessem jest wyłącznie na HR, zatrudniają 7x więcej osób w HR per osoba, niż my i one same siebie nazywają firmami raczej HR-owymi, niż informatycznymi. Ich celem jest wynajęcie za granicę wykształconej i mądrej polskiej głowy mimo wszystko - jako taniej siły roboczej (tak o tym mówi prezes Comarchu). Im więcej wynajętych głów, tym więcej zysku. Może i te firmy są lepsze w HR-ce, ale nie w informatyce – tam się liczy się ilość wynajętych głów, bo taki mają model biznesowy. Nie informatyka, nie światowej klasy produkt.
U nas akcenty są inaczej postawione. Produkt jest najważniejszy. Tworzymy polską technologię, która jest używana w ponad 90 krajach na całym świecie, przez największe globalne firmy. Tak, wygrywamy naszym softem z SAP-em, Oraclem, Salesforce, Accenture i innymi - bo pracują u nas tęgie głowy. Idziemy na jakość głów, a nie na ich ilość.
Tak więc mimo wszystko zapraszamy wszystkich zdolnych i ambitnych do naszego "obozu pracy" :) Przynajmniej można się czegoś nauczyć.
Więcej być może można się nauczyć już tylko w Krzemowej Dolinie. Ale dopiero tam jest obóz pracy. Są książki, które pokazują prawdziwą stronę pracy w Dolinie – a nie tę HR-owo – PR-ową. Kilkanaście godzin pracy na co dzień, urlopy max tydzień raz do roku. Ale w mediach trąbią jedynie o darmowych posiłkach (po co? – żeby nikomu nie chciało się wychodzić za wcześnie). Polecam. U nas jest normalnie. Tyle i aż tyle.
Dobromir