Pracowałem w EcoCar ponad rok więc mogę się wypowiedzieć co nieco o tejże firmie. Tekst długi ale przedstawia realia firmy więc wszystkich zainteresowanych zachęcam do przeczytania od początku do końca.
Zacznijmy od tego co oferuje firma:
- 9 zł/h netto
- Po przekroczeniu 4500 zł obrotu w ciągu danego miesiąca, od każdego następnego zlecenia odpalają 40%. Czyli załóżmy, że jeśli w ciągu 3 tygodni od 1 marca pracownik wyrobi 4500 zł to od każdego następnego zlecenia do końca miesiąca odpalają mu 40%.
- Zero opłat za paliwo (jest karta flot Orlen), zero opłat za myjnię bezdotykową (jest karta BP), zero opłat za serwis, przeglądy, ubezpieczenia itd.
- Służbowy samochód wraz z wyposażeniem.
- Elastyczny grafik.
Czego oczekuje firma:
- Pracownika który będzie jeździł 12 godzin dziennie.
- Człowieka który będzie w stanie zaliczyć egzamin ze znajomości topografii miasta.
- Założenia działalności opartej na ryczałcie.
Jak praca wygląda w praktyce?
Do dyspozycji dostaje się wyjątkowo awaryjne bo zagazowane Skody Rapid 1.2 lub Hybrydowe Toyoty Aurisy. Jeżeli ktoś ma pecha to dostanie Skodę. Jeżeli Skoda się zepsuje to ma kilka dni przymusowego wolnego bo rzadko się zdarza by był samochód zastępczy.
Na jednym samochodzie jeździ dwóch kierowców. Jeden na dzień, drugi na noc. Dzień pracy rozpoczyna się poprzez logowanie do systemu i od tej pory pozostaje nam 12 godzin męki. I to dosłownie. A dlaczego? Już tłumaczę.
W większości przypadków kierowcy są donosicielami najwyższych lotów. Są tacy którzy potrafią mijając Ciebie machnąć Ci ręką po czym zadzwonić do firmy i nagadać głupot, że kierowca o numerze bocznym XXXXX ma brudny samochód. Firma nawet tego nie sprawdzi tylko z automatu dowali Ci karę 50 zł. Zdarzają się oczywiście przypadki ludzi którzy są normalni. Ale to wyjątki. GPS na pokładzie to jakaś kpina. Od pół roku nieaktualizowane są mapy które wprowadzają w błąd nie tylko kierowcę ale także klienta który widząc dziwną trasę potrafi rozpocząć piekło w samochodzie. Codziennie trzeba tankować samochód. Limit na Pb95 to 20 litrów na dzienny cykl pracy kierowcy. LPG – bez limitu. ON – 25 litrów. Jeżeli ktoś przekroczy te wartości to płaci za paliwo z własnej kieszeni a samochód przy oddawaniu zmiennikowi lub TYM BARDZIEJ na bazę musi być zatankowany do pełna. Ponieważ tablety które posiada firma to syf jakich mało to ulegają one dość często awariom takim jak – utrata sygnału GPS, zawieszanie się, brak reakcji na dotyk, resetowanie się itp.
Jeżeli dostaniesz zlecenie a tablet nie będzie reagować na dotyk to po jakimś czasie zlecenie poleci dalej, a kierowca dostanie 20 zł kary za nie przyjęcie zlecenia.
Za zabranie inną osobę niż ta która zamawiała taksówkę otrzymuje się 50 zł kary. Ja sam miałem kilka razy taką sytuację, że wszedł klient który podał prawidłowe nazwisko a okazało się, że to inna osoba. Ale korporację to nie interesowało i dowalili mi karę. Nie interesuje ich też fakt, że nie mogę wylegitymować człowieka z dowodu osobistego.
Jak ma się człowieka na pokładzie i padnie GPS, tablet się wyłączy lub zresetuje to też można dostać karę za jazdę bez włączonej nawigacji – 500 zł.
Firma oraz liderzy (do których zaraz dojdę) może przeprowadzić kontrolę trzeźwości i używają tych samych urządzeń co policja (żółte świeczniki). Podejście jest jedno i jeśli urządzenie wskaże wartość inną niż równe 0,00 promila to firma nakłada karę 1000 zł (!).
Za spóźnienie na dyżur – 50 zł, a za nieobecność na dyżurze – 100 zł.
Każda trasa jest rejestrowana w systemie z dokładnością do 1 metra. Firma sprawdza każde zlecenie pod kątem zgodności czy dystans zapisany na paragonie zgadza się z dystansem zarejestrowanym w systemie. Tak więc za jazdę bez włączonego taksometru (nawet przez powiedzmy 100 metrów) – 500 zł kary (!)
W EcoCar są dwie taryfy – I oraz II. Z III oraz IV z nieznanych przyczyn zrezygnowali. Przekłada się to oczywiście na obroty kierowców. A te DRASTYCZNIE SPADŁY. Jeżeli jednak ktoś o tym zapomni i wyjedzie do Piaseczna gdzie wrzuci III taryfę to dostanie karę 100 zł.
Za przekroczenie 110 km/h – 500 zł kary.
Klient Cię obrazi? NIE MA PROBLEMU. Ty w odwecie obrazisz klienta? 100 zł kary. To się nazywa sprawiedliwość.
Liderzy to osoby które zostały powołane przez firmę do kontroli innych. A Ci wszystko prześwietlają niczym Rentgen i zdają raporty do firmy. Czepiają się o paprochy na dywaniku kierowcy lub nawet o UWAGA "krzywo zamontowany taksometr". Bajka ...
Lista kar jest długa na całą kartkę formatu A4. Nie stosują tutaj upomnienia i nie słuchają wyjaśnień.
CDN