Teraz tu będąc, nie rozumiem tego Hype wokół Spartez. To tylko kolejna placówka Atlassian, gdzie obsługuje się reklamacje klientów i naprawia błędy, a czasem uczestniczy w rozwoju jakiegoś produktu.
Nie ma się też co zachwycać poziomem technicznym tutejszych magików - chociaż ja ich cenię, bo sam jeszcze wiele nie wiem, to wiem że opinia o nich jest w światku gdańskiej Java co najmniej kontrowersyjna - zarzuca się im, że są bezczelni, gdy robią z siebie pośmiewisko, zachwycając się rzeczami oczywistymi, które dopiero wyczytali, np. sławne rozważania o wielowątkowości, modelu pamięci Java i paru innych sławetnych wywodach - to większość Senior Java Developer wie od lat.
Piszę to, bo polecani prze mnie koledzy się tu nie dostali - byli naprawdę magikami. Dla mnie to dodatkowa kasa, ale widać mam za małe tu plecy.
Dudek
28.02.2017 21:26
Inne
Interview w Spartez to parodia westernu - słoma z butów, buractwo, a potem łgarstwo.
Zważywszy na tą praktykę, będąc mega specjalistą Java z 15 letnim doświadczeniem w poważnych i dużych projektach międzynarodowych, gdzie tworzyło się systemy o wiele bardziej zaawansowane niż JIRA, realnie można wylądować na stanowisku Middle ze słabą płacą. Znam innych speców Java, zwyczajnie oszukanych na rozmowie w Spartez. To faktycznie niczym próby złamania kandydatów.
Przychody i zysk Spartez Went i Wspólnicy
Przychód netto [PLN]
Zysk / strata brutto [PLN]
31,3 mln
18,9 mln
1,7 mln
509,8 tys
2020
2021
Dane wygenerowane na podstawie sprawozdań finansowych firmy z KRS.
mm
24.10.2016 22:14
Inne
Na wstępie powiem, że nie rekrutowałem do firmy Spartez. Moja wiedza sprowadza się do informacji od pracowników tej firmy (znam prywatnie kilka osób) i odrzuconych kandydatów(też znam takich). Dodatkowo, miałem możliwość zapoznać się z wizerunkiem tej firmy podczas różnych konferencji, spotkań jug, etc. Moja prywatna opinia jest taka, że ta firma wyróżnia się na tle trojmiejskiego rynku IT . Przyczyną wcale nie są najwyższe zarobki. Pensje są na podobnym poziomie jak w gdanskich oddzialach zachodnich korpo albo firemek z zagranicznym klientem. Spartez wzbudza skrajnie rozne emocje u każdego trojmiejskiego pracownika z branży. Generalizując, podzielę te emocje na cztery różne grupy osób. Znalazłoby się jeszcze więcej, ale te które opiszę stanowią większość.
Pierwsza grupa to dumni wojownicy, którzy chodzą w koszulkach firmy (+ inne gadzety) na spotkaniach it, obnosząc się swoją zajebistością. Ta grupa często opuszcza sale konferencyjne z wielkim hukiem bez najmniejszego szacunku dla prowadzacego. Nie raz podczas rozmowy usłyszałem jak szydzą z innych - szkoda gadać. Domyślam się, że to właśnie ta grupa wzbudza większość negatywnych komentarzy o firmie. Inna grupa to fajni, wyedukowani pracownicy tej firmy. Często rozmawiam z tymi ludźmi i wymieniam się doświadczeniami z projektów. Trzecia grupa to hejterzy spoza firmy (daleko szukać nie trzeba, poczytajcie komentarze nad moim). Czwarta grupa to ludzie, którzy chcą tam pracować i dzielnie przygotowują się do interview poprzez studiowanie java memory model, java util concurrent, etc. Są tak zdeterminowani, że mimo obniżenia stanowiska(senior->regular, regular->junior) zatrudnią się w tej firmie. Słyszałem nawet o przypadkach ludzi, którzy startowali od niższej pensji niż w poprzedniej firmie.
Patrząc z zewnątrz dla jednych chamstwo, dla innych podziw. Dla mnie to normalni ludzie.. Programiści.. Większość z nas ma zawyżone ego :) a co dopiero w grupie..? Wszystko ma jednak swoje zdrowe granice.
Podsumowując, najbardziej nie podoba mi się publiczne szyderstwo. Jak mamy potrzebę poklepać się po (usunięte przez administratora) i podnieść morale - róbmy to u siebie w mniejszym gronie. Jesteśmy tylko ludźmi, świat IT to nie pępek świata. Traktujmy się bardziej przyjaźnie i równo.. Ideą Community(Spotkania, konfy, jug, etc) jest pomoc, wymiana doświadczeń, wspólny rozwój, czasami trzeba z szacunku wysłuchać nawet nudnych prelegentów. A taki kolega z Comarchu to tylko zbłąkana owieczka, pomóżmy mu nakreślić drogę jego kariery, zamiast ... .
Najbardziej podoba mi się płaska struktura firmy i możliwość rozwijania swoich projektów w ramach 20%. Wspomniana druga grupa ludzi, która podąża fajną ścieżką i może się rozwijać bez negatywnych fajerwerków. Wspólne śniadania i lunche. Budżet szkoleniowy i masę możliwości rozwoju.
Nie chciałem nikogo urazić..
Trzymajcie się wszyscy i do zobaczenia na spotkaniach trójmiejskiego community!
Dzięki!
No dobrze, ale ostatnio chyba i tak nie pokazało się żadne ogłoszenie, a szkoda, bo sam chętnie bym się załapał na doradcę finansowego. W końcu wiedza jak zadbać o prawidłowe zarobki adekwatne do zadań.
mario
12.10.2016 12:05
Inne
Uczestniczyłem w rekrutacji do firmy Spartez. Mam duże doświadczenie, dobrze znam się na swojej pracy. Rekrutacja zrobiła na mnie złe wrażenie. Korporacyjny pseudoprofesjonalizm ale przemieszany z pytaniami które moim zdaniem i w najlepszym przypadku źle świadczyły o umiejętności weryfikowania wiedzy. Z opinii kolegów z którymi rozmawiałem wynika, że odczucie jest powszechne, a firma na wiele stanowisk nie może nikogo znaleźć przez długie miesiące mimo kuszenia wysokimi pensjami.
anonim
10.05.2016 17:37
Inne
(usunięte przez administratora)
kiełbasa
20.09.2016 09:53
Inne
@Maniula : To pochwal sie gdzie pracujesz.. my też chcemy
kiełbasa
20.09.2016 09:54
Inne
@Maniula : To pochwal sie gdzie pracujesz..
Omen
12.04.2016 20:46
Inne
Czy rozmowy o pracę w Spartez wyglądają już jak należy, czy dalej przypominają lożę szyderców, połączoną z pomówieniami i próbą złamania kandydata?
anonim
08.04.2016 10:56
Inne
(usunięte przez administratora)
Talent Manager-Spartez
08.04.2016 11:22
Inne
Witam,
Mogę potwierdzić, że zatrudniamy naszych pracowników na podstawie umowy o pracę. Jeśli chodzi o stanowiska inżynierskie tutaj pierwsza umowa o pracę jest na okres 6m-cy, następna na czas nieokreślony. Także zapraszam do aplikowania.
W razie dodatkowych pytań podaję na dole dane kontaktowe do siebie.
(usunięte przez administratora)
Talent Manager
(usunięte przez administratora)
Wywiadu udzieliłaAnna Brzezińska- firma
19.02.2016 15:36
Ogólnie mówiąc jesteście firmą z branży IT. Chciałbym jednak wejść w szczegóły, na czym dokładnie polega wasza działalność?
Spartez zajmuje się rozwojem produktów z których korzystają programiści na całym świecie. Myślę tutaj nie tylko o produktach naszego partnera, australijskiej firmy Atlassian, ale też o naszych autorskich produktach, które są także rozpoznawalne na tych samych rynkach.
Fakt, że są one na bieżąco rozwijane i unowocześniane zgodnie z metodologią Agile, w której pracujemy. Dodatkowo sami testujemy i pracujemy na produktach, które ulepszamy, a następnie oddajemy do użytku klientom. W branży w której działamy, ale nie tylko, większość osób używa lub zna produkty, które rozwijamy. Często tak się zdarza, że na spotkaniu branżowym czy konferencji nasz rozmówca nie za bardzo kojarzy nazwę firmę. Gdy jednak pojawia się nazwa produktu, który rozwijamy, wówczas stwierdza: „ a to Wy robicie ten x/y/z produkt. Słyszałem tylko, że robi to jakaś firma z Gdańska”. Na co z dumą odpowiadamy: „tak, to właśnie my”.
Rozumiem, że to właśnie w Gdańsku znajduje się wasze centrum dowodzenia.
Zgadza się. Tutaj mamy swoją jedyną siedzibę do której relokujemy osoby rozpoczynające z nami współpracę. W tej chwili jeśli chodzi o relokację nie ma znaczenia dla nas miejsce zamieszkania osoby aplikującej. Obecnie zespół Spartez liczy 80 członków zespołu, ale czekamy także na 4 kolejne osoby, które w lutym/na początku marca powiększą nasz zespół, także na tą chwilę możemy już mówić o 84 osobowym zespole.
Skoro już o pracownikach mowa, to proszę uchylić nam rąbka tajemnicy i zdradzić, na jakie stanowiska rekrutujecie najczęściej?
Zatrudniamy głównie inżynierów rozwoju oprogramowania jak również menedżerów produktów, projektantów ux, inżynierów wsparcia w zakresie jakości oprogramowania czy specjalistów do spraw marketingu produktowego. Myślę, że niezwykle ważne jest dla nas to, że każdy z naszych pracowników ma osobisty wkład w rozwój narzędzi, których używa codziennie sam, a z których korzystają także koledzy i koleżanki z branży, niezależnie od miejsca zamieszkania.
W jaki sposób można do was dołączyć, czyli krótko mówiąc, gdzie należy szukać ofert pracy firmy Spartez?
Naszych ofert pracy należy szukać między innymi na Linkedin czy portalach dedykowanych programistom, jak Stackoverflow, 4programmers itp.. Dużo ogłoszeń publikujemy też na naszych kanałach social mediowych. Bywamy również na spotkaniach branżowych, różnego rodzaju targach, konferencjach czy tzw. meetupach w całej Polsce, gdzie często mamy swoje stoisko, na które można podejść, sprawdzić dostępne oferty czy porozmawiać z naszymi pracownikami. Można także przyjść na jeden z kolejnych dni otwartych w naszej firmie, który organizujemy zawsze w piątki 13-tego i dowiedzieć się o otwartych wakatach.
Przywiązujecie bardzo dużą uwagę do rekrutacji i prowadzicie szczegółową, wieloetapową selekcję.
To prawda. Szukamy przede wszystkim utalentowanych kandydatów, czyli takich, którzy nawet jeśli nie znają odpowiedzi na zadane pytanie, to będą wiedzieć gdzie i jak szukać rozwiązania. Bardzo ważne jest dla nas, aby osoby, które chcą dołączyć do naszego zespołu, miały niegasnące chęci do rozwoju osobistego, poszerzania swojej wiedzy i umiejętności, a także otwartość na dzielenie się nią. Oczywiście nie wystarczą nam obietnice i zapewnienia. Zazwyczaj potrzebujemy konkretnych przykładów z dotychczasowego życia zawodowego, które to potwierdzają. Bardzo istotne są też kompetencje miękkie.
Czy jest coś nietypowego podczas procesów rekrutacyjnych występujących w waszej firmie?
Myślę, że nietypowe jest udzielanie „feedbacku” kandydatom bezpośrednio podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Z odbiorem tych informacji bywa różnie, jedni zgadzają się lub nie, ale przyjmują to jako naszą opinię opartą na przeprowadzonej rozmowie, rozwiązaniu konkretnych zadań. Są też i tacy, którzy nie przyjmują w stosunku do siebie żadnej krytyki i uważają, że absolutnie nie mamy racji, dlatego na końcu procesu okazuje się nagle, że nie do końca posiadają poszukiwane przez nas kompetencje. Dla nas jest to najtrudniejsza część rekrutacju, która wymaga od naszych rekruterów najwięcej wysiłku. Każdy człowiek lubi słyszeć o sobie same pozytywne rzeczy. W przypadku odrzuconych kandydatów staramy się, aby nasz feedback był jak najbardziej merytoryczny, czyli wskazywał zarówno plusy, minusy jak i obszary kompetencji, które są do poprawy. Dodatkowo staramy się dać możliwość wykazania się w różnych aspektach i bywa, że kandydat jednak nie spełnia wymagań na określonym na dane stanowisko poziomie. Kandydaci często są rozżaleni i uważają, że zostali niesprawiedliwie potraktowani.
Dlaczego?
Dzieje się tak, ponieważ uważają, że cały proces poszedł im świetnie, aplikowali na konkretną pozycję i nagle na końcu procesu okazuje się, że zostało im zaoferowane stanowisko o poziom niższe. Problem polega na tym, że nie odrzucamy kandydatów od razu. Bywa tak, że np. na jednym z etapów kandydat prezentuje umiejętności o poziom niższe niż oczekiwane, ale dla nas nie oznacza to, że na kolejnym etapienie zaprezentuje innych kompetencji, na poziomie, jaki odpowiada stanowisku na które aplikuje. Nie skreślamy więc kandydata na poszczególnych etapach, ale chcemy zobaczyć finalny rezultat i porównać wyniki poszczególnych etapów - dopiero wtedy podejmujemy ostateczną decyzję o czym informujemy kandydata. Co ważne, na bieżąco prosimy kandydatów o opinie i wrażenia wyniesione z naszego procesu, prowadząc regularne badania „candidate experience”.
To teraz porozmawiajmy trochę o tych, którzy przeszli proces rekrutacyjny i dołączyli do waszego zespołu. Jestem ciekaw, w jaki sposób dbacie o ich rozwój zawodowy.
Każdy z pracowników otrzymuje rocznie 5 tys. zł funduszu edukacyjnego, które może wydać w dowolny sposób. Nasi pracownicy sami decydują, na jakie szkolenie czy konferencję chcieliby pojechać. Budżet edukacyjny obejmuje także koszty dojazdów i noclegów. Mogą także wydać te fundusze na książki czy kurs angielskiego. Obecnie bardzo wielu pracowników korzysta z konwersacji z lektorami, którzy w czasie pracy przychodzą do naszego biura na indywidualne lekcje. Mamy także cotygodniowe spotkania, tzw. brown-bagi, podczas których pracownicy dzielą się wiedzą na dowolnie przygotowane przez siebie tematy. Są to często tematy programistyczne, ale także inne, np. „ Jak się dobrze odżywiać – dieta Paleo”, „ Jak różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami w pracy możemy przekuć w sukces, współpracując, szanując nasze różnice” czy też „Jakim zagrożeniem dla obecnych pokoleń jest cukier”. Raz na kwartał organizujemy wspólnie z naszym partnerem firmą Atlassian tzw. „Shipit Days”, które są hakatonami. Obchodzimy to jak swojego rodzaju festiwal innowacyjności. Nasze Shipit-y różnią się też tym od standardowych hakatonów, że biorą w nich udział nie tylko programiści, ale też zespoły „nie programistyczne”., które wykonują innowacyjne projekty nie mające żadnego związku z technologią, ale wpływają na nasze codzienne dni spędzane w firmie.
Oprócz możliwości do rozwoju, dla pracowników bardzo ważne są również warunki socjalne, jakie zapewnia im pracodawca. Jak to wygląda w Spartez?
Każdemu z pracowników oferujemy możliwość korzystania z bezpłatnej prywatnej opieki medycznej, grupowego ubezpieczenia na życie czy karty sportowej, którą finansujemy w 50%. Oferujemy pracownikom także tzw. snaki, przekąski. Dwa razy w tygodniu sporządzamy listę zakupów, która jest tworzona przez pracowników, każdy może dodać na liście swoje rzeczy, które chciałby, aby pojawiły się w naszej kuchni. Ogromnym plusem jest również sprzęt, który oferujemy naszym pracownikom. Do dyspozycji specjalistów są także ruchome biurka umożliwiające pracę w pozycji siedzącej lub stojącej, a także krzesła Aeron, które są numerem jeden dla programistów na całym świecie. Każdy z pracowników może również wybrać sobie myszkę i klawiaturę – dostaje na ich zakup 300 zł. Co piątek organizujemy tzw. fridays with CEO-s, czyli krótkie 15-minutowe spotkania przy pączkach i kawie. Poruszamy wtedy tematy, na które pracownicy chcieliby porozmawiać, tematy, które chcemy przedyskutować z pracownikami, ale jest także czas przyznawania KUDOS-ów, czyli nagród uznania pracowników od pracowników. Jako nagrody przyznajemy vouchery o wartości 100 zł do wykorzystania w kilku sklepach internetowych typu Empik, Mediamarkt, Answear, IKEA, Rossmann itd.. Każda osoba uhonorowana takim KUDOS-em sama wybiera, z jakiego typu vouchera chce skorzystać.
Na czym polega specyfika pracy w Spartez?
Większość firm IT w naszej branży to firmy outsourcingowe, my jesteśmy w mniejszości firm produktowych w Polsce. To bardzo determinuje pracę u nas, bo model pracy jest zupełnie inny i wymagamy innych kompetencji i doświadczenia od naszych pracowników i potencjalnych kandydatów do pracy.
Jakimi wartościami kieruje się wasza firma?
Są one bardzo jasno komunikowane zarówno na naszej stronie internetowej jak i na wszelkiego rodzaju materiałach marketingowych, prezentacjach czy w bezpośrednim kontakcie z naszymi kolegami i koleżankami z zespołu. Wśród naszych pięciu wartości znajdą się: „don't fuck the customer”, „be the change you seek”, “open company – no bullshit”, “great place to work”, “Simplicity”.
Bardzo odważnie.
Nasze wartości dla wielu osób są zbyt dosłowne i dosadnie przedstawione, ale taka właśnie jest kultura firmy. Jesteśmy przejrzyści, otwarci i mówimy zawsze to, co myślimy, chociaż czasami bywa to zbyt szokujące dla otoczenia. Oczywiście wszystko to w poszanowaniu innych osób i przy zachowaniu wszelkich standardów kultury osobistej.
Jakimi sukcesami jako pracodawca możecie się pochwalić?
Myślę, że największym sukcesem naszej firmy jest bardzo stabilny zespół. W zeszłym roku rozstaliśmy się jedynie z 3 osobami i co ważne były to decyzje podyktowane względami na które nie mieliśmy bezpośrednio wpływu. Do tej pory utrzymujemy pozytywne relacje z byłymi pracownikami. Ponadto fakt, że ilość spływających do nas aplikacji od osób, które chciałby z nami związać swoją drogę zawodową jest wciąż imponująca.
Jak to wygląda w liczbach?
W zeszłym roku 1650 osób było zainteresowanych pracą w naszej firmie z czego 1355 spełniało wstępne wymagania i zostało zaproszonych do wzięcia udziału w naszym procesie rekrutacyjnym. Ostatecznie w 2015 roku 14 osób dołączyło do naszego zespołu. Patrząc na te liczby można zobaczyć, że nie jest nam łatwo znaleźć wspólną drogę z wieloma kandydatami ubiegającymi się o pracę, a mimo to udaje się nam się z roku na rok rosnąć. Dołączyłam do zespołu Spartez w ostatnim kwartale 2013 i wówczas zespół liczył nieco ponad 30 osób, obecnie jest nas prawie 3 razy więcej, pomimo ogromnej konkurencji w branży.
Coś jeszcze?
Z pewnością sukcesem jest także fakt, że nasi pracownicy, aby do nas dołączyć coraz częściej decydują się zmienić swoje miejsce zamieszkania, ponieważ jako jedna z niewielu firm w naszej branży nie oferujemy pracy zdalnej, a jedynie na miejscu w Trójmieście. Możemy się też chyba pochwalić dodatnim wpływem na demografię naszego kraju. W zeszłym roku ilość dzieci naszych pracowników liczyła około 50 młodych obywateli, w tym roku mamy już ponad 60 pociech. Bardzo nas to cieszy i staramy się bardzo pomagać młodym rodzicom godzić obowiązki domowe z pracą zawodową umożliwiając im to chociażby poprzez możliwość pracy z domu raz w tygodniu, a także tzw.”core hours” pomiędzy 10-15:30, co umożliwia zarówno dowożenie jak i odbieranie dzieci z przedszkoli czy szkół.
Jak oceniacie swoją obecną pozycję w branży IT?
W Polsce odczuwamy już, że jesteśmy rozpoznawali w branży. Jednak nie chcemy przyciągać tylko marketingiem, dlatego stawiamy na merytorykę. Podczas konferencji, w których bierzemy udział, przedstawiamy prezentacje merytoryczne, organizujemy konkursy z konkretnej wiedzy. Ponadto każdy z uczestników danego wydarzenia może podejść do naszego stanowiska i porozmawiać z nami. Za każdym razem stawiamy na coś nowego, świeżego. Nasz budżet przeznaczony na różnego rodzaju eventy jest zapewne dużo niższy niż sumy wydawane przez korporacje, ale myślę, że mimo tego udaje nam się skutecznie promować firmę. Wiele rzeczy da się zrobić bez ogromnych nakładów finansowych. Potrzebny jest jedynie pomysł i zaangażowanie wszystkich pracowników, a to jest coś na co możemy zawsze liczyć.
Dziękuję za rozmowę.
historyk z namysłu
27.01.2016 10:48
Inne
Ładnych parę lat temu otwierał się w Trójmieście oddział Atlassian. Mój kolega, który znał ważne postaci w Atlassian był bliski podpisania z nimi umowy o pracę, a potem po otwarciu oddziału miał ściągnąć mnie, jako drugiego eksperta JIRA. Stało się inaczej, bo garstka zwolnionych właśnie z Intel rzuciła się na łatwą kasę i przekonała Atlassian, że nie warto aby tworzyli tu kolejny oddział, ale za to warto zatrudnić ich nowo powstającą firmę Spartez do tego samego. I tak zamiast normalnie zarządzanej firmy z australijskim szefostwem, mamy zadufanych w sobie i buńczucznych Polaczków, którzy myślą, że są najważniejsi w Trójmiecie i mogę używać dowolnych środków w celu znalezienia swojego dream team bezpamiętnie oddanych pracowników. Coraz bardziej rośnie tu konkurencja firm zachodnich, nie jesteście jedyni i nie płacicie wcale najwięcej, zatem proszę, opamiętajcie się, bo stracicie wszystko!
andrew
11.05.2017 21:55
Inne
Czy kadra kierowncicza wywodzi się z Intela ?
b2b
18.05.2017 11:46
Inne
nonick napisał:
"Z tego co udało mi się ustalić, firmą Spartez sponsorowaną przez Atlassian zarządzają paczka kolegów z Intel, zwolniona w trakcie zwolnień grupowych. Oni tworzą grupę uprzywilejowaną i oni piastują stanowiska Principal, Senior, Manager. Reszta osób to dla nich plebs, co ma tyrać na najwyższych obrotach i nie brzęczeć, jak w systemie feudalnym."
i ja tę część odnośnie Intel i zwolnień potwierdzam, a znając ludzi z Intel i jaką im krzywdę robi polski menadżment, to jestem niemal pewny, że ta wypowiedź jest w całości prawdziwa.
Ja także byłem na rozmowie o pracę w Spartez i chyba już nie zadziwię tu nikogo, jak powiem, że bardziej podłej jeszcze nigdy nie byłem.
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
rezus
20.01.2016 15:36
Inne
Chyba tylko szefowie i ich nadworne gimbusy coś dostały. Ocena roczna to fikcja.
anonim
11.01.2016 03:41
Inne
(usunięte przez administratora)
asdasd
19.01.2016 12:24
Inne
Nie benefity świąteczne, tylko normalne podwyżki i awanse po ocenie rocznej. A jak sprzedaż wykraczała ponad zakładany poziom, to cały zespół dostaje bonus. Pytanie trochę sugeruje "polaczków". Albo masz kiepskie źródło plotek, albo tylko mącisz wodę... Szkoda, że nie mogę dać (-1) do tej opinii.
Mieszko w czekoladzie
07.01.2016 20:59
Inne
@Jasko
Niby masz rację, oby tak było, ale miałem u Was tak:
Zgłaszałem w pierwszej rozmowie z HR moje oczekiwania finansowe i zostało to jak rozumiem zaakceptowane. Na rozmowie technicznej było IMHO bardzo pozytywnie, ale nie podobała mi się mowa ciała kolegów, którzy mnie pytali, którą określił bym jako nieszczerą i kombinatorską, o czym przekonałem się na rozmowie z szefem. Tam była próba zmiękczenia mnie moimi rzekomo słabymi kwalifikacjami. Wiadomo o co chodzi, gdy nie wiadomo o co chodzi. Jak miałem się w takiej sytuacji zachować, skoro wciska mi się nieprawdę i czeka aż ją przełknę, i ulegnę?
rekruter
03.01.2016 12:54
Inne
Niby tak dobrze płacą, a nie mogą znaleść parudziesięciu ludzi od 3 lat? Czy to chodzi o rotację, czy wymianę pracowników?
W mojej firmie parędziesiąt specjalistów Java znaleźliśmy w 2 miesiące i też był ostry przesiew, ale u nas naprawdę chieliśmy ich zatrudnić i mieliśmy mądre podejście, aby nie próbować udowadniać ludziom, że nic nie znaczą, bo czegoś nie pamiętają, albo mają inne zdanie, za to Spartez lubuje się w znęcaniu nad kandydatami i ostrymi negocjacjami finansowaymi.
sioux
31.12.2015 21:02
Inne
Ciekawa dyskusja. Dorzucę i od siebie.
Spartez nie jest taki zły, gdy lubi się wariackie tempo i czasami ostrą grę, ale darujmy sobie te wybielanie, bo każdy wie jak jest, a może jak było, bo rozumiem, że teraz w Spartez jest dużo lepiej niż za moich czasów?
anonim
18.12.2015 23:27
Inne
(usunięte przez administratora)
Nici
21.12.2015 01:27
Inne
Fajnie, że dopiero tu i teraz to wyszło, że można odbierać nadgodziny. Wcześniej słyszałem w kółko, że mam siedzieć tak długo, aż nie skończę zadania.
at hot
28.12.2015 19:11
Inne
@Hok " nie raz już o tym słyszałem" - oj Panie a o czym to ja słyszałem. Długo by opowiadać ;)
Ciekawe czy reszta pracowników też tylko o tym słyszy.
Tytus
05.12.2015 00:08
Inne
Nie polecam tej firmy. Klimat jest co najmniej gęsty. Niby miała być to światowego formatu nowoczesna firma, a na każdym kroku wyłazi polska zachłanność i buractwo, od rozmowy wstępnej poczynając. Naprawdę lepiej poszukać firmy, gdzie szefowie nie są Polakami.
X
26.11.2015 14:44
Inne
Szefowie Spartez to faszyśc1, którzy w m0b1ngu osiągnęli doskonałość, więc się cieszcie, wam oszczędzono nieprzyjemności pracy tam, uwalając was na rozmowie.
asdasd
12.11.2015 23:19
Inne
Na litość.. obrażeni ludzie wypisują tu bzdury, to warto żeby co jakiś czas pojawiła się opinia z wewnątrz.
"Tu wymiatamy, a Spartez nami pogardził" - No jak już pisałem, praca w IT wypacza. Albo jesteście doceniani na wyrost, albo otoczeni leszczami, albo nie umiecie się na rozmowie dobrze zaprezentować. Trzeba się umieć mimo wszystko oceniać obiektywnie. Ja też w poprzedniej firmie "wymiatałem". Czy było mi z tym fajnie? No jasne! Ale byłem koniem pociągowym zespołu, a to trochę męczące. Czułem, że mnie to ogranicza.
Tutaj w Spartez jest "no-bullshit policy" i jak komuś nie pasuje Twój kod/postawa/sposób rozwiązania problemu to ci zwróci uwagę wprost i trzeba się umieć wytłumaczyć. Ludzie, jak dostajecie negatywny feedback to nie jest koniec świata i nie trzeba się obrażać. To jest gwóźdź do trumny, jeśli reagujecie jak na atak. "To rozwiązanie jest do d*py" - jak to słyszę, to wiem, że są dwie opcje: (a) - nie jest oczywiste i trzeba się zwyczajnie wybronić albo (b) - rzeczywiście skopałem coś i zaraz przyjdzie lekcja od życia. To nie jest "bezczelne", tylko tak to u nas działa i dzięki temu czujemy się tu dobrze. Jak mi coś nie pasuje, to managerowi też powiem, że się myli.
--
Jeśli chodzi o rekrutację, to jest mocne sito i dlatego bardzo rzadko zdaża się, że ktoś tu jednak nie pasuje. To jest duży plus. Ja się czuję bezpiecznie, bo jest niesamowicie niskie prawdopodobieństwo, że do roboty przyjdzie jakiś złamas, obniżając morale i wprowadzając brak zaufania.
I fakt, że nie wystarczą tylko umiejętnośći. Słyszeliście o "cultural fit"? Jak czytam te wpisy to widzę co drugiego dorobkiewicza, co w IT robi dla kasy. Ciągle tylko kasa, kasa... IT psuje ludzi, ale to temat na oddzielny artykuł.
--
Technology stack, to nie tragedia. Java ssie (sorry chłopaki), ale więcej działamy w webowych technologiach, więc jest powiew świeżości. Poza tym to co Atlassian miał już napisane jest często dobrze przemyślane. W końcu to programiści dla IT piszą, a nie dla małp. To taki skrót myślowy, ale ogólnie chodzi o to, że to jest taki wyższy poziom.
Cyborgów tu nie ma albo są nimi wszyscy. Na mnie też tak mówili, ci co nie rozumieli, co do nich mówię. Kwestia punktu widzenia.
Inny pseudo-problem: "wniosków i pomysłów". Każdy ma jakąś gęstość pomysłów na godzinę. Niektóre całkiem niezłe, ale to nie wszystko. Standardowo powinieneś dostać ostrzał zarzutów i wątpliwości od kolegów, którym zależy, żebyś nie marnował energii, jeśli idea jest niedopracowana. A jak to przetrzymasz, to masz 20% czasu na co chcesz. Zbuduj prototyp i potwierdź, że masz rację. Tak to tutaj działa.
--
Tak na koniec zapraszam (we własnym imieniu) do aplikowania ludzi, którzy mają coś więcej do zaoferowania niż przeciętny klepacz kodu z Gdańska. Dowiecie się oczywiście co my mamy do zaoferowania i jest szansa, że (tak jak ja) znajdziecie tu lepsze możliwości rozwoju.
qwerty
16.11.2015 22:45
Inne
Mi też ciężko mi się z tym zgodzić z obroną Spartez. Też byłem tam na rozmowie i większej bufonady nie widziałem. Co lepsze, ani osoby, które mnie testowały, ani szef Spartez, nie były w stanie nawiązać ze mną równorzędnej rozmowy na jakikolwiek poruszony temat - widać jak im wychodziło siano z butów. Potem się dowiedziałem, że zamiast Principal oferują mi dużo niższe stanowisko, ewentualnie Senior, jeśli jeszcze raz zdecyduję się na test. Odpuściłem.
Potem poszukałem na youtube.com "mądrości" Spartez - koń by się uśmiał, o czym świadczą komentarze.
Sądzę, że w Spartez szukają ludzi o odpowiednim profilu psychologicznym - takiego co zagryzie zęby i nie ma za często własnego zdania.
Web developer
12.11.2015 22:01
asdasd
Przebieg rekrutacji
Aplikowałem kilka miesięcy temu, nie dla kasy, ale dlatego, że Spartez poniekąd rzucił wyzwanie pt. "Niewielu przechodzi przez wszystkie etapy rekrutacji".
Od Web Developerów nie wymaga się znajomości Javy, stąd w sumie, nie musiałem jej sobie przypominać ze studiów. Etapy były przyjemne, rozmowa jak równy-z-równym. Względnie krótko pracuję (na poważnie), bo mniej niż 5 lat, więc nie próbowałem z siebie zrobić niewiadomo-jakiego-bossa, jak czegoś nie wiedziałem, to po prostu to powiedziałem i nie było żadnych zarzutów. Web development to ocean możliwości i nie da się być alfą i omegą. Marionette nauczyłem się dzień wcześniej, bo wiedzą z Angular-a tutaj nikt nie zabłyśnie (jak ktoś się nim posługiwał wystarczająco długo - powiedzmy z rok - to wie dlaczego).
Coding test to super sprawa. To nie jest tylko sprawdzian, żeby chłopaki poznali mój sposób myślenia podczas rozwiązywania jakiegoś rzeczywistego problemu. Ja też obserwowałem i próbowałem rozpoznać, czy będę się dogadywał z ludzmi, czy raczej nie pasujemy do siebie. W poprzedniej firmie uczestniczyłem w procesie rekrutacji i jedyne co mogłem zrobić, to zadać jakieś pytanie dotyczące rzeczywistego problemu, jaki delikwenta może czekać. To było za mało i odbijało się na zatrudnianiu niskiej jakości developerów, co degradowali codebase, wymagali czujnych code reviews, szkoleń.
Na koniec dostałem feedback, czyli dowiedziałem się, gdzie mam coś do poprawki ale również które umiejętności są na zadowalającym poziomie oraz ogólne wnioski z obserwacji mojej postawy i stopnia rozwoju w karierze. Jeśli chodzi o kasę, to wyceniłem się idealnie.
Podsumowując, trzeba znać swoją prawdziwą wartość. Praca w IT wypacza. Jak się słabych, niedouczonych developerów z wąskim zakresem zainteresowań promuje na wysokie stanowiska, to potem czują się "oszukani", albo "źle ocenieni" i smarują w odwecie jakieś poronione opinie. "Głowili się z pytaniami aby mnie zapędzić w ślepą uliczkę"
Pytania
Sporo pytań o JavaScript (nie jQuery) i HTML5. Bez jakichś rewelacji. Chociaż w porównaniu do innych rozmów poziom określiłbym jako trudny (względnie).
Może zaskoczyło mnie trochę pytanie jak bym próbował rozwiązywać problem klienta dzwoniącego do mnie z problemem "strona nie działa". To miała być taka symulacja, ale jakoś ciężko było się wczuć w sytuację tak "na sucho". W sumie to było raczej na luzie i nie miało to potem specjalnego wpływu.
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w Spartez Went i Wspólnicy?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
nonick
09.11.2015 20:03
Inne
Ładne kwiatki.
To teraz jasne dlaczego ani ja ani kolega nie dostaliśmy oczekiwanego stanowiska seniorskiego. Teraz oboje robimy dla banku kluczowy system i oboje jako Key Developers (coś jak Principal w Spartez). Tu wymiatamy, a Spartez nami pogardził - dosłownie!, mimo iż na rozmowie technicznej wypadliśmy celująco.
A może to bardziej kwestia niższych wideł i zbicia z pensji?
Chyba warto aby Spartez się przeprosił z tymi odrzuconym spoza kręgu rekomendacji, bo rynek trójmiejski jest malutki i trzeba szanować każdego, który aplikuje. Ciekawe czy nadal będą chętni tam pracować? ha ha ha ....
Niedoszły
06.11.2015 20:03
Inne
Byłem na wielu rozmowach o pracę i sam też wiele prowadziłem, ale tylko ta w Spartez zapadła mi w pamięci jako ewidentnie nieuczciwa (stąd "oszuści") i niepoważna (stąd "bęcwały").
Rozmowa z szefem była sterowana w kierunku podważania mojej wartości i zaoferowania mi niemal najniższego stanowiska, gdy gdzie indziej dostałem się gładko na najwyższe po rozmowie w sumie jeszcze więcej etapowej, trudniejszej, ale uczciwej!
Czy to jest jakiś kabaret, czy tak u Was odreagowują pracownicy? A może jak to ktoś już ujął, oni sami mają parcie na awans i odstrzeliwują lepszych od siebie? A może zatrudniają tylko tych co idą z referencji ich kolegów, aby zgarnąć cześć nagrody?
Praca w Sparez przestała mnie interesować (jak i kolegów, co też mają niesmak), a naprawdę miałem co zaoferować firmie Sparez w zamian, więc nie będę kontynuował wywodów.
Niedoszły
05.11.2015 20:07
Inne
Już któraś firma rekrutacyjna się do mnie dobija i zgadnijcie o jaką firmę chodzi. O Spartez.
Byłem na rozmowie w Spartez - takie niedouczone bęcwały i oszuści, którzy zaawansowanego pytania zadać nie potrafili, że głowa mała. Poszło mi perfekcyjnie, a na rozmowie z szefem zaczęła się gra, że nie, że słabo, chyba tylko aby zatrudnić mnie na niskim stanowisku, a ja powiedziałem mu "do widzenia".
Mam tam kolegów i tak jak ich znałem byli zawsze pogodni, a teraz są znerwicowani i ciągle krętaczą.
Z Głównym szefem też gadałem - bezczelny i pewny siebie gość, który o naprawdę dużym IT nie ma bladego pojęcia - to co robił w Intel, to były jakieś zabawy.
Na tej podstawie odradzam i jestem skłonny potwierdzić niepochlebne opinie.
kopytko
07.11.2015 13:49
Inne
Mnie też jakaś agencja rekrutacyjna próbowała rekrutować do Spartez, a wcześniej próbowali koledzy, ale podziękowałem i choć ciężkiej pracy się nie boję, to wiem co mnie tam spotka dodatkowo. Jeśli nie zlecacie nic żadnej agencji, to może znaczyć, że ludzie odpowiedzialni w Spartez za rekruracje zawiązali jakiś układ, aby przepuścić tylko ludzi z polecenia i nawet opłacają z tego agencje. Widziałem już podobne patologie, tam gdzie szła kasa od głowy.
BK
24.11.2015 20:51
Inne
Czy może wiadomo jak było z tym problemem z rekrutacją, o którym pisał Niedoszły, a następnie Kopytko i Nonick?
Czy będziecie ponownie kontaktować się z ludźmi, którzy byli ocenieni poniżej poziomu jakie sugeruje ich doświadczenie i odrzucili zaniżone oferty? Wiem, że aplikowało do Was dużo bardzo dobrych Javaowców z doświadczeniem 10'cio a nawet 15'sto letnim, którym nie złożyliście z jakiś względów... adekwatnej oferty.
Pytam, bo ja byłem oceniony jeden lub dwa poziomy niżej, mimo iż sama rozmowa przebiegła perfekcyjnie. Mi też sugerowano stanowisko managerskie, bo miałem tu kompetencje i może oceniono mnie z automatu jako kogoś nietechnicznego i zaniżono noty - innego wytłumaczenia nie widzę. Zakładam brak celowego działania na moją niekorzyść.
Student
26.10.2015 13:00
Inne
Dzień dobry!
Jestem obecnie studentem pierwszego roku infy na tutejszej politechnice i jestem zainteresowany odbyciem jakiegoś stażu jako programista w jednej z trójmiejskich firm.
Czy ktoś mógłby powiedzieć mi jakie umiejętności wymagane są (sam opis na stronie firmy nie jest za bardzo konkretny) na staż?
Wydaje mi się, że znam:
-Javę SE
-JDBC
-Podstawy hibernate
-Podstawowe techniki obsługi wielowątkowości
-Podstawy springa (kontenery, beany, dependency injection, spring data, orm)
-Servlet 3.0
-Tomcat 7.X
-MVC
-Protokół http
-Testy (mockito, junit)
-Narzędzia z Intellija(refactoring, debugger)
-Widoki jsp.
-Maven
-Staram się pisać "czysty" kod, bazując na dziele pana Martina
-Angielski na poziomie komunikatywnym
Czego na pewno i jeszcze nie umiem:
-Projektować
-Używać RESTa
-Pisać front-endu
-Apache struts
-Apache tiles
-Zaawansowanych struktur danych i algorytmów
-Uważam, że piszę kod o małej wydajności.
Czy z tym co deklaruję że umiem mam szansę dostać staż w tej firmie? Może jakiś pracownik mi pomoże :)
Do wakacji jeszcze daleko. Nad czym najlepiej będzie popracować? Poznawać nowe technologie czy skupić się na aspektach niskopoziomowych?
Nie będę ukrywać, że żywię obawę o to, że jestem dopiero na pierwszym roku studiów, sama firma deklaruje że interesują ją studenci 3,4,5 roku. Mógłby się ktoś odnieść do tego?
Z góry dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i przepraszam za offtopic z mojej strony. :)
elegancki turpista
02.11.2015 12:04
Inne
Spartez organizuje "dzien otwarty" 13 listopada - https://spartez.com/openday . Być może dobrym pomysłem byłoby się tam wybrać i rozeznać w sytuacji będąc u źródła?
nonick
18.07.2015 02:54
Inne
Jak w Spartez jest podobny klimat i "uczciwość" jak na rozmowie o pracę, to bardzo się cieszę, że nie zaoferowali mi oczekiwanego stanowiska i nie przyjąłem proponowanego - bardzo się cieszę że tam nie pracuję.
Z tego co udało mi się ustalić, firmą Spartez sponsorowaną przez Atlassian zarządzają paczka kolegów z Intel, zwolniona w trakcie zwolnień grupowych. Oni tworzą grupę uprzywilejowaną i oni piastują stanowiska Principal, Senior, Manager. Reszta osób to dla nich plebs, co ma tyrać na najwyższych obrotach i nie brzęczeć, jak w systemie feudalnym.
Krzysztof
30.06.2015 10:45
Inne
Nienormalny ten Spartez, ludzie muszą pozostać ludźmi przede wszystkim a nie sprzedać swoją duszę, żeby zostać robotem w spartez
26.01.2015 03:00
eiV5au9x
Przebieg rekrutacji
Jeżeli ktoś chciałby się sprawdzić, bo w ogłoszeniu zobaczył "Prepare for a series of demanding interviews" to się rozczaruje, od innych firm rekrutacja różni się co najwyżej ilością etapów, poziom trudności taki sam jak wszędzie.
Jak żartobliwie zauważył "SUM" najchętniej zatrudniliby kandydatów, którzy są choć trochę zainteresowani rozwojem narzędzi Atlassiana a nie po prostu jakąkolwiek pracą.
Pytania
Większość pytań dotyczy samego rdzenia języka(Java SE) z pewnym naciskiem na wielowątkowość i JVM.
Poniżej podsumowanie smutków jakie wyłoniły się na ostatniej zakrapianej imprezie wśród starych kolegów. Proszę też zapoznać się z podsumowaniem w zakładce "Rozmowy kwalifikacyjne".
Poniżej, to co można powiedzieć jeszcze o Spartez...
Własne zdanie warto tu zachować dla siebie, a najlepsze pomysły już dobrze przemyślane zgłaszać tylko w odpowiednich momentach i zachowując formę i drogę służbową.
Praca w Spartez jest zbyt dynamiczna i nastawiona na wiele każdorazowych drobnych zwycięstw, aby pozwolić na pojawianie się szumu naprędce wypowiadanych własnych myśli, zakłócających tok zadań, a Twój przełożony także musi podjąć decyzję o słuszności wniosku i stać się jego współautorem.
Pomysłów szefów założycieli nie można podważać, albo krytykować publicznie a w cztery oczy też nie jest to zalecane, bo są to decyzje strategiczne, najczęściej bazujące na przesłankach, o których nikt w firmie z dołu nie ma zielonego pojęcia. Tak po prostu ma być i koniec.
Atmosfera w firmie jest raczej chłodna i bezduszna, ale taka jest ponoć optymalna z punktu widzenia efektywności.
Co do żartów, to żartować mogą szefowie, przełożeni, ale nigdy podwładni w towarzystwie przełożonych. Zaobserwowane jako praktyka i po prostu tam tak jest - nawet jak ktoś z góry się zaśmieje, to i tak żartowniś oberwie za chwilę. To nie żart.
Spartez nie toleruje słabości, ale wymusza porządek niejako żołnierski, gdzie trzeba zademonstrować 100% swego podporządkowania się misji, jaką jest praca w Spartez i nie ma od tego żadnego wyjątku.
Jeśli nie jesteś w stanie tego przełknąć, lubisz być samodzielnym, lubisz burze mózgów i decyzje podejmowane wspólnie, jeśli jesteś osobą towarzyską, otwartą i z pomysłami, to nie startuj tam, bo tylko zmarnujesz czas.
Ta firma potrafi także zwolnić i niestety w dość nieoczekiwany sposób, tj. nie dając wcześniej znaków o niezadowoleniu, więc wszyscy, co mają już dobrą pracę powinni się 10 razy zastanowić czy ryzykować pracę w Spartez.
Parę osób, których znam chwali sobie pracę w Spartez. Są to raczej "ludzie cyborgi" - tacy co wykonują dokładnie to, co im powierzono i nie mają wątpliwości, nie zadają pytań, nie próbują naprawić świata i nie nudzą się monotonią.
Senior Developer
21.10.2015 10:10
Inne
Takiego steku bzdur to jeszcze nie czytałem. Aż żal komentować. Naprawdę.
"pomysły drogą służbową" - nie ma czegoś takiego
"praca jest zbyt dynamiczna" - i to ma być wadą?
"pomysłów szefów nie można podważać" - co tydzień mamy spotkanie wszystkih pracowników z szefami, gdzie rozmawiamy o tym co dla nas ważne
"atmosfera chłodna i bezduszna" - co przez to rozumieć? 95% pracowników to faceci, jak w większości firm IT. z drugiej strony mamy program "kudos", w którym co miesiąc kilkadziesiąt osób dostaje bony upomninkowe od współpracowników, jako docenienie ich pracy.
"lubisz burze mózgów i decyzje podejmowane wspólnie" - tak właśnie pracujemy; to że masz jakiś pomysł to za mało, pomysłów jest tysiące, sztuka wybrać ten który jest najefektywniejszy.
"ta firma potrafi także zwolnić" - jednemu stażyście skończył się staż, druga osoba przeprowadziła się do anglii; nie nazwałbym tego nagłym zwolnieniem
16.12.2014 00:35
wujek
Przebieg rekrutacji
Czytałem kilka powyższych komentarzy i prawdopodobnie ludzie hejtują bo się tu nie dostali (sorry ale jak używasz javy od wersji 1.0 i nazywają Cię guru w poprzedniej robocie a nie przeszedłeś tej rekrutacji to może pora na inne zajęcie. Ja używam javy zaledwie od 1.4 i nigdy nie nazwałbym się guru i widzisz jakoś tu jestem).
Druga rzecz kasa - dostałem tyle ile chciałem, czyli w górnej strefie widełek dla tego stanowiska, bez żadnego problemu. To więcej niż na stanowisku seniora w innych firmach.
Fakt - dostać się tu na stanowisko Senior Software Engineer i wyżej to już jest nie lada wyczyn, ale nie bez precedensu. Należy przy tym dodać że Spartez to taka firma w której niejeden junior potrafi więcej niż senior z innej firmy.
Oczywiście ktoś powie że "To śpiewałem ja – Jarząbek" itd. ale weźcie to tak na zdrowy rozum. Być może to racja i wpis jest sponsorowany, a może po prostu jest tak, że jak ktoś przeszedł rekrutację (i pracuje tu lub nie bo na przykład nie przyjął oferty) to zazwyczaj nie leci na portal typu gowork pisać jak to dobrze było. Przeważnie dzieje się tak jak ktoś odpadł i teraz wylewa gorzkie żale. Nie wykluczam że sporadycznie zdarzają się przypadki że się "na kimś nie poznają", no trudno nikt nie jest nieomylny, mam nadzieję że to się rzadko zdarza.
Na stronie firmy jest lista ludzi zatrudnionych, popatrzcie tam, zawsze jest tak że trafi się jakiś znajomy znajomego i popytajcie tych ludzi którzy rzeczywiście przeszli tą rekrutację i tam pracują.
Tutaj napisać można cokolwiek tylko co z tego.
Pytania
Było trudno, ale jak się okazuje jest to do przejścia. Pytań było sporo o szerokim zakresie. Część po angielsku. Test kodowania.
Przebieg rekrutacji
Szedłem na rozmowę do Spartez z dużymi nadziejami jako dobrze wyćwiczony Javowiec, używający Java od wersji 1.0, będąc już w kilku firmach nazywany "guru" dla wielu innych, także doświadczonych programistów.
Mogę powiedzieć, że była to rozmowa jakiej się nie spodziewałem, która była tak dziwnie prowadzona jakby półsłówkami i niejasnymi potwierdzeniami, że miałem wrażenie, że miała chyba w jakiś sposób zachwiać moje poczucie własnej wartości, a być może nawet sprawić, abym błagał o przyjęcie do Spartez za pensję grubo poniżej obecnie otrzymywanej, co mi proponowano na stanowisku "mid", a żartowano sobie, że może nawet niżej, a ja przecież nie chciałem wiele więcej (jakieś 3-10% więcej, bo podwyżki dawno nie miałem), ja liczyłem po prostu na lepszą pracę w tak (samo?) zachwalanej firmie jak Spartez w grupie Atlassian.
Spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo potraktowano mnie niepoważnie, nieuczciwie i typowo przedmiotowo, tak jakby faktycznie Spartez miał w nosie zasadę "don't f*ck other people", jakby nie liczył się ze swoimi przyszłymi pracownikami, albo w ten sposób negocjował pensję - ostro w dół!
Pytania
Padło dużo pytań technicznych, na które odpowiedziałem poprawnie i wyczerpująco, a potem usłyszałem, że nie mam za pojęcia o podstawowych rzeczach! Myślałem, że nastąpiła jakaś pomyłka, ale jak znalazłem opinie o Spartez na tej stronie, to już wiem, że to nie pomyłka - oni po prostu tak pogrywają, bo myślą, że mogą.
Szkoda czasu na takiego pracodawcę, bo jak już zatrudnią, to może być tylko gorzej.
Przebieg rekrutacji
Ja się przekonałem, że Spartez niechętnie chce zaoferować tyle, ile ogłasza w widełkach na swojej stronie.
Dlaczego to piszę? Dlatego, że moja rozmowa o pracę w Spartez układała się wspaniale do momentu gdy przedstawiłem swoje oczekiwania finansowe, które mieściły się w środku widełek i wynikały z tego ile zarabiam w firmie gdzie obecnie pracuję - nagle ton rozmowy zmienił się całkowicie i okazało się, że nie jestem wcale wartościowym kandydatem, a rozmowa urwała się w paręnaście sekund i w minutę po tym, byłem już poza budynkiem.
Jak dla mnie szok! Rozumiem, że szefostwo szanuje swój czas, ale tak się nie robi. Jak już, to powinno się uzgodnić kwotę na samym początku, aby także i kandydat nie musiał się produkować na marne, skoro kasa ma tu decydujące znaczenie.
Pytania
Wszystkie pytania były zjadliwe dla doświadczonej osoby z wyjątkiem pytania: jakie są twoje oczekiwania finansowe? - tu zalecał bym podać najniższą kwotę widełek na danym stanowisku.
Może nie powinienem tego pisać, bowiem na początku dobrze mi się tu pracowało.
Niestety stan akordu i irytacji naprawą nawracających, bliźniaczych błędów, w coraz większej ilość narzędzi (przejmujemy więcej i więcej) i ich wersji/podwersji sprawia, że jedyną atrakcją w Spartez są piłkarzyki (na które nie ma już czasu), poranne albo wieczorne wysłuchiwanie zdenerwowanego klienta z zagranicy albo przełożonego, opis zmian w produkcie i wymyślanie niejasnych pytań dla kandydatów zwabionych wysokimi zarobkami, które uległy właśnie niedawno oficjalnemu podwyższeniu. To w/g dość słusznego zamysłu, ma nas nakręcać do awansu na wyższe stanowiska głównie wewnątrz firmy, a kandydaci (nawet Ci b.dobrzy) mają się ponownie wspinać od niższych szczebli i nawet ktoś już to zaobserwował pisząc na tym forum w zakładce poświęconej rekrutacji, i ja z czystej uczciwości i z braku awansu od lat muszę to potwierdzić. Stawka jest wysoka, bo dużo większa kasa, tylko że widełki zachodzą na siebie i awans nie musi oznaczać wcale podwyżki. Sprytnie pomyślane jako skuteczna motywacja, o ile ktoś ma ciągle dużo sił i nie ma jeszcze rodziny.
Spartez to fajna firma, ale czuję, że trochę walczę z wiatrakami jadąc na bardzo niskim poziomie jak na Java, a może dlatego, że wykonuję prace syzyfową nanosząc te same poprawki i zmiany na kod wielu wersji, który mi nadpisują często koledzy z Australii, co muszę poprawiać i poprawiać i już się nie rozwijam. Taki rodzaj programowania, czy może się wypaliłem, ale że w tak młodym wieku?
Śmiano się tu nie raz z Intel, a robi się tu dokładnie to samo, tylko w większym biegu i chyba mniej pro (albo koledzy z Intel się przechwalają).
Kiedyś mała firma "true Agile" Spartez osiąga jakąś masę krytyczną, bo w coraz większym stopniu potrzebny jest management, a oni kodu nie napiszą i typowych managerów tu nie ma, ba nawet się ich tu zwalnia! Wzorzec w postaci naszych szefów-założycieli jako managerów i programistów jest niedościgniony i nie mówię tego złośliwie.
Jak gadam z kolegami ze studiów i dostrzegam jak mało wiem, co mnie omija, to mam pewność że nadrobić będzie ciężko, ale to pewnie podobnie jest i gdzie indziej. Czas podszkolić się w JEE, JSF i bazach danych, bo muszę być dobrej myśli, że mnie ta praca nie wypaczy jako programisty.
12.09.2014 13:08
Miluś
Przebieg rekrutacji
Wypytują o błahe, niskopoziomowe rzeczy, które mam we krwi, a nad którymi już od dawna się nie zastanawiam, bo z żadnym projektem bym nie zdążył, a tu zdawkowość na rozmowie (tj. że nie wchodzisz w szczególny na poziomie specyfikacji), w tak oczywistych tematach, traktowana jest chyba jako niewiedza, jakby ktoś kto Cię wypytuje dopiero się tego uczył i był dumny z tego co ma aktualnie w głowie, lub leczył swoje kompleksy, że jesteś bardziej doświadczony od niego i że w innej firmie możesz być jego szefem.
Jeśli masz duże doświadczenie i mimo iż jesteś dobrym deweloperem, nie startuj do Spartez, bo będą próbowali Ci udowodnić, że mało się znasz i masz kompetencje najniższego szczebla, a w efekcie za psie pieniądze (tak jak opisał to przedmówca) mimo iż w poprzednich firmach byłeś ekspertem i omnibusem, pomagającym innym, radzącym sobie z potężnymi systemami i niebanalnymi zagadnieniami na poziomie enterprise (a nie jakby nie było prostych narządek Altassian).
To praca dla młodych, łatwo adaptujących się do specyfiki i raczej bez dużego doświadczenia.
Na najniższe stanowisko wystarczy tu SCJP wkute na blachę i umiejętność szybkiego kodowania prostych algorytmów, oraz angielski.
Na wyższe chyba nikogo nie zatrudnią, bo to taki "chłyt materkindody", aby przyciągnąć najlepszych. Sprytne, HE HE HE.
Pytania
Dawno i nie pamiętam, ale było trudno udowodnić, że jest się w ogóle informatykiem z doświadczeniem - aż tak się czepiali i drążyli, nie dając nawet znać, że sami to wiedzą i są w stanie poprawnie odpowiedzieć na złożone zagadnienia.
Przebieg rekrutacji
Na rozmowie jest zakres certyfikacji Java, ale i dużo obszerniej i mimo iż ma się wrażenie, że się odpowiedziało poprawnie na wszystko, to potem dowiadujesz się nie poszło Ci wcale tak dobrze, jakby ci, co Cię testowali, ucięli Ci z 30% oceny, bo sami chcieli by awansować na stanowisko na jakie aplikujesz, a z Ciebie zrobić dewelopera najniższej rangi za najniższą kasę - ja nie przyjąłem, bo dostał bym mniej niż mam obecnie. Z tym, że podają jaka kasa na jakie stanowisko, to widać lipa, bo stanowisko nierealne i kasa nierealna. Ciekawe przeżycie, ale czy dla każdego?
Pytania
- masę pytań z SCJP (mimo iż się ma SCJP),
- jak optymalizować kod JavaScript,
- jak działa JVM, garbage collector,
- podać sposoby diagnozowania wycieków pamięci (bez znajomości kodu),
- jak zarządzać obsługą bugów od klientów,
- jak bezpiecznie implementować własną wielowątkowość, wraz z opisem typowych algorytmów rywalizacji o zasoby (zbyt ogólny problem),
- jak enkodować znaki w XML,
- jakieś pytania z innych języków programowania,
- widać nacisk na programowania na niskim poziomie - zapomnijcie o typowym JEE