Nikt nie pisze,bo wszystko zostało już napisane. Pracowałem tam trochę długo - za długo! Przy rozmowie wszystko pięknie, chociaż na pierwszy rzut oka rzuca się bałagan na magazynie. Dostajesz na wstępie umowę na okres 3 miesięcy - próbna 1400 do ręki. Przez pierwszy miesiąc obowiązuje okres "nietykalności" czyli bez kar, na czas do nauki. Praca na dwie zmiany. Nie jak w normalnym zakładzie tj jeden tydzień- pierwsza, drugi - druga. Tylko na początku dostaniesz pierwszą zmianę na jeden tydzień a potem masz 3-4 tygodnie drugiej zmiany. 20minut przerwy liczonej z zegarkiem w ręku i pod okiem kierownika. Przez resztę czasu jesteś "dopingowany" tj zaganiany do jeszcze szybszego tempa itp, co przekłada się na kary już w drugim miesiącu. Kary dostajesz DOSŁOWNIE za wszystko. Wymienię je: 1) Błąd przy składaniu zamówienia - 8zł. 2) Błąd przy sprawdzaniu - 16zł. 3) Nieznalezienie towaru w (i tutaj słowo klucz niesłychanie ważne) OKOLICACH lokalizacji, tj w praktyce wygląda to tak,że jak w obszarze 2metrów od lokalizacji nie znajdziesz towaru to płacisz bodajże 6zł (dla kogoś kto nie ogarnia części silnikowych itp pracujących dopiero drugi miesiąc to coś niezwykle spotykanego-bo jest ktoś kto zawsze znajdzie nawet i 10metrów dalej i kara zostanie naliczona). 4) Za błąd przy przyjęciu towaru - 20zł. 5) Przy rozkładaniu towaru - 30zł. 6) jak rozkładany towar zawieruszy się gdzieś na magazynie - 100zł. 7) Za wpisywanie w dziennik wejść/wyjść godzin niepełnych (NOWOŚĆ NA SKALĘ EUROPEJSKĄ) np 19:10,gdyż kadrowa wtedy ma więcej pracy przy rozliczeniu wypłat - 30-50zł. 8) kara za zapomnienie o urlopie wypisanym - 50zł, tak zdarzały się przypadku gdy pracownik zapomniał o wypisanym urlopie ale o tym później. 9) Kary rozdaje również prezes, np za zły humor - 100-300zł(o tym również później). Zatem powtórzę kary są niemalże za wszystko i to już od drugiego miesiąca jest zauważalne w wypłacie. Kadra kierownicza rzadko "pomaga" prędzej zbywa z powodu braku czasu lub też odsyła do "starszego" pracownika... W dodatku wymaga od pracowników ogromnego tempa a nawet łamania wewnętrznego regulaminu np przy wysyłce - tj wysyłamy bez sprawdzenia bo czas nagli. Ogólnie ciężko się z nimi komunikować ale to już proponuje posmakować osobiście :) Prezes potrafi przyjechać olewać problemu magazynu jak w przypadku temperatury,która latem przekracza 27stopni w środku, w zimę zaś jak nie jest na minusie to w okolicach 0. Klimatyzacji brak, ogrzewanie zimą ogranicza się do 2 pieców z kamienia łupanego na cały magazyn (w piwnicy nie ma pieca),w którym pali się śmieciami lub resztkami palet uzbieranymi do czasu zimy. Prezes nie tylko lewa problemu magazynu ale również potrafi podejść do pracownika i rozkazać umyć mu auto pod groźbą zwolnienia.. Były przypadki gdy pracownik dostawał karę nawet gdy nie mieli styczności osobistej (dał kary wszystkim magazynierom,którzy byli obecni tego dnia w pracy) pod pozorem ochrzaniania się - tym bardziej to śmieszne gdy pracownik po prostu przyjmował dostawę i był niewidoczny co zależy od budowy i układu magazynu czyli pracownik niewidoczny - ochrzania się - kara. Karę również nakładał np za koszulkę z logiem firmy,która widnieje u nich w ofercie - od tak kara 300zł,bo humor zły. O urlopy trzeba się wiecznie dopraszać - były 2 przypadki gdy pracownicy w sytuacji gdy wypisali urlop na 1 dzień, z ponad miesięcznym wyprzedzeniem zostali ukarani bo.. zapomnieli o urlopie - koszt kary - 50zł. Natomiast gdy pracownicy (4 z nich) wystąpili o urlop na 3 tyg (wraz zaległym posiadali ponad 4tyg), przyszła zgoda ale gdy kierownik i prezes dowiedział się,że urlop potrzebowali bo chcieli wyjechać i zarobić zostali z tego powodu zwolnieni. Oczywiście powód był inny (wyssany z palca). Dodam iż zwolnieni zostali pracownicy na medal,którzy byli niezmiernie doceniani przez kierowników ale cóż, perspektywa zarobku za granicą nie przypadła do gustu prezesowi i jego żonie,która również uczestniczy w "życiu" magazynu mimo braku wszelkich kompetencji. Wypłaty to temat tabu w tej firmie. Błędy,które są podane w nawet nie ermułce, nie są wgl do udowodnienia i pozostaje wybór pracujesz lub się zwalniasz. Wypłata wygląda tak: piątek, na koniec zmiany, przyjeżdża kierownik z centrali z kopertami i każdy osobiście pojedynczo zjawia się u niego w biurze po odbiór i podpis ( z nim nic nie można załatwić w sprawie problemów i odsyła do kadrowej). Co miesiąc niektórzy mają problemy z wypłatami tzw pomyłki w obliczeniach i nawet gdy ma się twarde dowody to trzeba czekać na rozpatrzenie problemu miesiąc i albo przyznają rację albo musisz się pogodzić tj zwolnić lub pracować. Dodatkowe są soboty - jedna przymusowa w miesiącu, oczywiście namawiają na każdą. Płaca za nie jest obliczana nie wiadomo jak - podobno są wyższe ale jak do ręki normalnie dostajesz 1400 i zaliczysz np dwie soboty to różnica zostanie potrącona przez błędy. Ogólnie jeden wielki pic ale o tym wszystkim należy mieć styczność w pra