Zostałem poinformowany o tym wpisie, dlatego odniosę się do jego treści:
"jak widać pracowałam u Państwa, ale wypłaty nie dostałam. Nie dopuściłam się nigdy plagiatu, a wyznaczone poprawki dostarczałam w terminie." - to bardzo wątpliwe, brak wypłaty wynagrodzenia jest związany z:
- popełnieniem bardzo dużego współczynnika plagiatowego (który niestety nie daje nam prawa do poprawy, gdyż jest ciężkim naruszeniem współpracy z klientem),
- niewykonywaniem poprawek,
- albo masowym niedopełnianiem terminów, czego skutkiem są utracone zamówienia, nie widzę powodów, dla których miałbym dla Pani wypłacać wynagrodzenie, jeżeli spowodowała Pani straty wyższe niż wynagrodzenie, rozumiem, że przyzwyczaiła się Pani do zupełnego braku odpowiedzialności za to co Pani robi, ale z powodu takiej postawy upadła już niejedna firma, jeżeli jest choć jeden racjonalny powód dla którego miałbym zapłacić wynagrodzenie np. za 1 zlecenie i pogodzić się ze stratami za 3 zlecenia, to chciałbym go poznać. Dlaczego firma ma opłacać wszystkie koszty podatków, marketingu, biura, obsługi i dodatkowo ponosić odpowiedzialność za Pani niewywiązywanie się z umowy.
W umowie, którą można dokładnie przeczytać przed podpisaniem jest zapis, który mówi o odpowiedzialności za plagiat, niewykonywanie poprawek, straty finansowe.
" Tłumaczenia szefa, że praca była źle wykonana bez przedstawienia jakiegokolwiek dowodu, maila od klienta, notatki promotora, nic. "
- to jest zupełna nieprawda, nikomu nigdy nie napisałem, że tekst jest zły i nie mam na to żadnych dowodów, proszę o podanie chociażby ogólnego tytułu zamówienia, ale rozumiem, że go Pani nie poda, bo takiej sytuacji nie mogło być i bardzo wygodnie jest oczerniać kogoś anonimowo w sieci.
"Przywłaszczacie sobie Państwo prawo do oceniania rzeczy na których się nie znacie i nie wypłacacie ludziom pieniędzy."
- zapewne współpracowała Pani z niejednym serwisem, który faktycznie nie wiedział, jak oceniać teksty, które dostaje i prawdopodobnie już z tego powodu nie istnieje, bardzo dobrze znamy swoją pracę i potrafimy ocenić tekst na podstawie własnej oceny, jak i poprawki, jakie spływają od klienta, czasem gdy nie jesteśmy pewni oceny prosimy o nią innego redaktora, na tej podstawie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ktoś faktycznie potrafi pisać, czy też nie, nigdy nie będziemy akceptować tekstów, które zawierają rażące i oczywiste błędy.
Umowa o dzieło i nie można nawet się skierować do PIPu to trochę marne chwyty. "
- proszę wskazać serwis pomocy w pisaniu prac, który zatrudnia na umowę o pracę, gdy w całej branży każdy redaktor może pisać gdzie chce, ile chce i kiedy chce, takich serwisów nie ma, jeżeli chce Pani umowę o pracę musi Pani poszukać pracy stacjonarnej w biurze, lub innym miejscu, gdzie pracuje się na miejscu w określonych godzinach i wykonuje się wymagany zakres obowiązków i wymaganą ilość pracy,
- firma odpowiada przed klientem, jako firma, a za swoją pracę odpowiada Pani jako podwykonawca, nie możemy zaakceptować sytuacji, w której nierzetelny redaktor bierze swoje wynagrodzenie (za to co udało mu się skończyć) a serwis niech się martwi, jeżeli uważa Pani, że wynagrodzenie się należy proszę iść do sądu elektronicznego, to wyjaśni czy mam dowody na Pani winę czy nie, z Pani komentarza nic konkretnego nie wynika, sprawę przedstawia Pani jako niewinny redaktor, który dobrze pracował, wywiązywał się z poprawek i terminów, a następnie nie dostał nigdy pieniędzy, to niestety nie może być prawdą, redaktorzy, którzy piszą na czas i wywiązują się z poprawek współpracują z nami już często od lat.
Jeżeli doszło do sytuacji, o której Pani pisze, to zasłużyła Pani na takie zakończenie sprawy, ale to co Pani napisała, że tak nienaganna praca w naszym serwisie została tak ukarana jest całkowitą nieprawdą.