Pracowałam w tym przedszkolu kilka lat temu. (usunięte przez administratora) i malaria. Szybko uciekłam. Budynek po dawnym Lewiatanie, nie dostosowany do przedszkola. Są 4 sale ale w dwóch w ogóle nie dało się otworzyć okien, nie było też klimatyzacji. W lecie temperatura w sali 3latkow to 29stopni, wieczny smród z kanalizacji i nikt o to nie dba, w innej sali wiecznie cieknąca toaleta, a więc jeden kibelek na kilkanaście dzieci. Braki kadrowe, czesto byłam po kilka godzin sama z dziećmi i musiałam czekać z zasikanym dzieckiem az ktoś przyjdzie popatrzeć na resztę, kiedy pójdę je przebierać. Ciągle robienie zdjęć z zajęć na Facebooka na których wszystko wygląda pięknie, ale "od kuchni" (usunięte przez administratora) Jedna osoba sprzątająca na 4 sale i do wydawania posiłków. Dzieci ciągle musiały czekać na jedzenie bo za długo to trwalo. W łazience wieczny (usunięte przez administratora) Lazienka była zmyta rano, dzieci naciapaly i w tym taplalismy się do wieczora. Brak pomocy w sali, jednym okiem patrzyłam na dzieci, drugim sprzątałam farby itp.po zajeciach. Mały ogródek, w którym dzieci znalazły jakiś stary obrzydliwy portfel. Rzeczami typu wyrównanie kretowisk albo umycie huśtawek absolutnie nikt się nie przejmował. Uwaga żeby dzieci nie wchodziły boso do piasku bo mogą tam być odłamki szkła... Dyrekcja bez wykształcenia pedagogicznego, a więc nie ma pojęcia o pracy nauczycieli więc jaką może sprawować kontrolę nad jakością zajec? Kazali płacić za zrobienie awansu zawodowego co jest nie zgodne z prawem, najniższa krajowa a reszta kasy pod stołem. Szybko odeszłam bo nie były to godne warunki do pracy a tym bardziej warunki, w których powinny przebywać małe dzieci.