Przeczytałam te opinie pierwszy raz. jestem zszokowana i przerażona. Jakbym pracowała w całkiem innym miejscu, nic mi nie pasuje. Ja tam pracuję i wcale nie mam takich doświadczeń. Po pierwsze: podczas rekrutacji najpierw rozmawiałam z szefową pielęgniarek, potem z Panem Prezesem, na końcu Panią G. i kadrową. I były to merytoryczne rozmowy. I nie mam 25 lat i nie jestem piękna. Pracowałam w innych miejscach i wiem co to znaczy stres, wykorzystywanie pracownika czy upokarzanie. Ale zawsze starałam się jak najlepiej wywiązywać ze swoich zadań, i to chyba był błąd, bo mogłam przeszkadzać innym. w Kalmedice jest mi na razie po prostu dobrze. Nie mogę powiedzieć, że odpoczywam, bo pracy jest dużo, ale wszystko można sobie zorganizować. Odpoczywam na pewno psychicznie, nie jestem zestresowana, nie ma wszystkiego w pośpiechu, na raz w jednym momencie wszyscy od ciebie coś chcą - tego nie ma. Nie doznałam niewłaściwego zachowania ze strony kierownictwa, ani koleżanek. Musiałam się przestawić na inny dla mnie charakter pracy, ale poradziłam sobie z tym, mam nowe doświadczenia i cały czas się uczę czegoś nowego. A lubię wyzwania. Nie szorowałam toalet, nikt mnie nie wyzywał przy pacjentach.Wręcz sama prosiłam Przełożoną żeby mi mówiła wprost co robię źle. Jeśli chodzi o sprawę finansową to jest porównywalna z innymi zakładami opieki zdrowotnej, z nadgodzinami wcale nie jest źle. Nie ma tylko zróżnicowania finansowego jeśli chodzi o kwalifikacje, ale jasny jest podział zadaniowy. Myślę, że dobrze, że podjęłam tu pracę, w międzyczasie mogłam decyzję zmienić, nie zrobiłam tego i na razie naprawdę nie żałuję. Rozumiem, że jest to młoda firma, że na początku zawsze jest pod górkę, ale myślę, ze się rozwinie, że będzie więcej pacjentów, większe kontrakty, więcej pracy dla pielęgniarki bezpośrednio przy pacjencie. Ja rozumiem dlaczego są czasami zadania związane nie bezpośrednio z pielęgniarstwem, ale jeżeli pielęgniarka nie ma pacjenta to za co w końcu ma mieć płacone, chyba nie za bezczynność - wykonywane są innego rodzaju prace, ale zapewniam w niczym nie chybiące, może za to mało odpowiedzialne (chodzi mi o odpowiedzialność zawodową). wszystko zależy od tego czy ktoś lubi pracować i czy zrozumie choć trochę tych, którzy zarządzają. Tu naprawdę można się dogadać.Czytając wcześniejsze wpisy trochę mi wstyd za tych ludzi (autorzy tekstów), ale już NIE RAZ WSTYDZIŁAM SIĘ ZA KOLEŻANKI PIELĘGNIARKI, więc piszę moją opinię : JESTEM ZADOWOLONA Z TEJ PRACY, WIDZĘ SZANSĘ ROZWOJU ZAWODOWEGO, POLECAM INNYM!!!