Szanowni Państwo,
Pozwolę sobie subiektywnie opisać pracę w Cartracku ze względu na Wasze wątpliwości w kwestii aplikowania na stanowisko przedstawiciela handlowego.
Mój staż w ww. firmie wynosi ponad 3 lata. Algorytm na zarabianie przyzwoitych pieniędzy w dziale handlowym jest w Cartracku (i nie tylko tu) bardzo prosty : Ciężka praca + umiejętności sprzedażowe + dobra organizacja własnego czasu = zadowalająca sprzedaż. Składowych jest oczywiście dużo więcej, ale cytując klasyka : "Nie od razu Kraków zbudowano". Oczywistym jest przecież fakt, iż pierwsze miesiące to czas na tworzenie bazy potencjalnych klientów, poznawania współpracowników oraz budowania swojej pozycji w organizacji. Do czasu przeczytania kilku Waszych opinii byłem przeświadczony, że to oczywista oczywistość.
Wytykana przez niektórych wewnętrzna rywalizacja to mit. Mentoring oraz wsparcie ze strony starszych stażem kolegów jest na bardzo wysokim, niespotykanym wręcz poziomie. Nie znam osoby, która odmówiłaby pomocy, wspólnego wyjazdu na spotkanie czy też rozwiązywania trudnych przypadków. Tyczy się to zarówno działu handlowego jak i wsparcia sprzedaży, działu technicznego, obsługi klienta, działu rozwoju, a nawet centrum monitoringu.
Dodam też (jeżeli jeszcze tego nie wiecie), że nasycenie rynku jest wciąż na bardzo niskim poziomie, a monitorowanie pojazdów to jeden z najprężniej rozwijających się sektorów rynku flotowego. Pracy jest tyle, że można nie odchodzić od CRM przez tydzień, a spotkań realizować tak dużo, ile tylko dacie radę. Twierdzenie, że pracownicy narzekają na warunki zatrudnienia to jakieś nieporozumienie. Przecież to Wy, My, wyznaczamy sobie górną granicę swoich, naszych zarobków. Porozmawiajcie na ten temat z ludźmi, którzy sprzedają u nas 80, 100, a nawet 160 szt. miesięcznie. A potem skonfrontujcie to chociażby z uposażeniem sektora FMCG, do którego ze swoim podejściem prawdopodobnie traficie.
Relacje z bezpośrednim przełożonym są przyjacielskie i oparte na wzajemnym zaufaniu. Firmowe zebrania nie są na szczęście jałowe i bezproduktywne. Jakiś czas temu stanowiska kierownicze objęli pracownicy z najdłuższym stażem i najlepszymi wynikami. Nie mają żadnych oporów przed dzieleniem się swoim długoletnim know-how w branży z nowymi pracownikami. W wolnej chwili polecam też dopytać, jakiej klasy autami jeździli na początku kariery, na jakim poziomie kształtowały się ich podstawowe zarobki.
Na koniec wtrącę moje prywatne spostrzeżenie. Nie dziwi mnie fakt, iż powyższe (negatywne) opinie są pisane przez ludzi, który już nie pracują, czy też pracowali stosunkowo krótko. Nie oszukujmy się: Jeżeli dla kogoś sprawą priorytetową jest klasa samochodu, którym się porusza, lub wysokość wynagrodzenia podstawowego - sytuacja jest klarowna - po prostu nie pasuje do tej organizacji. Roszczeniowa postawa nie jest dobrze odbierana w żadnej firmie. Konkluzja może być tylko jedna : Próżni, pyszni, leniwi i pozbawieni ambicji ludzie nie zagrzeją tu miejsca.
Wracając na moment do kwestii finansowych... Renegocjowanie warunków zatrudnienia oraz wysokości wynagrodzenia podstawowego po okresie próbnym to normalna praktyka i nie jest przez nikogo zabroniona. Ludzi ambitnych i pracowitych w Cartracku się po prostu docenia. Jak mawia pewien wybitny handlowiec - nic nie jest dane raz i na zawsze. Na lepsze narzędzia i wyższą podstawę trzeba rzetelnie i uczciwie zapracować. Na wszystko przychodzi czas.
Wierzę w Waszą inteligencję. Nie trzeba snuć czasochłonnych refleksji, żeby zrozumieć, że najlepsi chcą pracować z najlepszymi. Tym, którzy mają zamiar marnować swój i nasz czas - gorąco odradzam. Za tych z Was, którzy poważnie traktują pracę i szanują pracodawcę mocno trzymam kciuki. Mam nadzieję, że będziemy mogli podzielić się wzajemnymi spostrzeżeniami podczas najbliższego wyjazdu integracyjnego.
Podkreślam raz jeszcze - przedstawiam własną, subiektywną ocenę środowiska pracy. To, czy podzielicie moje zdanie zależy tylko i wyłącznie od Was i Waszego nastawienia.
Pozdrawiam
πi-ar