Witam.Mam pytanie które kieruję głównie do przedstawicieli związków,którzy takze odwiedzają ta stronę.Przepraszam,ze robię to anonimowo,ale pracuje w agencji.Chciałabym w imieniu całego działu SOLAR prosić Was o pomoc i wstawiennictwo za nami,czy istnieje taka możliwość????Nie wiemy do kogo się zgłosić,nikt nam nie chce pomóc,a osoby u których byliśmy podeszły do sprawy z obojętnością.Główne problemy które nas gnębią:
1)od marca obcięli nam czasy na maszynach i choć na początku mówili o 10% jak się okazało przy wydawaniu sztuklist czasy zmieniły się o 16%!!!a potem gdy zaczęliśmy się dopytywać dlaczego 16% skoro mowa była o 10% to stwierdzili,ze na pierwszym spotkaniu po prostu się pomylili.Pracujemy na maszynach i nasza praca jest od nich uzależniona,a kierownictwo tak ustaliło czasy abyśmy wyrabiali się max na 140%,bo ich zdaniem jak dostaniemy +10% za jakość to jest super norma,ale oni tak obliczyli czasy,ze na te 140% wyrobimy się jak maszyny będą dobrze chodzić a wiadomo,że są awarie co sprawia,że wyrabiamy się jeszcze mniej.Pracowałam na róznych działach i na maszynach i nigdzie nie ma tak masakrycznych czasów,a nasz kierownik usilnie dąży do tego abyśmy wyrabiali się w granicach 130%. Czy sprawiedliwe jest to,ze jesteśmy pod względem wydajności tak odbiegającym od reszty działem????a najlepsze jest to,że zgłosiliśmy sprawe do Pani (usunięte przez administratora).,ale nie ma ona nawet jak porównać naszych faktycznych wydajności,gdyż w tym miesiącu kierownictwo dodało nam "od siebie" +14% tak że zawyżyło nam to wydajności i gdy Pani (usunięte przez administratora)porównywała wydajności to za dużej różnicy nie było-nie wiem może to było celowe działanie ze strony kierownictwa.Fakt jest taki,że po obcienciu czasów wyrabiamy sie średnio 15-20% mniej a co za tym idzie-mamy wypłaty pomniejszone o 150-200zł.Ja rozumiem,że jest duży nacisk ze strony klienta,ale dlaczego my mamy cierpieć skoro inne działy mogą spokojnie pracować i sa zadowolone ze swojej normy.
2)drugi problem jest od samego początku tego działy sporna kwestią- otóż skoro praca na SOLARZE jest praca głównie na maszynach to dlaczego nie możemy swobodnie wbijać awarii!!!???na każdych zebraniach gdy poruszamy ten temat z kierownikiem on twierdzi,że możemy przecież wbijać awarię,ale on co innego mówi,a czego innego wymaga!!!W praktyce wygląda to tak,ze awarię możemy wbijać za zgoda brygadzistki,więc wyobraźcie sobię,że maszyna stanie na 3-5min (bo takie awarie są najczęstsze)i weź za każdym razem idź poszukaj brygadzistki aby spytać o zgodę wbicia awarii-to zanim wrócisz to juz nie ma tej awarii!!-a nie można być wbitym na awarii jak maszyna pracuje.A po drugie brygadzistki nie pozwalają zbytnio wbijać awarii,bo muszą się rozliczać z nich u kierownika tak więc żeby nie musieć sie tłumaczyć po prostu nie wyrażają zgody.Od paru dni znowu przy maszynach wiszą informację,że awarii nie ma i że w trakcie trwania awarii mamy obowiązek zejść na montaż reczny!Wyobrażacie to sobie???-latać co chwilę na ręczny aby zrobić kilka sztuk???!!,gdzie jeszcze nawet nie ma miejsca żeby usiąść bo jest dużo nowych osób.Tak więc w tej chwili gdy jest awaria to stoimy przy maszynach i czekamy patrząc na to jak spadamy z tych 140% jeszcze niżej.A wiecie dlaczego to wszystko?-bo kierownictwo chce mieć w statystykach "ładnie pracujące,bezawaryjne maszyny",ale dlaczego naszym kosztem?-czy na WTR gdzie tez sa głównie maszyny czy pracownicy muszę schodzić na montaż ręczny??my nie oszukiwaliśmy z wbijaniem awarii w system,bo wszystko idzie sprawdzić.Na naszych maszynach wszystkie danie sa zapisywanie a wiec idzie sprawdzić ile było postoju z powodu przerwy,a ile z powodu awarii,czas trwania awarii i nawet jakiego rodzaju były to awarie.A to jest duży dla nas problem,bo zdaża sie ze w ciągu zmiany mamy po 100 awarii i nawet po 2h postoju z tego powodu.
3)problem jest taki,że zmuszają nas do nadgodzin a jak jest dużo przedmontażu,bądź jakas maszyna ma dłuższą warię to dzwonią w tygodniu do osób,że maja wziąć urlopy,bo nie ma pracy na montażu.Oczywiście nawet jak masz wolne w tygodniu to w sobotę na nadgodziny musisz przyjść.ten problem wziął się stąd,że poprzyjmowali za duzo nowych osób.Czy oni maja prawo tak dysponowac naszym urlopem???-po prostu zadzwonić w tyg i powiedzieć,ze dziś masz urlop?A jak chcieliśmy raz wolne na popołudniówce w sobote to było zebranie i straszyli nas naganami i konsekwencjami pieniężnymi.
A więc czy ZWIĄZKOWCY mogą mam pomóc jakoś???prosimy....wiemy,że jeden z przedstawicieli związków jest na naszym dziale,wiec zna sytuację.