CSS Corp a raczej Movate, bo tak brzmi aktualna nazwa po przebranżowieniu to firma która na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłą przeciętną korporacją. W pewnym stopniu tak jest ale ze zdecydowanie większym naciskiem na słowo przeciętna. Skupie się na polskim oddziale i projekcie który można rozpoznać po ofertach pracy na stanowisko "Service Desk Engineer" w lokalizacji Kraków. Praca w Movate wygląda w następujący sposób: podpisujesz umowę i po kilku dniach jesteś onboardowany jako vendor do jednego z klientów, twój kontakt z Movate staje się niemal zerowy a w 98% podlegasz zasadom klienta. Jeśli naoglądałeś się postów na linkedinie jak to firmy dbają o swoich pracowników i obdarowują new joinerów upominkami to tutaj możesz o tym zapomnieć. Nie żeby to był jakiś rynkowy czy mój personalny wymóg, ale Movate na start nie kwapi się podarować nawet prymitywnego długopisu z napisem "Movate", czy jakiegokolwiek innegj rzeczy żeby czuć się częścią firmy i myśleć że się do niej przynależy. Po chwili Movate przestaje obchodzić Ciebie a ty Movate, jesteś tylko malutkim trybikiem w wielkiej maszynie klienta i pracownikiem którego zwolnienie w sumie nic nie zmienia. Teraz do rzeczy, na start otrzymujesz wynagrodzenie które zatrzymało się w 2021 roku. Nieważne czy przepracujesz tutaj rok czy 5 lat, wynagrodzenie się prawdopodobnie nie zmieni, a jest bardzo przeciętne. Bodajże co 6-miesięcy pojawia się appraisal który ma rzekomo podnieść pensje o kilka procent. Po wypełnieniu trzeciego appraisala i z prawie 1.5 rocznym doświadczeniem dowiadujesz się że appraisal anulowano bo nie ma budżetu. Kiedy inne firmy stosują wyrównania inflacyjne, Movate wprowadza zakaz noszenia krótkich spodni w biurze. Wprowadza w ramach pocieszeniea z powodu inflacji również spotkania integracyjne które organizowane są co miesiąc za budżet firmy, po fakcie okazuje się że organizowane są z początku co 2-3 miesiące a potem już całkowicie zapomniane. Brak możliwości rozwoju, brak szkoleń wewnętrznych, brak możliwości awansu, brak możliwości transferu. Kompletna niekompetencja osób zarządzających tą firmą, czy to na stanowiskach międzynarodowych czy na stanowiskach leaderskich poszczególnych zespołów. Brak realnej władzy w polskim zespole, wszystko kierowane jest przez hindusów. Potrzebujesz urlopu? Przełożony z Indii musi go najpierw zaakceptować co robi bardzo niechętnie. Od roku gorąco przygotowywany plan urlopowy kończy się na tym że nie dostajesz pozwolenia na 5-dniowy urlop złożony 4 miesiące wcześniej. Przełożony twierdzi że nie ma żadnej władzy i nic nie może z tym zrobić, a wręcz sugeruje się zwolnić. Praca sama w sobie to całkowita rutyna która po dłuższym czasie prowadzi do retardacji człowieka. Dzień w dzień to samo tylko w różnych ilościach, zero stymulacji. Osoby dla których udzielasz wsparcia są w większości niekompetentni i niezbyt skłonni do współpracy. Twoim zadaniem jest tłumaczyć zagadnienia techniczne dla dorosłego człowieka który umiejętnościami jest na poziomie średnio inteligentnego 10-latka. Twoja praca nie ma żadnego znaczenia, liczy się tylko numer jaki wyprodukujesz w międzyczasie kiedy jesteś ciągle inwigilowany i obserwowany na każdym kroku przez "szefostwo" co wprowadza znaczny niepokój. Osoby które Tobą zarządzają nie mają zielonego pojęcia co się dzieje w tej pracy, nie mówiąc już o stronie technicznej. Jesteś częstowany ciągłymi docinkami i pasywnie agresywnymi komentarzami. Nawet kiedy swoją pracę wykonujesz relatywnie nieźle, może spaść na ciebie gniew bogów który ma na celu zmotywowanie cię do jeszcze wydajniejszej pracy. Przełożeni wykazują się znaczną hipokryzją kiedy obwiniają cię za brak zaangażowania do pracy i interesowanie się rzeczami z nią nie związanymi, a następnie sami to robią. Przysługuje Ci 5 minut przerwy co godzinę jako że praca przy komputerze, osoby wyżej taki czas mają nielimitowany. Praca zdalna jest niemożliwa. Twoje pomysły i inicjatywy są duszone w zarodku ponieważ "szefostwo" boi się o swoje stanowisko i kuli ogon kiedy wymagana jest odrobina asertywności. Praca ma być wykonana dokładnie tak jak stanowią paragrafy w kodeksie pracy, karnym i cywilnym, a także polityki narzucone od strony klienta. (usunięte przez administratora)Stanowisko to przypomina walkę z wiatrakami, nie ważne jak dużo się napracujesz, jutro będzie to samo, porównałbym to do fabryki, gdzie taśma produkcyjna ciągle się porusza a jedyne co możesz zrobić to ją spowolnić. Nie da się ukryć że są też plusy jak wspaniali ludzie czy biuro które mimo nieciekawej atmosfery zapewnia wiele benefitów. Jest to praca na chwile i należy uciekać jak najszybciej. Jako new joiner pakuj do wora tyle kasy ile wlezie i uciekaj zanim staniesz się pełnoprawnym pracownikiem(usunięte przez administratora)
Minusy
- pensja
- możliwosci rozwoju
- natura pracy
- managerstwo i przelozeni (za wyjątkiem ludzi z Wrocławia)
- relacja z firma
- brak wpływu
Plusy
- dobrze zaaranzowane biuro
- szansa na fajnych ludzi