Artus94

Kraków

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 85 ocen.

Opinie o Artus94

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Artus94

Zosia

Ojej jaka szkoda zapewne byłaś pracownikiem roku a oni najwyraźniej takich rewelacyjnych nie szukają... ha ha. Ale skoro sikałaś pod drzewem to chyba dobrze, że już nie pracujesz... ha ha ha

adi

Nie polecam pracy w tej firmie !!!! Ludzi traktują jak zero, zwalniają bez podania powodu, warunki pracy na niektórych sklepach KARYGODNE- bez wody , toalety !!!!!

Ania

Jeśli chodzi o pracę to polecam w 100% A jeśli chodzi o te oceny na temat sklepów to nie powinny się tutaj znaleźć no nie? Idźcie się zalić gdzieś indziej bo to nie na temat

Milena

Mogę tylko powiedzieć, że fajna praca. Na początku tylko się trochę denerwowałam, ale szybko mi przeszło. Teraz miło wspominam tą pracę bo w nowej tak lajtowo już nie mam. Polecam się nie stresować bo nie ma z czego, ale to oczywiście kwestia człowieka i doświadczenia... Pozdro.

Ania

Ja pracuję jestem zadowolona, fajna atmosfera i klienci. Dziwię się tylko, że trzymają tam ludzi, którzy pracują latami a szkodzą firmie, obijają się i zajmują miejsce innym, którzy chcą pracować. Jestem tu już jakiś czas i nie słyszałam żeby zwalniali po miesiącu chociaż czasem powinni.

Kasia
@Ania 28.04.2017 09:39
Ja pracuję jestem zadowolona, fajna atmosfera i klienci. Dziwię się tylko, że trzymają tam ludzi, którzy pracują latami a szko...

Aniu A może powiedzieć czy jest jakiś rabat pracowniczy?

Ania

SYF , SYF , SYF zatrudniaja ludzi na miesiąc i zwalniaja nie podajac powodu , bo go nie mają . i ogłaszaja sie co chwile , ze poszukuja pracownikow ... szefostwo chamskie nie umiejace odpowiedziec/powiedziec dzien dobry , dziekuje , do widzenia ...

Monia

Rev zgadzam się z tobą w 100% . Tęsknie za starym artusem i tymi cudownymi ubraniami w fajnych cenach.Teraz to szkoda czasu , albo szmaty albo jak już coś wpadnie w oko to ceny jak w galerii po 65-75 zł. Tez zaglądam tam bardzo rzadko , a w starych dobrych czasach leciałam na dostawę trzy razy w tygodniu. Korzyść z tego taka ,że więcej kasy oszczędzam bo przedtem kupowałam ciuchów na potęgę :-)), ale dla szefostwa to powinno dać do myślenia, bo myślę,że takich klientów jak ja jest bardzo dużo. Nie rozumie tej polityki , po prostu nie rozumie. Gdzie ta firma ma kogoś od zarządzania, analizy rynku. Niby zrobili w drugiej hali wszystko po 18-36 zł w sobotę ale też szału nie ma i żeby coś kupić to trzeba być o 10 rano i rzucać się na wieszaki jak to bywa w innych lumpeksach. Artus w hali z wycenianymi rzeczami ( podobno lepszymi rzeczami - to tylko marzenie) miał tą przewagę nad innymi lumpeksami, że klient wiedział,że w dzień dostawy cały dzień może trafić na nowy towar. Teraz wielka kicha !!!!!!!!!!!!!!Szefie opamiętaj się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rev

Pojechałam tam na zakupy z kuzynką, zwiedziłyśmy wszystkie 3 hale. Najlepsza jak dla nas była ta, przy której są zajęcia z LEGO. Ceny korzystne, ciekawy asortyment - można wypatrzeć coś oryginalnego. Natomiast hala, w której dawniej były fajne wycenione ciuchy, to obecnie skandal i strata czasu. Rzeczy tam są ładne ale ceny wysokie niemal jak w normalnym sklepie. Wolę dołożyć te 30 złotych i mieć nową rzecz dokładnie w moim rozmiarze. W tejże hali ruch bardzo mały, bo w SH szuka się okazji. Myślę, że firma przez to straci wielu klientów, a szkoda. Dawniej bardzo lubiłam to miejsce, pojechałam tam po 2 latach nieobecności i się rozczarowałam.

staszek

To świetnie, że dobrze się teraz u nich dzieje @Wxx, to doskonały dowód na to, że dbanie o pozytywne stosunki między pracownikami przyczynia się odpowiednio do sukcesu.

Jadzia

wiec Artus is the best

artusek

A ludzie podstawieni, którzy przychodzą jako klienci do Was - tu gadka, szmatka a potem problem, bo powie nie wiadomo co szefowi czy kierowniczce.

ewa 23

Duuuuży minus za brak możliwosci płacenia kartą

Angi

Tak są oferty pracy na okres wkacyjny bądź na stałe jako sprzedawcy sama tam aplikowałam pomimo wcześniejszych opini co ma być to bedzię zawsze można zrezygnować nikt nikogo nie trzyma na siłe :)

Pati
@Angi 24.06.2016 14:48
Tak są oferty pracy na okres wkacyjny bądź na stałe jako sprzedawcy sama tam aplikowałam pomimo wcześniejszych opini co ma być...

Dokładnie. Gdyby każdy sugerował się tylko opiniami ludzi to do żadnej pracy by nikt nie poszedł. Nie znam fajnej firmy dużej która miałaby tylko dobre oceny np. znam jeden duży sklep kosmetyczny - jadą po nim jak po maśle zupelnie niesłusznie bo znajoma tam pracuje i jest zadowolona. Są jakieś minusy, ale gdzie wszystko jest ok? Zawsze się coś znajdzie, normalne. Ja takie wpisy traktuje z przymrużeniem oka a najważniejsze to samemu się przekonać. Dla mnie najważniejsze czy dają umowe a z reszta sobie poradze. Najwyżej sie zwolnię. Pozdrawiam.

Pati
@Angi 24.06.2016 14:48
Tak są oferty pracy na okres wkacyjny bądź na stałe jako sprzedawcy sama tam aplikowałam pomimo wcześniejszych opini co ma być...

Dokładnie. Gdyby każdy sugerował się tylko opiniami ludzi to do żadnej pracy by nikt nie poszedł. Nie znam fajnej firmy dużej która miałaby tylko dobre oceny np. znam jeden duży sklep kosmetyczny - jadą po nim jak po maśle zupelnie niesłusznie bo znajoma tam pracuje i jest zadowolona. Są jakieś minusy, ale gdzie wszystko jest ok? Zawsze się coś znajdzie, normalne. Ja takie wpisy traktuje z przymrużeniem oka a najważniejsze to samemu się przekonać. Dla mnie najważniejsze czy dają umowe a z reszta sobie poradze. Najwyżej sie zwolnię. Pozdrawiam.

Kate

Byłam tam ostatnio , nigdy nie widziałam tak drogiego ciucholandu. Ceny jak w normalnym sklepie

Nova8
@Kate 13.06.2016 10:40
Byłam tam ostatnio , nigdy nie widziałam tak drogiego ciucholandu. Ceny jak w normalnym sklepie

To prawda Bylam dzis i szmaty wycenione po 18.29.36 zl lepsze ubranka sa na Zydzie w niedziele Pozdrawiam

Justyna

Co tu dużo pisać, każdy ma prawo do swojego zdania, ale moje jest takie, że to najlepsze sklepy jakie znam. Ja tam u nich nie szukam ubrania które w końcu mi się spodoba ale wybieram które mi się podoba najbardziej.Czasami nie wiem co kupić bo zawsze budżet mam ograniczony a kupiłabym mnóstwo rzeczy. Nie wiem skąd oni biorą te ubrania ale nigdzie nie widziałam takich fajnych rzeczy, normalnie jak w nowym sklepie. Ja się nie dziwię że ktoś pisał że wygląda w tych ciuchach jak milion dolarów:-) Pozdrawiam

Monika

Artus przegina z cenami .ostatnio jak byłam widziałam poplamioną torebkę z Topshop za 75 zł. Chore ceny .

duda

nie rozumiecie chyba sedna zakupów.w jednej cenie kupujesz co ci sie podoba.za 6 zł masz parę butów,to w prostym przeliczeniu 6 zł za kilogram.to chyba dobra cena no nie?czasem się zastanawiam jak im się kalkuluje tak tanio sprzedawać.ja kupuję spodnie dzinsowe i dziecinne po 3 i 1.i to wcale niezłe sztuki.trzeba widzieć te okazje,ale jak ty widzisz tylko dziury,to lepiej kupuj gdzie indziej.pozdro

Jola

Artuska widocznie byłaś tą rzucającą się na worki pasjonatką emocji przez którą mało co nie straciłam oka. Od tego momentu chodzę tylko wtedy kiedy nie ma tych bab, które przesiadują cały dzień. Teraz bardzo chętnie zacznę przychodzić również na te dostawy. Pozostaje Ci jeszcze Biga. Addio....A jak komuś nie pasuje to niech nie korzysta, będzie więcej dla mnie!

edzia

Szkoda pisac w ogole. Ostatnio bylam u artusa na 29 listopada. Byle bluzka 39zl. Buty 79. A na kondygnacji -1 takie dziadostwo smierdzace buty dziurawe. Ciuchy splamione. Jak mu nie wstyd takie ciuchy sprzedawac. Juz tam nigdy nie pojde.

Gośka

Nie, nie zlikwidowali. Jeszcze otworzyli obok kolejny duży sklep. Skąd Ty jesteś skoro siedzisz na forum i nic nie wiesz, po co tu jesteś? Zbierasz info? To proszę - to najlepszy sklep jaki znam i tylko tutaj ubiera się moja rodzina i jeśli czasem wejdę do innego sklepu niechcący to uciekam szybciej niż weszłam...Nie spotkałam, takich ilości ubrań jak w Artusie, nie mam odczucia że mi ktoś wciska jakieś badziewie, za każdym razem coś dla siebie kupię a jestem tam często. Mam nadzieję, że dostałaś wystarczające informacje...

Marzena

To co napisała artuska to święta prawda. Dzis Artus to drogi komis, do którego klienci przestają zaglądać. Ceny tak wysokie,że czasami zastanawiające jest czym kieruje się ktoś kto ustala takie ceny za używane ciuchy. Jakość też bardzo kiepska, rzadko trafiają się fajne modne firmowe ciuchy za przystępne pieniądze tzw ciuchy petardy !!. Zostaje Viva profit albo Roban , ewentualnie małe osiedlowe ciucharenki gdzie właściciele jeszcze rozsądnie patrzą na stosunek jakości do ceny. Może ktoś może polecić gdzie teraz można znaleźć sklep, który zastąpi Artusa a gdzie ciuchy są fajne za rozsądne pieniądze????

artuska

Pewnie i tak Iwonko :-) ale dawniej w Artusie ubierała się cała moja rodzina.Odwiedzając Artusa kilka razy na miesiąc ubierałam siebie, syna, męża na cały sezon.Praktycznie nie odwiedzałam zwyczajnych sklepów, a wyglądaliśmy jak milion dolarów. Teraz pozostało tylko wspomnienie i żal,że trzeba szukać innych miejsc gdzie człowiek fajnie się ubierze za rozsądne pieniądze

anonim

(usunięte przez administratora)

kk

brawo !!

artuska

Parę moich koleżanek będąc na studiach dorabiało w Artusie,była to zawsze okazja do zarobienia paru groszy. Był to fajny czas. Firma Artus- kiedyś to była najlepsza tania odzież w Krakowie, za fajne pieniądze można było kupić doskonałe rzeczy, niestety te czasy minęły bezpowrotnie.Od jakiegoś czasu firma Artus wprowadziła politykę niezrozumiałą dla normalnego klienta, z taniej odzieży stała się drogim , bardzo drogim komisem.Kiedyś dostawy towaru były stałe i faktycznie w dniu dostawy asortyment był bardzo obszerny, ceny od tanich do średnio drogich tj od 10-40 zł . Można było naprawdę kupić fantastyczne ciuchy,firmowe,modne i na czasie .Był to czas kiedy w sklepie były tłumy ludzi i w związku z tym co chwilę dorzucano nowy towar bezpośrednio z worków lub czekało się kiedy ekspedientki przy ladzie wycenią towar bezpośrednio z sortowni a potem wyrzucą go do sprzedaży. Czasami przeszkadzała ilość rzucających się kobiet na ciuchy ale uważam ,że było to lepsze niż to co teraz dzieje się w tej hurtowni .Dawniej nawet ktoś kto nie miał w sobie instynktu łowcy i osoby przepychającej się i walczącej o ciuchy mógł znaleźć coś dla siebie. Sklep nastawiony był zarówno na handlarzy ( co czasami denerwowało) jak i na zwykłych detalistów. Od jakiegoś czasu szef Artusa zmienił politykę zarządzania i sprzedaży. Zmienił i to na gorsze. Z niewiadomych przyczyn w dniu dostaw tj, wtorek, czwartek i sobota dostawy nowych ciuchów są bardzo marne. Worki są dostarczane raz na parę godzin , a jak już jakiś pan dorzuci pojedynczy worek to głowa boli co on dorzucają. W workach są stare niemodne ciuchy za oburzająco wysokie ceny. Towar jest bardzo kiepskiej jakości, ciuchy są niemodne i bez jakiegokolwiek wyrazu ,czasami są to też ciuchy nowe z metkami ale widać,że są to ubrania z jakiś odrzutów ze sklepów na zachodzie,niemodne i z bardzo dawnych czasów. Sprzedawcy argumentują ,że towar jest ładny, ale co maja mówić- muszą tak mówić.Ma się wrażenie ,że Artus nastawiony jest tylko na hurtowników i handlarzy, bo kiedy oni mogli kupować towar w sklepie, dostawy towaru były fantastyczne i cały czas dorzucano nowy towar - worek za workiem ,teraz kiedy handlarze już nie przychodzą ciuchy dla zwykłych klientów są okropne. Od zmiany polityki zarządu Artusa towar jest bardzo kiepskiej jakości, żeby trafić na coś modnego trzeba mieć bardzo duże szczęście. Jak już znajdzie się coś firmowego to płaci się nie za ciucha tylko za metkę. Ciuchy z metką np. zara kosztują 65 zł i nie ma znaczenia czy jest to rzecz modna czy nie, warta tej ceny czy nie. Dawniej można było znaleźć takie ciuchy za 25-29 zł . Teraz dla szefa liczy się tylko kasa , ale myślę,że powinien się Pan opamiętać bo z kultowego miejsca zrobił Pan pusty hangar z kilkoma klientkami,które czasami z desperacji wydadzą te 45-65 zł za rzecz którą w innych ciucholandach można kupić w cenie 25-30 zł. Taka polityka jest polityką na krótką metę. Żadna mądrze myśląca dziewczyna nie kupi w taniej odzieży używanej sukienki za cenę 65zł kiedy dodając 30 zł może kupić sobie w sklepie w normalnej cenie czy tez na wyprzedaży, czy w outlecie sukienkę całkiem nową i to w takim rozmiarze jaki jej pasuje. Idea taniej odzieży polega na szukaniu okazji , dawniej wydawało się co sobotę w dniu dostawy 150 zł i wychodziło się z siatką fantastycznych ciuchów,teraz w sobotę nawet kiedy człowiek ma ochotę coś kupić wychodzi się z pustą siatką, bo albo ciuchy beznadziejne albo jak już na siłę coś się znajdzie co ewentualnie można byłoby kupić to po zobaczeniu na cenę tj 45-65 zł człowiekowi zaświeca się " żarówka" i zastanawia się czy ta rzecz faktycznie jest mi niezbędna i czy warta aż takich pieniędzy. Niech Pan sobie to przeliczy - dawniej młoda dziewczyna wydawała średnio 100 zł tygodniowo -czyli miesięcznie ok 400 zł - miała za te pieniądze wiele modnych ciuchów. Łatwiej było wydać 20 zł za jednego ciucha chociaż kupowało ich się wiele więcej -co łącznie dawało 100-150 zł .Teraz ja i moje koleżanki nie wydajemy w Artusie żadnych pieniędzy bo ceny są chore .Kiedy za jednego ciucha mamy zapłacić 45-65 zł to po prostu wolimy iść do konkurencji albo zwyczajnie do galerii.I nie przekonuje nas argumentacja często przytaczana przez personel Artusa ,że w galerii ciuchy są drogie- niestety nie jest to zawsze prawda. Czasami warto zapłacić za nową bluzkę 69 zł niż 45 za bluzkę z ciuchów -używaną i czasami z jakimiś małymi wadami .Szef Artusa ma w Krakowie wiele innych sklepów .I co z tego ,że część sklepów Artusa w Krakowie ma ceny od 12-25 zł ,kiedy te ciuchy to już totalne dno. Przewożone ze sklepu do sklepu.Dawniej hurtownia na 29 listopada była pierwszym miejscem gdzie dorzucano towar z tzw tira teraz ciuchy są jedynie przewożone z sklepu do sklepu. Szkoda gadać!!! Panie szefie niech się Pan zastanowi czy nie lepiej obniżyć ceny i polepszyć asortyment i tym przyciągnąć grono wiernych klientów niż dalej sztucznie zawyżać ceny i czekać na

cat

Pracowałam w artusie prawie dwa lata. Firma nie jest super idealna. Mogłabym pisać felietony o tym co jest nie tak jak powinno. Zaczynając od tego, że gdy prace zaczynałam na hurtowni, nikt mnie nie poinformował co konkretnie mam robić, sama musiałam się domyślić jakie są moje konkretne obowiązki, a jakiekolwiek próba zapytania dziewczyn tam pracujących kończyła się warknięciem na mnie. Na sklepie lepiej, jeśli chodzi o atmosferę. Jednak nie ukrywajmy niektóre ze sklepów to rozpadające się rudery, z robactwem, brudem i ogólnym syfem. Jeśli chodzi o szefostwo, Artura widziałam może z 4 razy w mojej karierze, ale były to całkiem kulturalne spotkania bez żadnych pretensji wobec mnie. Kierowniczka - wiadomo musi cały ten biznes utrzymać, za co jej szacun z mojej strony ale też wszytko zależało od jej humoru czy załatwisz sprawę czy nie. Na dziennym porządku obwinianie o niskie utargi, pretensje o niestworzone rzeczy, a doprosić się o cokolwiek, o naprawę stelaża czy nowe lustro graniczyło z cudem. Dodam, że są to rzeczy o które prosili klienci bo jednak przymierzalnia bez lustra nie jest wygodna. Kolejny problem, robienie dostaw samemu albo w dwójkę do późnej nocy, a to tylko0 dlatego, że kierowniczka nie przyśle nikogo do pomocy no bo po co. Pracując na sklepie swojej przerwy 15 minutowej też nie posiadasz, jesz na sklepie pomiędzy klientami. A skorzystanie z toalety jeśli jesteś akurat sama na sklepie graniczy z cudem. Praca byłaby fajna i przyjemna gdyby traktowali pracownika jak człowieka a nie jak tania siłę roboczą z którą nie trzeba się liczyć. Dziękuje i nawet z perspektywy czasu nie polecam!

Nika

Nie przejmuj się. To jakaś psychofanka jakich na tym forum sporo. Dobrze jej się pracowało, już nie pracuje i się wyżywa, poprawia sobie samopoczucie i tyle...4 miesiące temu miała zwidy a dopiero teraz o tym pisze, wierna psychofanka..

mnop

Nie polecam pracy ,sa to ludzie ktorzy nie maja szacunku do pracownikow,nawet tych ktorzy pracuja na kazde ich skinienie palcem. Swiadczy to tylko o braku ich kultury .....itd.Umowy-Nawet jak jestes uczciwa mozesz spodziewac sie ze zostaniesz zwolniona.,np.konczy ci sie umowa i szpic.

Lena

Bardzo mile wspominam ta prace.

katarzyna...S

ludzie jak czytam co niektore komenty to az mi sie gorzej robi.Wiola dobrze sie wypowiedziala:)pozdrawiam jadzia hehe.Więc tak nikt nikomu nie kaze niczego dzwigac,przechodzisz szkolenie bhp i wiesz co ci wolno a co nie,mialam sytuacje ze pakowalam dosc sporą ilość towaru z dawnych czwórek do tzw big bagów szef mnie o to poprosil(nie kazał)i uczulil ze waga ma nie przekraczac ustalen.wszystko jasne i klarowne.zostawanie po godzinach??czasem sie zdarza ale zawsze jest platne jezeli zostajesz na rozładunek tira zarabiasz dwa razy wiecej,zalezy to od twoich checi,i tyle w temacie.atmosfera moze nie jest najmilsza ale tak to jest jak za duzo bab sie razem spotka:)po pierwsze jest to praca a nie przedszkole czy miejsce pogaduszek.szefostwo ma kilkanascie sklepow na terenie krakowa plus ogromna hurtownie,zatrudniaja setki ludzi i ufaja ze beda dobrymi pracownikami.wymagania sa jak wszedzie jezei podejmjesz sie pracy jakiejkolwiek,to powinnas wiedziec co nalezy do twoich obowiazkow,uczciwosc za uczciwosc.nikt nie bedzie stal i palcem ci pokazywal co masz robic...kazdy ma swoje obowiazki z ktorych sie wywiazuje.szef daje mozliwosc zarobku ludziom ktorzy studiuja aby mogli sie utrzymac,dostosowywane sa godziny pracy do indywidualnych mozliwosci takich osob,niektore pracuja tylko w weekendy.wyplata zawsze jest na czas!!!!jezeli ktos sie stara i posiada jakas wiedze a nie tylko chce odbebnic pare godzin i wziac hajs to zawsze zostanie doceniony,ludzie ktorzy chca cos osiagnac maja mozliwosc awansu jak wszedzie,to tylko twoja sprawa czy chcesz byc cale zycie szaraczkiem czy piac sie po szczeblach.dzieki

nie zjedzcie mnie

wiele osob wyraza zle opinie na temat artusa(chodzi mi o sobę i firme za razem)moje odczucia sa mieszane,pracowalam tam przez kilka lat jako mloda dziewczyna i owszem przezylam kilka ciezkich chwil ale bardzo duzo moglam sie tam nauczyc,tylko dla tego ze chcialam...wszystko zalezy od checi i nastawienia.w kazdej pracy trzeba sie poswiecic,nic nie przychodzi za darmo trzeba o tym pamietac.hurtownia jest wielka i zatrudnia sie tam mase ludzi z reguly mlodych,studentek itp ktore przychodza tam tylko dorobiuc sobie...wiadomo ze szef wymaga pewnej wiedzy i ma oczekiwania wobec ludzi ktorym placi pensje,dla tego jezeli dziewczyny nie wiedza co maja robic stoja po katach rozmawiajac itp nie bedzie z tego zadowolony.kierowniczka Aska jest osoba kompetentna i wiedzaca czego chce,potrafi stawiac jasne warunki kwestia tego czy sie dostosujesz zalezy tylko od ciebie.szefostwo wie kto jest w czym dobry i gdzie najlepiej gio wyslac sklep,sortownia itd.co do nocnych dostaw,nikt nikomu nie karze zostawac na sile,z reguly jest to stala ekipa ktora wie jak sie uporac z tirem...czemu skoro tyle z was pracowalo ponocach nie wspomni ze zarabia sie wtedy nawet po 20 zl na godzine??zawsze stawka jest podwojona a niekiedy wyzsza.w zimie bywalo ciezko ale jak sie naprawia bledy po kims kto nie umial wykonac swjej pracy to tak bywa

joanna

Każdy ma inne wymagania?! Stary, każdy chce zarabiać jak najwięcej! a w tej firmie to 7 zł/h i zlecenie. Pasuje Ci?

..

Pod względem zarobków też tyłka nie urywa.

inna
@.. 03.11.2015 21:11
Pod względem zarobków też tyłka nie urywa.

Szkoda ze usuneli Twoj komentarz. Prawda ich zabolała. Szacun za to co bylo napisane:-) :-) :-) :-) :-)

Inka

Muszę się zgodzić z Pati, rzeczywiście spokój to jest, aż za duży. Klienci też bardzo fajni. Jak sobie poukładasz pracę i nauczysz się pewnych zasad, to bez stresu chodzisz do roboty. Prawdą jest że nie ma na sklepie żadnej kierowniczki więc nikt cię nie pogania. Ogólnie jak sklep jest prowadzony OK to nikt się nie czepia.

Niunia

Witam Czy ktoś się wypowie jak teraz wygląda ta praca?czytając wcześniejsze opinie to ...różnie.Dostałam propozycje pracy i waham się.Nie chce zmieniać na gorsze warunki.Ile można zarobić/ile płacą za wymiany i jak często one są?

Pati

Pracowałam 8 miesięcy. Nie było żadnych, ale to żadnych problemów. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że było nawet "nudno". Żadnych pretensji, wizytacji. Może to trochę dziwne (bo zwykle w firmach na głowie masz non stop co najmniej jedną kierowniczkę), ale muszę przyznać, że nasza współpraca układała się wyjątkowo poprawnie a ja miałam spokojną głowę.

paula

I dalej się zwolnionka sypią:)))co tak wszyscy zamilkli?

Matii
@paula 13.02.2015 22:18
I dalej się zwolnionka sypią:)))co tak wszyscy zamilkli?

Cześć hejter! To znowu ty! Jak miło Cię słyszeć. Nudzi Ci się. Wiem, wiem popisałbyś coś, no nie? Dawno tu nikogo nie było. To źle, bardzo źle. Ale wiesz nie ważne co i jak mówią, byleby mówili. I o to chodzi. Ewidentnie szukasz frajera do dyskusji

Zuzia

To może ja też Cię oświecę co to za portal, jest to stron komercyjna, na której administrator chce zarobić. A wy jesteście darmowymi najemnikami tej firmy, grzecznie odpowiadacie na pytania, zadawane wam przez nieznane wam osoby, którym zależy, aby strona nie wymarła. A jak przyjdzie co do czego, to w nagrodę waszego dobrego sprawowania mają obowiązek udostępnić IP komputera, z którego przyszedł post. Ja nie straszę tylko odpowiadam grzecznie na pytania, bo mam w pamięci chłopaczka, który po zwolnieniu jechał po firmie i ma sprawę, bo pewnie tak jak ty miał żal i czuł się urażony zwolnieniem. Duża firma, dużo pieniędzy, pewnie też znajomości... Ma problem i tyle.

nika

to ja może doprecyzuję wypowiedź. to nie jest tak, że kompletnie nie znasz swoich obowiązków, ale jak ja się tam zatrudniłam to kierowniczka od razu dała mnie na sklep gdzie byłam sama i w ciągu 2 miesiecy przerzucała mnie na inne sklepy, gdzie też byłam sama. więc poza paroma ogólnikami to za dużo się dowiedzieć nie można było. najlepsza była moja pierwsza wymiana, gdzie ja dzwonię do kierowniczki jak to ma wyglądać, a ta zdziwiona, że w ogóle mam wymianę na sklepie. więc kolorowo nie było, ale jak innej pracy nie było to trzeba było zasuwać nawet w takim artusie. a co do temperatury w pracy, miałam 11stopni w sklepie w zimie. a porą wiosenną/letnią też sie chodziło ubranym dwa razy cieplej niż ludzie na zewnątrz.

zuzia
@Bsss 02.01.2015 22:31
Powiedz lepiej, że nie chciałaś dzwonić i pytać się u źródła, wolałaś tkwić w błędzie czy niewiedzy, bo tak było Ci wygodnie....

droga ''BSSSS'' jeśli jeszcze nie wiesz co to jest za strona to z wielką przyjemnością Cię oświecę otóż jest to forum gdzie każdy kto ma ochotę ma prawo wypowiedzieć sie na temat pracy w tej firmie ... jeśli ktoś ma żale to pisze , jeśli ktoś czuje się skrzywdzony - urażony - pisze a Ty jesli uważasz inaczej napisz a nie straszysz szefostwem ;) chciałam pozdrowić tu P.Asie ;) pdziwiam ją , jak ona to wszystko ogarnia , wszystich zapamiętuje .. szacun !! a co do zastępczyni to zdecydowanie powinna ja zmienic - kto tam pracuje to wie po pierwsze g..no wie !! a sie wywyższaze ona tu jest kier... - masakra po drugie nie wita klientów , nie pomaga im w szukaniu - niejeden pracownik ze sklepu lepiej to robi niz ona po trzecie gada na sklepie i nie widzi ze klient wchodzi i nawet nie przywita a co mówic informacje na temat zniżki - zero zainteresowanie klientem - maskra !! po trzecie wchodzi na sklep i co robi ? - ogląda sobie wszystkie,, wszystkie ale to wszystkie ciuszki zdarza sie ze sobie przymierzy zadzwoni po kogoś aby wpadł i kupił - masakra po czwarte nie pilnuje klientów - ilu jest na drugiej sali stoi przy kasie i jest pilnuje a przy kasie jest ktoś inny - masakra po piątenie liczy ciuchów do przymierzalni a potem pyta ile miała ta czy tamta pani ciuchów masakra i nie od jednej osoby słyszałam ze ona sie na to stanowisko nie nadaje bo jak sie wymaga od kogoś czegoś to samemu tez sie to przestrzega !!!

nika
@Bsss 02.01.2015 22:31
Powiedz lepiej, że nie chciałaś dzwonić i pytać się u źródła, wolałaś tkwić w błędzie czy niewiedzy, bo tak było Ci wygodnie....

chciałaś/eś powiedzieć BYŁY pracodawca. a to podchodzi już pod groźby wiesz? a moje wypowiedzi nie są ani nieprawdziwe ani obraźliwe. na szczęście teraz pracuję już w swoim zawodzie i w ludzkich warunkach, więc przygodę z artusem mogę uznać za zakończoną.

Paula

To odważna jesteś, bo z tego co się orientuję, to w większości firmach istnieje cos takiego jak tajemnica przedsiębiorstwa. Ale zdradź przynajmniej jakie ty miałaś ciekawe pomysły w pracy? Może mi się przydadzą...

nicknejm
@Paula 21.12.2014 21:21
To odważna jesteś, bo z tego co się orientuję, to w większości firmach istnieje cos takiego jak tajemnica przedsiębiorstwa. Al...

po prostu szefostwo ma swoje plany i nie potrzebuje sugestii od szeregowych pracownikow

anonim

(usunięte przez administratora)

nicknejm

przyjma bez cv, wynagrodzenie zawsze w terminie do reki (7-8zl), nie ma socjala, pomysly i rozwiazania niemile widziane.

Endi

Co oznacza że jest zimno ? Oznacza to że w budynku jest zimno , a akwarelki jakie miałyśmy do dyspozycji nic nie dawały bo zimno uciekało szparą która była w drzwiach, Kodeks pracy Cię nie obejmuje jeśli pracujesz na umowę zlecenie.

anonim

(usunięte przez administratora)

nick

Jak nie wiesz co to znaczy to przespaceruj się np.na Śląską,Filipa,Śzlak-tu dość że zimno to jeszcze śmierdzi i wtedy pogadamy

zuzia

ha ha ha napisz gdzie pracujesz to Cie zwolnia taka powinna brzmic wiadomość ,,, ha ha ha ha posiłki jak se kupisz to se zjesz ha ha ha ;)))

Endi

Tylko szkoda że się nie przejmują pracownikami i trzeba pracować w zimnie a za małą sprzedaż obwiniają pracownika, ale kto o zdrowych zmysłach się rozbierze żeby go przywiało

Pracownik

To sa przyjęcia

Marlenka

Dokładnie. Najwyraźniej jest to zbyt uczciwa firma, bo pozwala pracować ludziom, którzy się do tego nie nadają i nie zwalnia bez powodu. A dziewczyna, która sama się przyznaje, że nie wiedziała co ma robić na sklepie, powinna spodziewać się wszystkiego, a nie mieć pretensje, że nie podpisali z nią kolejnej umowy. Jak widać po tych jej kłamliwych pretensjach i żalach, podjęli słuszną decyzję. Ta praca jest tak prosta i nieskomplikowana, że tylko totalny ignorant sobie nie poradzi.

Idylla

Ja ż jestem studentką. Pracowałam w wakacje. Teraz będę chodzić tylko na wymiany. Nie pracujemy do nocy, bo przecież musimy normalnie do domu wrócić... To w Galeriach zwykle pracuje się dłużej. W Artusie odzież mają super (wszyscy to wiedzą) i bardzo się przyjemnie pracuje, bez żadnych problemów. Pieniądze nam dają co tydzień, a zakupy możemy robić z 20% zniżką. Jestem zadowolona bo wiem, że mam możliwość zarobienia na studia

anca
@Idylla 14.09.2014 20:04
Ja ż jestem studentką. Pracowałam w wakacje. Teraz będę chodzić tylko na wymiany. Nie pracujemy do nocy, bo przecież musimy nor...

Jaka jest stawka na wymiany w weekendy? :) Idę jutro na rozmowę na główną halę, wiem tylko, że dniówki 12 godzin, i zastanawiam się czy ciężka to będzie praca i odpowiednia do wynagrodzenia

boik

a mi się dobrze pracuje, póki są wakacje to mogę zostawać do nocy zawsze więcej hajsu wpadnie. 65zł? za 9h pracy chyba :D

Iwona

Zauważyłam,że nie mając co pisać, piszecie byle co, a chcąc dodać dramaturgii wypowiedzi i "żeby się działo" w waszych opiniach worki zyskują na wadze niemal 200%, towar jaki mieści się na sklepie też się cudownie mnoży, nie dają informacji o obowiązkach, bo po co, dostawy robi się do nocy, najlepiej napisać, że są obowiązkowo co tydzień (i to przez dwa dni), dniówka to 12 godzin i to za 65 zeta, umowy to tylko do pocałowania, dźwiga się ciężary większe ż na siłowni, pracuje się na okrągło, a stres nie pozwala żyć.

Karolinka

Tak.Tak. Kolezanka "wytrzymala" az pol roku i chcialaby jeszcze dluzej wytrzymac nie baczac na swoje zdrowie tylko jej się umowa skonczyla i kolejnej jej nie dali... Twoja natychmiastowa nocna odpowiedz sugeruje, ze zalezy Ci wylacznie na wpisaniu jakiegokolwiek negatywa firmie, w ktorej pracuje, i to z predkoscia swiatla zeby Cie nikt nie wyprzedzil. Obserwujesz watek, czy co? Podziwiam Cie za twoja determinacje i zacieklosc w pisaniu postow. A jeżeli myslisz, ze obrzucenie mnie epitetami jest w 100% anonimowe i bezpieczne to jestes w bledzie. Ja nie chcac już wiecej zadreczac postami zestresowanej i umeczonej bezsennoscia duszyczki, odbijam się. Ponadto ja pracuje i mam się dobrze, więc po co ja tu jestem? Jak ktos chce pracy, szuka ja bezposrednio u pracodawcy. Dziekuje.

Karolinka

Nie do uwierzenia, ze ktos moze nie znac swoich obowiazkow po 6 miesiacach pracy. Chcialabym, ale nie mogę Ci wspolczuc. Tym bardziej, ze ja dostalam pelna informacje na wstepie, z zastrzezeniem, ze o wszystko jeśli potrzebuje, mam pytac. Widac, ze Ci zal tej pracy bo malo Cie ona interesowala a pracowalas tak dlugo.

Moni
@Karolinka 09.09.2014 18:33
Nie do uwierzenia, ze ktos moze nie znac swoich obowiazkow po 6 miesiacach pracy. Chcialabym, ale nie mogę Ci wspolczuc. Tym ba...

Karolinka! Ty to chyba jesteś jednym z tych donosicieli z artusa :)Nikt w tej firmie nie dostaje informacji o obowiązkach na wstępie, a że dziewczyna wytrzymała aż 6 mcy to tylko szacun dla niej że tyle dała rady!

Zostaw opinię o Artus94 - Kraków

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Artus94