PRACOWNIK18.02.2016 11:23
Inne
Cześć,
Dotychczas byliśmy zadowoleni ze współpracy z firmą DTP, atmosfera bardzo liberalna, zarobki satysfakcjonujące, ale wiele firm windykacyjnych proponuje podobne wiec to nic szczególnego.
W ostatnim czasie zaszły zmiany, zmienił się prezes. Poprzednik niestety nas opuścił, więc każdy trzęsie tyłkami i nie wie czego ma się spodziewać.
Najgorsze jest, że kierownictwo wciska ciemnotę pracownikom, że DTP nie jest korporacją. Coraz większa kontrola pracownika, wywieranie presji, parcie są tego skutkiem.
Dzwonisz i dzwonisz, najgorsze jest, że jak nie z Twojej winy dłużnik nie odbiera, oceniają Cię przez pryzmat tego, że Cię nie słychać wiec to oznacza że nie pracujesz - kolejny absurd.
Po zmianach prezesa niestety firma coraz bardziej korporacieje. M.in. jest to też zasługa Joanny, która to w dość absurdalny sposób pokazuje swoją władzę. Od zawsze różniła się od poglądów i czynów Michała. Michał ją trochę przykręcał bo chyba by już dawno było jak w typowym korpo CC. Mało profesjonalne zachowanie wykazuje ona jako dyrektor.
Pani Joanno - nie tędy droga, nie ocenia się pracowników przez pryzmat ciszy na sali tuż po wejściu do biura, lecz przez ich wyniki na podstawie np. raportu. I kiedy oczekuje się od pracownika dobrych wyników, należy zapewnić dobrze funkcjonujące narzędzia pracy, a to pozostawia wiele do życzenia.
Sprawy używania telefonów komórkowych pozostawię bez komentarza - w czasie trwania sygnału do dłużnika, odczytanie wiadomości na telefonie jest dla Pani ogromnym problemem, wskazuje na dość kuriozalną sytuację. Bo wg. Pani lepiej wpatrywać się w ekran non stop, następnie popaść w rutynę co skutkuje mniejszą efektywnością - czy tędy droga??? Trochę liberalnego i amerykańskiego stylu zarządzania Pani brakuje, wiec proszę trochę wyluzować i bardziej przyjaźnie a przede wszystkim ludzko podchodzić do pewnych sprawa.
Kolejnym absurdalnym przykładem są awanse: Nie ma absolutnie żadnych konkursów co do obsadzania wyższego stanowiska. Pracownicy z dnia na dzień dowiadują się, kto będzie np. kierownikiem - opiera się to na zasadzie: kto bardziej i lepiej liże, ten wygrywa. Jest to zdaniem wielu pracowników słabe rozwiązanie - bo dlaczego ktoś kto pracuje od początku firmy, nie ma możliwości starania się o wyższe stanowisko? Tylko wybierana jest z góry konkretna osoba, która pracuje np. rok?? Na jakiej zasadzie działa ta cała firmowa machina.
Drodzy kierownicy, bierzcie pod uwagę powyższą opinie, gdyż jest to opinia wielu pracowników. Macie świetnych ludzi do pracy i dobrze zdyscyplinowanych, których spisujecie na straty. Skutkiem takowych zachowań po prostu będzie ich ucieczka z DTP co poskutkuje poważnymi stratami finansowymi firmy, jak i oceną waszej pracy przez zarząd.