Dział produkcji, na tle Tomyśla średnio 2200-2500 netto. Oczywiście w tej kwocie znajduje się około 600 zł brutto premii, a z premią jak z premią - łatwo stracić. Premię zabierane są bardzo często minimum 1-2 razy w roku...
Zarabia się dużo lepiej gdy przychodzi się na nadgodziny, najczęściej w zastępstwa. To akurat duży + firmy. Każde nadgodziny są setkami. Niestety co miesiąc są wyznaczone w grafiku przymusowe nadgodziny.
Praca w systemie 4 brygadowym (7 dni w pracy + półtora dnia wolne) Zmianę kończysz nocką a zaczynasz dniówką o 6 rano (nawet weekend jest krótszy). Wolne tylko święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc + 2 tygodnie urlopu w wakacje w terminie narzuconym przez pracodawce, bardzo uciążliwie jeśli ma się dzieci, ponieważ urlop jak wiadomo potrzebny jest cały rok, a nie 20 dni narzucone z góry. Jeśli już chce się urlop trzeba samemu znaleźć zastępstwo na innych zmianach czyli niekiedy wręcz błagać na kolanach bądź dopłacać komuś do nadgodzin z własnej kieszeni.
Aktualnie duże braki w obsadzie, ludzie przychodzą pracują dwa dni i rezygnują. Praca pakowacz posiada bardzo dużo obowiązków i niekiedy doświadczony pracownik po prostu przesypuje produkt nie patrząc by tylko się wyrobić, a to jest najczęstszą winą reklamacji - czyli utrat premii. Praca także w dużym hałasie oraz dużej temperaturze.
W czasie pracy należą Ci się dwie przerwy około 7 rano 10 minutowa oraz w połowie pracy 20 minutowa. Oczywiście maszyny nie zostają na ten czas wyłączone, dlatego później musi to nadrobić. Z tego względu na przerwach w stołówce przebywają technicy, pracownicy kontroli oraz około 30% pakowaczy, którzy akurat mają dziś mniej maszyn do pakowania, bądź mają "w pompie" to co ładują do kartonów.
Dużym plusem dla przyszłego pracownika jest władanie językiem ukraińskim - chociaż i ich coraz mniej.
Jeśli pracodawca nie chce stracić reszty pracowników, musi coś zmienić...