ronin07.08.2015 22:42
Inne
Firma Panalpina to dobra firma ,płacąca na czas i dobrze zarządzana ,dobrze usytuowana i o firmie nie można powiedzieć złego słowa bo czym są winni Niemieccy właściciele? Niczego! Panalpina chce robić pieniądze i chce zarabiać a to normalne! Problem tkwi nie w firmie a w ludziach którzy zarządzają oddziałem we Wrocławiu na Granicznej! Otóż historia jest znana chyba wielu osobom którzy gdzie kol wiek pracowali ,jeśli jest zła atmosfera to nawet dobre pieniądze tutaj nie pomogą bo pracę tworzą ludzie a nie kasa proste!
Pracowałem 3 lata na 2 różnych działach w firmie pracuje bardzo dużo ludzi z Tim z Siechnic których zebrał sobie kierownik magazynu ,te osoby mają zagwarantowane dobre stanowiska wiadomo plecy ,ale też wymagane jest od nich sprzedawanie ludzi, jednak nie wszyscy jest parę osób którym się nie udało dostać stanowiska i Ci są normalni i zasuwają jak reszta bo zostali oszukani , z resztą nie Oni jedni. Bardzo dużo ludzi się przewinęło ,starszych pracowników czy agencyjnych , część została zwolniona z błahych przyczyn przez firmę a część sama odeszła, ja sam odszedłem ze względu ,że miałem dość wyzyskiwania mojej osoby z resztą Panalpina nie robi problemów z odejściem zawsze idą na rękę.
Mi osobiście nie podobał mi się stosunek do mnie po 3 latach pracy gdzie dzwoniło się do mnie na tel. na którą miałem przychodzić do pracy ,nie miałem nic ustalane wszystko odbywało się za moimi plecami nie miałem prawa wypowiadania się na temat czy odpowiada mi jakaś zmiana czy przyjście do pracy czy sposób rozmawiania , co lepsze non stop było podkreślanie ,że ma si (usunięte przez administratora) na ludzi i ,że Ci nie mają nic a nic szacunku za to co się robiło dla firmy bo przecież wmawiano nam ,że tak dobrze nam się płaci a na nasze miejsca czekają tysiące, jednak szacunek każdemu się należy! I ustalanie czy zrobienie grafiku to rzecz święta , nie ma w żadnej firmie ,wydzwaniania czy puszczanie smsów do pracownika na którą musi przyjść następnego dnia przecież to chore! Ja osobiście nigdzie się z tym nie spotkałem nawet zagranicą na szczęście miałem tą przyjemność w tej firmie.
Kasa
Podstawa to 2500zł brutto na początek + premia 800zł + karta benefit system która jest za darmo ,podstawa zawsze na czas i zawsze tyle ile jest na umowie ,z resztą kasa jest dobra i tutaj chylę czoła bo fakt faktem nie ma się do czego doczepić.
Premie - więc tak, niby jest, ale tutaj wiele jest związanych z nią czynników ,czyli praca pracownika wydajność sumienność i takie tam bzdety ale to fikcja bo nie ma nikt wpływu z pracowników tak naprawdę na nią ,no chyba ,że nie pracujesz to wiadomo ,że nici z tego ,ale przychodząc do pracy nikt o zdrowych zmysłach z takim podejściem nie przychodzi tylko chce ją wypracować. Zasuwając sumiennie i wydajnie zawsze coś się może przytrafić bo przy tak szybkiej pracy pomyłki się zdarzają ,jednak tutaj są też one wyszukiwane na siłę ,ale do rzeczy ,pracujesz cały miesiąc a na końcu w niejasnych okolicznościach dowiadujesz się ,że masz ucięta premię albo 2 wersja nikt Ci nic nie mówi dowiadujesz się w dniu ,że na konto nie wpłynęło tyle oczekiwałeś .Jest jeszcze ciekawsza sprawa jak wiadomo premie pracownika nie przepadają a przechodzą na konta tych których sobie upodoba reszta szefostwa ,i to jest najlepsze! Bo takie są tam zasady albo zapieprzasz i podlizujesz i może uda ci się więcej wyłuskać albo tobie się powinie noga i tobie uwalą.
Nadgodziny- albo jest za dużo pracy i nikt Ci ich nie da urlopu i musisz robić nadgodziny i się prosić o wolne albo jest tak mało pracy ,że cie wywalają do domu i generujesz minusy (śmiech) ,żeby je wymazać musisz wypracować nadgodziny i tak przez 3 miesiące i dalej w kółko to samo o kasie nawet nie myśl za nadgodziny! No chyba ,że jest pik sezon ,ale to już nie grozi Panalpinie.
Praca - albo na skanerze cały dzień śmigasz i klikasz jak (usunięte przez administratora) od dostawy do dostawy albo na innym dziale albo śmigasz na kontenerach jak beduin na akordzie dźwigasz ciężkie kartony które ważą naprawdę sporo i układasz je ręcznie na paletach, plecy po 2,3 dniach takiego zapieprzania to siadają automatycznie wielu pracowników z agencji już po pierwszym tygodniu nie przychodzi bo jest tak ciężko ,cały czas jest ciśnienie na jak najszybsze wyładowanie towaru z aut ciężarowych czy kontenerów .Latem w takich puszkach to temp sięga nawet 40stopni !! Tam nikt się z tobą nie cacka jest jazda na całego ten kto pracował to wie o czym piszę .Na wózkach widłowych albo jeżdżą pracownicy ze stażem albo brygadziści ale to nie takie tam jeżdżonko pomalusiu tylko ogień jakby się paliło, cały czas na pełnym gazie nie wspominając o załadunkach rozładunkach czy wydawaniu towaru kierowcom na zewnątrz magazynu , praca jest na takim ciśnieniu ,że praktycznie jedzenie lub załatwianie się to problem bo pracownik staje się nie wydajny, wiadomo zapieprzają tylko magazynierzy a elita się obija i sprzedaje.
Jed