Wyjechałem kilka miesięcy temu przez WBS z Krakowa z taką grupą do firmy co WBS ich rekrutował i jest tak jak było w umowie. Na początku nie było za dużo nadgodzin, ale potem się dogadało z brygadzistami i jest roboty po 10 godzinek dziennie. Mieszkanie też ok. W sumie jestem zadowolony. Na rozmowie kwalifikacyjnej wypytywali się o różne rzeczy i wogóle te moje papiery sprawdzali - pierwszy raz coś takiego miałem coby dziewczyna mnie o budowlankę przepytała jak dobry majster. No ale trzeba przyznać że ci co ze mną pojechali też sobie radzą dobrze i robota nam leci. Teraz belg chce nas zatrzymać na zimę na nowe zlecenie, tak więc jestem zadowolony bo w kraju to ciężko z robotą ostatnio. a cod o tych umów to umowy są wszędzie i oni sie zabezpieczają przed sciemniaczami bo firma boi się że dostaną partacza i trzeba go potem zwolnic ja to rozumiem bo sam pracowalem z takimi gagatkami ze hej. pozdrawiam Krzysuek