Hutchinson Zywiec to jest taki baaardzo dziwny fabryka. W tym fabryka oni mają własna, baaardzo ciekawa zasada ekonomia. A Główna Zasada tej ekonomia to: ABSOLUTNIE NIE WOLNO DAĆ DOBZE ZAROBIĆ SWOJEMU ROBOTNIKU. A dlacego? Bo, jak robotnik zarobi wiencej pieniondzów, to on jest bardzo mało wydajny. Bo on wtedy, zamiast cienzko pracować, zeby psezyć od wypłata do wypłata, to zacyna w casie praca myśleć i kombinować.
Jeden kombinuje, ze moze zamiast pastetowej, bendzie do chleba kupował salceson, a moze nawet kiełbasa. Drugi kombinuje, ze bendzie dalej kupował pastetowa, ale bendzie odkładał psez dwa lata i pojedzie na wcasy. Jesce inny kombinuje, ze tez bendzie kupował pastetowa, ale nie pojedzie na wcasy, tylko bendzie odkładał psez pienć lat i kupi sobie dziesiencioletni Cinquecento. A był jeden taki, co jak dostał 1 złoty podwyzka na godzinie, to całkiem zwariował. I on wykombinował, ze pojedzie na wyciecka do Afryka. I tak myślał o tym Afryka w casie robota, ze jak nagle buchneła para z wyrwanego w masynie psewoda, to on w tym kłembie para uwidział krokodyl, jak na niego wyłazi z rynny. Bardzo sie wystrasył, zucił sie na oślep do uciecka, odbił sie od nabijarka, wpad na paleciak, złamał noga i rozbił łeb. No i z taki robotnik, to juz zaden pozytek nie ma, tylko sama strata. I z tego wynika, jak bardzo wazna jest, zeby robotnik nie dostał za duzo pieniondzów. I to jest Główna Zasada Ekonomia w tym fabryka.
W Hutchinson mają teraz duzy kłopot, bo zgłosiło sie wiele kupca, co chcą u nich kupować. Ale wsystko co chcą kupować robi sie na jednym oddział i fabryka nie nadonza robić. No to zebrali sie główne kacyki i postanowili zeby robić tez w dnie wolne, to znacy w sobota i niedziela.
Najprościejse by było, zeby wyznacyć robota w nadgodzina w te wolne dnia i dać za nią dobze zarobić. Zgłosiłoby sie duzo ochotnika z całego fabryka i wsystko byłoby zrobione sybko i bez kłopota. Ale to jest niemozliwe, bo wtedy robotniki za duzo by zarobiły i, wiadomo, niescenście gotowe. No to fabryka wyłozyła cienzkie pieniondze i zatrudniła nowe robotniki, taki nabór na jeden kurs karawana. Ale robota w tym fabryka jest duzo trudniejsa od poganianie wielbłondów, bo tam sie robi rózne psewody do automobile. To trzeba było jesce namówić stare robotniki, zeby tez robili w dnia wolne i ucyli te nowe. Długo sie targowali, zeby ci stare robotniki nie zarobili za duzo, na koniec jakoś sie dogadali. Ale ci stare robotniki jak odesli, to znowu nie miał kto robić w tygodniu. I fabryka znowu wyłozyła duze pieniondze i zatrudniła nowe robotniki. I teraz w całym fabryka jest wiencej robotnika co nie umieją robić od tego co umieją. No i to widać. Braków i reklamacjów jest wiencej jak włosy na głowie. Na razie jesce robi sie wiencej psewody dobre od złe, ale to sie pewnie zmieni.
Najciekawsiej jest teraz w piątek, bo na jednym hali robiom ci co zawse i ci, co robiom w dnie wolne. Tłok i harmider jest wienksy jak na główny targ w Damaszku. Na jedna masyna wypadają trzy robotniki. No to jedne coś robiom, inne udajom ze robiom, a duzo jest takich co im sie nawet nie chce udawać, ze robiom. Jak by tak stać na balkonie i to oglondać z góry, to nie trzeba kupować bileta do cyrku.
Taaak; bardzo duzo, mnóstwo bardzo duzo pieniondzów wydał Hutchinson, zeby nie dać wiencej zarobić dla swoje stare robotniki. Ale sie udało: Główna Zasada Ekonomia została zachowana!
A patrzał na to zachwycony i opisał
Wasz Mułła
[usunięte przez moderatora]