Cześć wszystkim.
Po roku pracy na tym magazynie mogę szczerze powiedzieć, że była to jedna z najgorszych firm, w jakich miałem okazję pracować. Piszę ten komentarz, ponieważ sam przed zatrudnieniem chciałbym przeczytać prawdę o tym miejscu, a nie tylko pozytywne opinie.
Pracowałem przez rok na nocnych zmianach przy załadunku i przez ten czas zobaczyłem wystarczająco dużo, żeby wyrobić sobie opinię. Atmosfera w pracy jest fatalna. Donoszenie do kierowników jest czymś normalnym. Nieważne, czy pracujesz z kimś pół roku czy rok i wydaje ci się, że masz z nim dobre relacje – przy pierwszej okazji wiele osób poleci do kierownika z każdą drobnostką, żeby przypodobać się przełożonym.
Największym szokiem były dla mnie potrącenia finansowe. Za uszkodzony towar, paletę, bramę czy wózek płaci pracownik. Na własne oczy widziałem sytuacje, gdy za uszkodzony wózek potrącali około 7500 zł, a za bramę około 9000 zł. Sam rozbiłem kiedyś słoik ogórków. Zawartość wylała się na paletę, kilka kropel dostało się na folię i część kartonów mleka. Zamiast to wyczyścić, obciążono mnie kwotą około 550 zł. W tej firmie bardzo łatwo znaleźć sposób, żeby ściągnąć pieniądze z pracownika.
Przez cały rok nie widziałem, żeby pracownik magazynu dostał umowę o pracę. Wszyscy pracują na umowie zlecenie, mimo że wykonują ciężką pracę fizyczną przez wiele miesięcy lub lat. Zdarzały się również opóźnienia w wypłatach wynagrodzenia.
Nadgodziny są praktycznie obowiązkowe. Zmiany trwają od 8 do nawet 12 godzin. Nikt nie pyta, czy chcesz zostać dłużej. Po prostu masz zostać. Jeśli odmówisz, możesz szybko pożegnać się z pracą. To samo dotyczy dni wolnych. Jeśli powiedzą ci, że masz przyjść następnego dnia, to masz przyjść. Widziałem osoby zwalniane za nieobecność, nawet gdy miały ważny powód.
System pracy 6 dni w tygodniu jest bardzo męczący. Człowiek praktycznie nie ma życia prywatnego. Z urlopami również są ciągłe problemy. Potrafią miesiącami odkładać urlop, jeśli brakuje ludzi do pracy.
Sprzęt magazynowy często jest w złym stanie technicznym. Wózki nie zawsze są sprawne, ale kiedy coś się zepsuje, bardzo często winny okazuje się pracownik. Firma posiada ubezpieczenie, ale mimo to koszty szkód są przerzucane na magazynierów.
W czasie mojej pracy było wiele urazów i niebezpiecznych sytuacji. Bezpieczeństwo schodzi na dalszy plan, gdy liczą się tylko wyniki i tempo pracy. W mojej opinii normy są absurdalnie wysokie. Przy kompletacji wymagano nawet 150–200 kartonów na godzinę. Widziałem ludzi zwalnianych tylko dlatego, że nie osiągali takich wyników.
Liderzy większość czasu spędzają na obserwowaniu pracowników. Często siedzą przy komputerach lub na krzesłach i kontrolują wszystko, co robi załoga. Krzyki, pretensje i brak szacunku do pracowników nie należały do rzadkości. Jednocześnie są osoby, którym wybacza się praktycznie wszystko. Faworyzowanie wybranych pracowników jest bardzo widoczne.
Kierowcom również nie polecam tej firmy. Wielokrotnie widziałem, jak palety były ładowane byle jak. Później kierowcy mają problem z rozładunkiem albo muszą wracać na magazyn nawet kilkaset kilometrów, bo ktoś zapomniał załadować część towaru albo pomylił palety. Zdarzały się sytuacje, że żeby dostać się do potrzebnego towaru, trzeba było rozładować dużą część naczepy przez błędy popełnione na magazynie.
Również w biurze atmosfera nie wygląda najlepiej. Wszędzie są kamery i człowiek ma wrażenie, że jest obserwowany przez cały czas. Spotkałem się też z obgadywaniem pracowników za plecami i zachowaniami, które można uznać za (usunięte przez administratora)
Dodatkowym problemem są błędy planistów i osób odpowiedzialnych za dokumentację. Gdy oni popełniają pomyłki, konsekwencje bardzo często ponoszą zwykli pracownicy magazynu. Zamiast rozwiązywać problemy, szuka się osoby, na którą można zrzucić winę.
Ogromna rotacja pracowników mówi sama za siebie. Ludzie przychodzą i odchodzą przez cały czas. Po roku pracy doskonale rozumiem dlaczego. Zamiast poprawiać warunki pracy i rozwiązywać problemy, odpowiedzialność najczęściej przerzuca się na pracowników.
Mnie zwolniono z dnia na dzień. Nikt wcześniej nie powiedział mi, że są jakiekolwiek zastrzeżenia do mojej pracy. Nie było żadnego ostrzeżenia, rozmowy ani informacji, że coś jest nie tak. Po prostu zostałem postawiony przed faktem dokonanym i zwolniony bez wyjaśnienia powodów.
To moja osobista opinia po roku pracy w tej firmie. Ja nigdy więcej nie podjąłbym tam pracy i nikomu ze znajomych nie poleciłbym tego miejsca.